Przejdź do treści

18 tys. pracowników brytyjskich sieci handlowych dostało wypowiedzenie. Powodem nowe podatki

05/06/2026 17:13 - AKTUALIZACJA 05/06/2026 17:25
Brytyjskie sieci handlowe zwolniły tysiące pracowników. Powodem nowe przepisy -

Brytyjskie sieci handlowe zwolniły tysiące pracowników. Powodem nowe przepisy – Jeszcze niedawno brytyjskie supermarkety walczyły o pracowników i otwierały nowe sklepy. Dziś sytuacja zaczyna się zmieniać. Najnowsze dane pokazują wyraźny zwrot na rynku pracy, a przedstawiciele jednej z najważniejszych branż w Wielkiej Brytanii coraz głośniej alarmują o skutkach decyzji podjętych przez rząd. Skala zmian okazuje się znacznie większa, niż wielu się spodziewało.

Brytyjskie sieci handlowe zwolniły tysiące pracowników. Powodem nowe przepisy

Jak informuje Bloomberg, najwięksi brytyjscy detaliści zlikwidowali w ciągu ostatnich 12 miesięcy niemal 18 tys. miejsc pracy. To wyraźna zmiana, ponieważ rok wcześniej te same firmy zwiększały zatrudnienie.
Największe redukcje odnotował Tesco, największa sieć supermarketów w Wielkiej Brytanii. Liczba pracowników w Wielkiej Brytanii i Irlandii zmniejszyła się tam o prawie 5 tys. osób.

Znaczne cięcia przeprowadziły również Sainsbury’s, John Lewis Partnership oraz właściciel sieci B&Q, firma Kingfisher. Każda z tych grup ograniczyła zatrudnienie o około 3 tys. pracowników.
Mniejsze redukcje przeprowadziły także Next i JD Sports, które zmniejszyły liczbę pracowników o około 1,5 tys. osób.

Rosnące koszty po zmianach wprowadzonych przez rząd

Zdaniem przedstawicieli branży handel detaliczny znalazł się pod silną presją kosztową. W kwietniu ubiegłego roku rząd Partii Pracy podniósł składki na ubezpieczenie społeczne płacone przez pracodawców oraz zwiększył płacę minimalną.
– Detaliści muszą mierzyć się z wyższymi składkami, rosnącymi wynagrodzeniami i utrzymującą się niestabilnością na świecie. To sprawia, że wiele firm ostrożniej podchodzi do zatrudniania nowych pracowników – powiedziała Helen Dickinson, dyrektor generalna Brytyjskiego Konsorcjum Handlu Detalicznego (British Retail Consortium).
Przeczytaj także: Wielka Brytania szykuje się na najgorsze. Rząd po cichu uruchamia plany kryzysowe

Młodzi mają coraz większy problem ze znalezieniem pracy

Szczególne obawy budzi sytuacja młodych ludzi. Według najnowszych danych brytyjskiego Urzędu Statystycznego (ONS) w pierwszym kwartale tego roku ponad milion osób w wieku od 16 do 24 lat nie pracowało, nie uczyło się i nie uczestniczyło w żadnych szkoleniach. To najwyższy poziom od 2013 roku.
Praca w sklepach i supermarketach od lat była dla wielu młodych Brytyjczyków pierwszym krokiem na rynku pracy. Teraz przedstawiciele branży ostrzegają, że wyższe podatki i wzrost kosztów zatrudnienia utrudniają tworzenie nowych etatów, szczególnie tych w niepełnym wymiarze godzin.

Firmy narzekają na coraz większe obciążenia

Archie Norman, przewodniczący rady nadzorczej Marks & Spencer, cytowany przez Bloomberg, stwierdził, że firma od dawna nie działała w tak nieprzyjaznym dla inwestycji otoczeniu regulacyjnym.
Przedsiębiorstwa muszą bowiem mierzyć się nie tylko z wyższymi podatkami, ale również z nowymi wymogami dotyczącymi opakowań, recyklingu i bezpieczeństwa żywności.

Niektóre firmy rozważają kolejne redukcje zatrudnienia. Szef sieci dyskontów B&M European Value Retail, Tjeerd Jegen, przyznał, że wzrost kosztów pracy związany z decyzjami rządu zmusza przedsiębiorstwa do szukania oszczędności.
Przeczytaj także: Wielka Brytania podniosła płacę minimalną. Nowe stawki obowiązujące od 1 kwietnia 2026

Sklepy się rozwijają, ale zatrudniają mniej osób

Co ciekawe, część sieci handlowych nadal się rozwija. Tesco otworzyło w ciągu roku 83 nowe sklepy w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz zwiększyło powierzchnię handlową. Mimo to firma ograniczyła liczbę pracowników.
Bloomberg zauważa, że coraz więcej przedsiębiorstw próbuje rozwijać działalność przy mniejszej liczbie zatrudnionych, co może oznaczać dalsze zmiany na brytyjskim rynku pracy w najbliższych latach.