
Nowa ulga podatkowa dla emerytów w Wielkiej Brytanii miała być odpowiedzią na rosnące koszty życia i obawy osób starszych o domowe budżety. Jednak z najnowszych analiz wynika, że proponowane rozwiązanie może w praktyce przynieść korzyści tylko niewielkiej części seniorów, a wielu zostawić z tym samym problemem co dziś. Eksperci mówią wprost o „poważnie wadliwych” przepisach i ostrzegają, że system może okazać się niesprawiedliwy, zwłaszcza dla tych, którzy przeszli na emeryturę przed 2016 rokiem.

Emeryci zaczną płacić podatek od państwowej emerytury
Źródło problemu, na który zwracają uwagę analitycy, ma wynikać z połączenia dwóch decyzji rządu. Z jednej strony państwowa emerytura rośnie co roku dzięki mechanizmowi „triple lock”, który gwarantuje podwyżki zgodne z inflacją, wzrostem płac albo minimum 2,5 proc. Z drugiej strony kwota wolna od podatku pozostaje zamrożona na poziomie 12 570 funtów aż do 2030 roku.
Według wyliczeń już od kwietnia 2027 roku pełna nowa emerytura państwowa ma przekroczyć próg zwolnienia podatkowego. To oznacza, że nawet osoby żyjące wyłącznie z państwowej emerytury mogą zacząć otrzymywać wezwania do zapłaty podatku od HMRC. Szacunki wskazują, że pierwsze rachunki mogą sięgać około 88 funtów rocznie, a w kolejnych latach kwoty mają szybko rosnąć.
Przeczytaj też: Emerytura z widokiem na morze. To brytyjskie miasteczko kusi spokojem i cenami niższymi niż w reszcie kraju
Nowa ulga podatkowa dla emerytów w Wielkiej Brytanii
Kanclerz skarbu Rachel Reeves zapowiedziała w jesiennym budżecie specjalne zwolnienie podatkowe dla emerytów, które miało złagodzić skutki zamrożenia kwoty wolnej. Problem w tym, że – jak oceniają eksperci z firmy konsultingowej LCP – realnie skorzysta z niego około 700 tys. osób, czyli zaledwie 5,4 proc. wszystkich brytyjskich emerytów. W praktyce rozwiązanie, które miało uspokoić nastroje, może więc tylko podgrzać dyskusję.
Największe kontrowersje budzi to, że całkowicie wykluczeni mają zostać seniorzy objęci starym systemem emerytalnym, a więc osoby, które osiągnęły wiek emerytalny przed 6 kwietnia 2016 roku. To w dużej mierze emeryci powyżej 75. roku życia. Eksperci podkreślają, że wielu z nich otrzymuje bardzo podobne dochody jak osoby w nowym systemie, ale ze względu na inną konstrukcję świadczeń nie będzie mogło liczyć na ulgę.
Przeczytaj też: Rachel Reeves pod ostrzałem. Krytycy alarmują: gigantyczna dziura w finansach Wielkiej Brytanii
Dwie osoby, ten sam dochód — inne zasady
Specjaliści ostrzegają, że nowe przepisy mogą prowadzić do sytuacji, które dla wielu seniorów będą trudne do zaakceptowania. Emeryt pobierający wyłącznie nową emeryturę państwową może zostać zwolniony z podatku, podczas gdy osoba otrzymująca identyczną kwotę w ramach starego systemu wraz z dodatkami emerytalnymi nadal będzie musiała płacić. W efekcie o tym, kto zyska, a kto straci, decydować ma nie wysokość dochodu, lecz jego „skład”.
Były minister ds. emerytur Steve Webb nazwał takie podejście „dyskryminującym” i pozbawionym logicznego uzasadnienia. Jego zdaniem rząd zamiast naprawić problem systemowo, próbuje jedynie doraźnie „załatać” lukę.
Nawet symboliczne oszczędności mogą odebrać ulgę
Kolejny zarzut dotyczy tzw. „klifowych” zasad, które mogą wciągać seniorów w podatkową pułapkę. Z obecnych założeń ma wynikać, że nawet symboliczny dodatkowy dochód – na przykład jednorazowa funtowa wypłata z prywatnej emerytury czy odsetki od oszczędności – może pozbawić seniora całej ulgi podatkowej. Dla wielu osób starszych to scenariusz szczególnie niebezpieczny, bo łatwo o niego nieświadomie.
Eksperci ostrzegają, że część emerytów może stracić prawo do preferencji po wypłacie niewielkich środków z prywatnych funduszy emerytalnych, nawet jeśli miały one jedynie doraźnie podreperować budżet.
Kosztowny problem dla przyszłych rządów
Analitycy zwracają uwagę również na długofalowy koszt całego pomysłu. Im wyższa będzie państwowa emerytura, tym większe kwoty podatku rząd będzie musiał umarzać uprzywilejowanej grupie seniorów – jak opisuje portal thetelegraphandargus.co.uk. W ocenie ekspertów propozycja przypomina polityczny „plaster”, który z czasem może stworzyć jeszcze większe problemy.
Coraz częściej pojawiają się głosy, że bardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby podniesienie kwoty wolnej od podatku dla wszystkich emerytów – niezależnie od tego, czy pobierają świadczenia w starym czy nowym systemie. Na razie jednak spór o to, kto faktycznie skorzysta na nowej uldze, tylko się zaostrza, a wielu seniorów obawia się, że zapowiadana pomoc okaże się w praktyce zaskakująco ograniczona.
