Przejdź do treści

Dramatyczne chwile nad Londynem. Dziewięć samolotów jednocześnie ogłosiło stan zagrożenia

15/07/2026 13:54 - AKTUALIZACJA 15/07/2026 13:54
Dziewięć samolotów ogłosiło stan zagrożenia Foto: samolot na niebie

Dziewięć samolotów ogłosiło stan zagrożenia. Niezwykle nerwowe chwile przeżyli pasażerowie dziewięciu samolotów lecących do Londynu. Wszystkie maszyny zmierzające na lotnisko Gatwick musiały ogłosić stan zagrożenia po tym, jak główny pas startowy został nagle zablokowany przez samolot linii British Airways. Sytuacja doprowadziła do serii przekierowań i znacznego wydłużenia podróży dla setek pasażerów.

Dziewięć samolotów ogłosiło stan zagrożenia Foto: pas startowy

Samolot z Majorki zablokował pas

Problemy rozpoczęły się krótko po północy, gdy Airbus A320 British Airways przylatujący z Palma de Mallorca wylądował na Gatwick około godziny 00:12. Po przyziemieniu maszyna zatrzymała się na pasie startowym i nie była w stanie go opuścić. Na miejsce natychmiast skierowano lotniskowe służby ratownicze oraz straż pożarną. Na razie nie ujawniono oficjalnej przyczyny zatrzymania samolotu. British Airways poinformowały jedynie, że doszło do zgłoszenia usterki technicznej, a pasażerowie bezpiecznie opuścili pokład.

Kolejne samoloty zaczęły zgłaszać stan zagrożenia

Zablokowany pas uniemożliwił lądowanie kolejnym rejsom zmierzającym do Gatwick. W powietrzu znajdowały się samoloty lecące z popularnych wakacyjnych kierunków, takich jak Lanzarote, Rodos czy Teneryfa. Według serwisu monitorującego ruch lotniczy Flightradar24 aż dziewięć załóg zdecydowało się ogłosić stan zagrożenia, najprawdopodobniej z powodu malejących zapasów paliwa po długim oczekiwaniu na możliwość lądowania. Ostatecznie część maszyn została przekierowana na lotniska Stansted oraz Luton, gdzie mogły bezpiecznie zakończyć lot.
Przeczytaj też: 12 godzin koszmaru na pokładzie Ryanaira. Policja wkroczyła do samolotu, gdy pasażerowie zbuntowali się przeciw kapitanowi

Pasażerowie utknęli setki kilometrów od celu

Nieoczekiwane zmiany wywołały frustrację podróżnych. Jeden z pasażerów lecących z Teneryfy poinformował w mediach społecznościowych, że zamiast w Gatwick wylądował w Stansted i przez długi czas pozostawał na pokładzie, oczekując na dalsze informacje. Jak podkreślił, podróż okazała się znacznie dłuższa niż zwykle.

Choć sytuacja zakończyła się bezpiecznie i nikt nie odniósł obrażeń, incydent pokazał, jak jedna usterka techniczna może wywołać efekt domina w jednym z najbardziej ruchliwych portów lotniczych Europy – pisze brytyjski The Sun. Nadal nie wiadomo, co dokładnie spowodowało zatrzymanie samolotu British Airways na pasie startowym, a zarówno przewoźnik, jak i lotnisko zapowiadają dalsze wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.