Przejdź do treści

Masowa bójka na pokładzie samolotu. Pilot podjął decyzję o przerwaniu lotu

23/07/2026 18:00 - AKTUALIZACJA 23/07/2026 18:00
Koszmar pasażerów easyJet Foto: samolot easyJet

Lot z Teneryfy do Liverpoolu zamienił się w prawdziwy koszmar. Na pokładzie samolotu easyJet wybuchła bójka z udziałem około dziesięciu pasażerów. Sytuacja była na tyle poważna, że kapitan przerwał lot i zdecydował o natychmiastowym powrocie na lotnisko. Na agresywnych pasażerów czekała już policja.

Wóz policyjny – ilustracja do śledztwa w sprawie tragicznej śmierci studentki

Masowa bójka na pokładzie samolotu

Do incydentu doszło we wtorkowy wieczór na pokładzie rejsu EZY3352 z Teneryfy do Liverpoolu. Około pół godziny po starcie w kabinie wybuchła bójka z udziałem grupy pasażerów. Jak poinformował kontroler ruchu lotniczego, kapitan uznał, że agresywne zachowanie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu i podjął decyzję o zawróceniu maszyny.

Policja weszła na pokład

Po lądowaniu na lotnisku Tenerife South samolot otoczyły służby. Funkcjonariusze weszli na pokład i wyprowadzili osoby uczestniczące w bójce. Dopiero po zakończeniu interwencji Boeing z 186 pasażerami mógł ponownie wystartować w kierunku Liverpoolu.

Linie easyJet potwierdziły, że przyczyną zawrócenia samolotu było „agresywne i zakłócające porządek zachowanie grupy pasażerów”. Przewoźnik podkreślił, że nie toleruje przemocy ani zachowań zagrażających załodze i innym podróżnym.
Przeczytaj także: Dramat na pokładzie, piloci zjedli posiłek i nagle źle się poczuli. Jednemu trzeba było podać tlen

Według brytyjskich mediów wszyscy uczestnicy bójki byli obywatelami Wielkiej Brytanii. Hiszpańska Guardia Civil nie dokonała jednak żadnych zatrzymań.

Coraz więcej agresji na pokładach samolotów

To kolejny przypadek agresywnego zachowania pasażerów podczas lotu. Jak informuje Sky News dane brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego pokazują, że od czasu pandemii liczba zgłoszeń dotyczących awantur, przemocy i innych incydentów na pokładach samolotów niemal się potroiła.

W związku z rosnącą liczbą takich zdarzeń brytyjski rząd pracuje nad rozwiązaniami, które mogłyby utrudnić podróżowanie najbardziej agresywnym pasażerom. Rozważane jest utworzenie wspólnej bazy osób dopuszczających się poważnych incydentów na pokładach samolotów. Linie lotnicze mogłyby dzięki temu odmawiać im wejścia na kolejne rejsy.