Przejdź do treści

Ujawniono, co zabójca Henry’ego Nowaka powiedział bratu po zbrodni. Nowe fakty wstrząsają Wielką Brytanią

16/07/2026 18:11 - AKTUALIZACJA 16/07/2026 18:11

Sprawa zabójstwa 18-letniego Henry’ego Nowaka od tygodni nie schodzi z pierwszych stron brytyjskich gazet. Śmierć młodego studenta, dramatyczne zachowanie policji i wyrok uznany przez wielu za zbyt łagodny wywołały protesty oraz gwałtowną debatę w całym kraju. Teraz brytyjskie media ujawniły rozmowę, którą zabójca przeprowadził z bratem krótko po zatrzymaniu. Padły w niej słowa, które rzucają nowe światło na jego zachowanie po zbrodni.

Ujawniono, co zabójca Henry'ego Nowaka powiedział bratu po zbrodni

Ujawniono, co zabójca Henry’ego Nowaka powiedział bratu po zbrodni

Jak informuje Metro.co.uk, 23-letni Vickrum Digwa przyznał w policyjnej furgonetce, że to on ugodził nożem Henry’ego Nowaka. Rozmowę zarejestrowano, gdy mężczyzna przebywał w pojeździe ze swoim starszym bratem, Gurpreetem Digwą. Bracia rozmawiali w języku pendżabskim, a ujawniony obecnie zapis przetłumaczono na angielski.
Nowe informacje mają szczególne znaczenie, ponieważ bezpośrednio po ataku Digwa przedstawiał policjantom zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdził, że sam padł ofiarą napaści na tle rasowym.

Z opublikowanego stenogramu wynika, że Gurpreet zapytał młodszego brata, dlaczego zaatakował studenta kirpanem – rytualnym sztyletem Sikhów. (Czytaj więcej: Czym jest rytualny sztylet Sikhów? To nim zamordowano polskiego studenta)
– Mogłeś się bronić, uderzyć go albo pobić. Dlaczego użyłeś kirpanu? – miał powiedzieć 27-latek.
Vickrum Digwa odpowiedział bratu:
– Jestem głupcem. Idiotą.

W innej części rozmowy brat zapytał go, co dokładnie zrobił Henry’emu. Zabójca wskazywał na własnym ciele miejsca, w które ugodził studenta. Wymienił okolice ramienia, twarzy i klatki piersiowej, po czym dodał: „Miał 18 lat”.

Jak podaje Metro.co.uk, po tej rozmowie Gurpreet Digwa odmówił trwającą niemal trzy minuty tradycyjną modlitwę Ardaas. Prosił w niej Boga o ochronę rodziny i bezpieczny powrót do domu. W modlitwie padło również stwierdzenie, że nie zrobili niczego złego.

Zabójstwo Henry’ego Nowaka wstrząsnęło Wielką Brytanią

Henry Nowak był 18-letnim studentem finansów na Uniwersytecie w Southampton. Posiadał obywatelstwo brytyjskie i polskie. Vickrum Digwa zaatakował go, gdy młody człowiek wracał nocą do domu. Zadał mu pięć ciosów, używając noża o długości 21 centymetrów. Jedna z ran klatki piersiowej miała około ośmiu centymetrów głębokości.
Z ustaleń przedstawionych podczas procesu wynika, że napastnik filmował rannego Henry’ego, gdy ten próbował uciec, przeskakując przez ogrodzenie i pozostawiając za sobą ślady krwi.

Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, Digwa skłamał, że Henry zaatakował go na tle rasowym. Funkcjonariusze zakuli ciężko rannego studenta w kajdanki i początkowo potraktowali go jak podejrzanego. Henry mówił, że został ugodzony nożem i nie może oddychać. Zmarł niespełna godzinę później.

Ujawnienie nagrań z kamer policyjnych wywołało powszechne oburzenie. W Southampton odbyły się protesty pod hasłem „Justice for Henry Nowak”, a część demonstracji przerodziła się w starcia z policją. Sprawa stała się przedmiotem ogólnokrajowej debaty o działaniach funkcjonariuszy, bezpieczeństwie i przepisach pozwalających na noszenie ceremonialnych noży.

Ambasada RP zabrała głos

Na tragedię zareagowała również Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie. „Do Konsula RP w Londynie wpływają głosy Polaków głęboko poruszonych zabójstwem osiemnastoletniego Henry’ego Nowaka, do którego doszło 3 grudnia ubiegłego roku, w Southampton. Jesteśmy, jak wiele osób w Zjednoczonym Królestwie i w Polsce, wstrząśnięci tą zbrodnią i ujawnionymi szczegółami” – napisano w komunikacie opublikowanym na stronie placówki.

Wyrok trafi do ponownego zbadania

Sąd skazał Vickruma Digwę na dożywotnie pozbawienie wolności, przy czym o warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 21 latach. Wymiar kary wywołał jednak kolejną falę oburzenia.
Brytyjskie biuro prokuratora generalnego otrzymało wiele wniosków o zbadanie, czy minimalny okres kary nie jest rażąco niski. Ostatecznie Solicitor General Ellie Reeves skierowała wyrok do Sądu Apelacyjnego w ramach procedury dotyczącej nadmiernie łagodnych kar. Sędziowie ocenią teraz, czy Digwa powinien spędzić w więzieniu więcej niż 21 lat, zanim uzyska prawo ubiegania się o zwolnienie.
Reeves podkreśliła, że sprawa przeraziła opinię publiczną, a wokół działań policji pozostają poważne pytania wymagające odpowiedzi.

Zarzuty usłyszeli także członkowie rodziny

Ujawniona rozmowa ma związek z kolejnym postępowaniem dotyczącym rodziny zabójcy. Jak informuje metro.co.uk brat Vickruma, Gurpreet Digwa, oraz ich ojciec, 52-letni Moga Singh, odpowiedzą przed sądem za przestępstwa związane z posiadaniem broni. Nie przyznają się do winy, a ich proces zaplanowano na wrzesień 2027 roku.
Matka zabójcy, 53-letnia Kiran Kaur, została natomiast uznana za winną udzielenia pomocy sprawcy. Według ustaleń sądu zabrała nóż z miejsca zbrodni i ukryła go w domu, gdzie policja znalazła również inne ostrza. Sąd ma ogłosić jej karę 17 lipca.

Nowe ustalenia pokazują, że zabójca bardzo szybko przestał podtrzymywać wersję o rzekomym ataku rasistowskim – przynajmniej w prywatnej rozmowie z bratem. Dla rodziny Henry’ego i tysięcy osób domagających się pełnego wyjaśnienia sprawy stenogram jest kolejnym bolesnym dowodem tego, jak świadomie Digwa próbował odwrócić role ofiary i napastnika.