Przejdź do treści

Samolot Wizz Air był o dwie sekundy od katastrofy. Wszystko przez błąd pilotów

10/07/2026 09:13 - AKTUALIZACJA 10/07/2026 09:35
Samolot Wizz Air był o dwie sekundy od katastrofy Foto: samolot linii Wizz Air

Samolot Wizz Air był o dwie sekundy od katastrofy. Do niezwykle groźnego incydentu doszło podczas lotu Wizz Air z lotniska Londyn-Luton do Aten. Jak wynika z ustaleń brytyjskiego Urzędu ds. Badania Wypadków Lotniczych (AAIB), samolot wystartował zaledwie dwie sekundy przed końcem pasa startowego. Na pokładzie znajdowało się 162 pasażerów oraz sześcioosobowa załoga. Maszyna, obsługiwana w imieniu Wizz Air przez czarterowe linie Ascend Airways, wzbiła się w powietrze, mając do dyspozycji już tylko 162 metry pasa. Według analizy danych lotniczych samolot osiągnął prędkość umożliwiającą oderwanie się od ziemi dosłownie w ostatniej chwili.

Samolot Wizz Air był o dwie sekundy od katastrofy Foto: pasażerowie wysiadający z samolotu linii Wizz Air

Nieprawidłowe dane w komputerze pokładowym

Śledczy ustalili, że przyczyną incydentu był błąd załogi. Piloci nie zweryfikowali poprawności wprowadzonych do komputera pokładowego tzw. prędkości V – kluczowych parametrów wykorzystywanych podczas startu.

Sytuację dodatkowo skomplikowała decyzja kontrolerów ruchu lotniczego, którzy zaproponowali załodze skrócony dojazd do pasa. Oznaczało to start z jego dalszej części, a więc wykorzystanie krótszego odcinka do rozpędzenia samolotu. W takiej sytuacji konieczne było zwiększenie mocy silników, jednak z powodu błędnych ustawień maszyna rozpoczęła rozbieg z niewystarczającym ciągiem.

Samolot leciał zbyt nisko

Raport AAIB wskazuje, że po starcie Boeing 737 MAX osiągnął wysokość zaledwie około 4 metrów nad końcem pasa. Tymczasem obowiązujące normy bezpieczeństwa wymagają, aby samolot znajdował się na wysokości co najmniej 11 metrów. Nagrania z monitoringu lotniska pokazują, że maszyna była tak nisko, iż niemal zlewała się z budynkami i zaparkowanymi samolotami.

Eksperci podkreślają, że gdyby w tym momencie doszło do awarii jednego z silników lub utraty ciągu, załoga mogłaby nie zdążyć bezpiecznie przerwać start ani uzyskać wymaganej wysokości do ominięcia przeszkód.

Samolot Wizz Air był o dwie sekundy od katastrofy

Mimo dramatycznego początku rejs przebiegł już bez zakłóceń. Samolot bezpiecznie wylądował w Atenach, a jeszcze tego samego dnia wykonał kolejne trzy loty – informuje The Telegraph. Po zakończeniu dochodzenia operator maszyny zaktualizował procedury i wydał nowe wytyczne dla załóg dotyczące weryfikacji danych przed startem. Wizz Air podkreślił w oświadczeniu, że bezpieczeństwo pasażerów pozostaje jego najwyższym priorytetem, a sprawa została szczegółowo przeanalizowana wspólnie z przewoźnikiem obsługującym feralny lot.
Przeczytaj też: Sprzedali dom i niemal cały dobytek. Teraz ich dom to „pływające miasto”

Incydent pokazuje, jak niewielki błąd podczas przygotowań do startu może doprowadzić do sytuacji zagrażającej życiu setek osób. W nowoczesnym lotnictwie obowiązują wielostopniowe procedury bezpieczeństwa, jednak nawet one wymagają bezwzględnego przestrzegania przez członków załogi.