
Szokujące sceny na lotnisku zakończyły wymarzoną podróż jeszcze przed startem samolotu. Polska rodzina nie została wpuszczona na pokład samolotu lecącego z Londynu do Azji. Powód? Pracownicy linii lotniczej stwierdzili, że w ich systemie… „taki kraj nie istnieje”. Choć pasażerowie mieli ważne paszporty i od miesięcy przygotowywali wyjazd, wakacje legły w gruzach, a rodzina straciła około 5000 GBP. O sprawie informują brytyjskie media.

Polska rodzina nie została wpuszczona na pokład, bo „taki kraj nie istnieje”
Iwona Izbińska-Sosnowska, jej mąż Andrzej oraz 19-letnia córka Ava planowali trzytygodniową podróż do Wietnamu. Z londyńskiego lotniska Gatwick mieli polecieć liniami China Eastern Airlines do Hanoi, z przesiadką w Chinach. Dla rodziny był to wyjątkowy wyjazd – miał uczcić powrót Iwony do zdrowia po walce z chorobą nowotworową.
Jak relacjonowała Iwona w rozmowie z ITV News jej mąż Andrzej, który posiada polski paszport, przeszedł przez odprawę bez problemu. Kłopoty zaczęły się, kiedy pracownicy linii lotniczej zaczęli sprawdzać paszport jej oraz jej córki. Oba dokumenty zostały wydane na Wyspach Normandzkich, gdzie polska rodzina mieszka od lat.
– Powiedziano nam, że w ich systemie widnieje informacja, iż nie ma takiego kraju – opowiadała. Choć mieszkańcy Jersey są obywatelami brytyjskimi i posiadają takie same prawa konsularne jak pozostali Brytyjczycy, system przewoźnika najwyraźniej nie rozpoznawał dokumentów wydanych przez władze tej wyspy.
Przeczytaj także: 8-latek nie dostał brytyjskiego paszportu. Urzędnicy zażądali dokumentów sprzed jego narodzin
Dwie godziny wyjaśnień nie pomogły
Rodzina przez blisko dwie godziny próbowała wyjaśnić sytuację. Tłumaczyła, że Jersey nie jest odrębnym państwem, lecz Dependencją Korony Brytyjskiej, a jego mieszkańcy są obywatelami Wielkiej Brytanii.
Bez skutku.
Inni pasażerowie posiadający brytyjskie paszporty wydane w Wielkiej Brytanii zostali wpuszczeni na pokład bez żadnych dodatkowych formalności. Iwona i Ava usłyszały jednak odmowę wejścia do samolotu. Ostatecznie cała rodzina zrezygnowała z podróży.
– Czuję się zdradzona. Nie wiem, przez kogo – przez linię lotniczą czy przez system. To było po prostu niesprawiedliwe – powiedziała kobieta w rozmowie z ITV.
Stracili około 5 tys. funtów
Rodzina od pół roku przygotowywała się do wyjazdu. Sprawdziła wymagania dotyczące dokumentów, miała ważne paszporty i nie potrzebowała wiz do Chin. Mimo to wakacje zostały odwołane.
Łączne straty wyniosły około 5 tys. funtów. Dodatkowo ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania. Rodzina usłyszała, że ewentualnego zwrotu kosztów będzie musiała dochodzić na drodze sądowej od przewoźnika.
Władze Jersey interweniują
Sprawa wywołała duże poruszenie na wyspie. Jak informuje „Daily Mail” władze Jersey poinformowały, że prowadzą pilne rozmowy z władzami Chin, brytyjskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz liniami lotniczymi, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości.
Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, chińskie władze potwierdziły, że brytyjscy obywatele posiadający paszporty wydane na Jersey mogą korzystać z ruchu bezwizowego do Chin na takich samych zasadach jak osoby z paszportami wydanymi w Wielkiej Brytanii.
To nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy Jersey mają problemy z podróżowaniem z powodu niejasnych przepisów. Jak przypominają brytyjskie media, na początku tego roku część z nich również nie została wpuszczona na pokład samolotów. Powodem była błędna interpretacja nowych zasad dotyczących elektronicznej autoryzacji podróży (ETA).
Tym razem jednak powodem problemów okazało się coś znacznie bardziej zaskakującego – system linii lotniczej miał uznać, że „taki kraj nie istnieje”, choć pasażerowie posługiwali się w pełni ważnymi brytyjskimi dokumentami.
