Przejdź do treści

Polka sparaliżowana w wyniku wypadku na terenie zabytku w Hiszpanii. Otrzyma prawie 2 mln euro odszkodowania

12/07/2026 19:36 - AKTUALIZACJA 12/07/2026 20:03

Szkolna wycieczka do jednego z najpiękniejszych zabytków Hiszpanii zakończyła się tragedią, która na zawsze zmieniła życie nastoletniej Polki i jej rodziny. Na Julię spadła ogromna gałąź drzewa. Dziewczyna doznała obrażeń rdzenia kręgowego i już nigdy nie będzie chodzić. Po blisko trzech latach zapadła decyzja w sprawie odszkodowania.

Polka sparaliżowana podczas wycieczki w Hiszpanii. Tragedia podczas zwiedzania

Zarząd Alhambry i Generalife w Granadzie wypłaci młodej Polce 1 949 078 euro odszkodowania. Julia została sparaliżowana po tym, jak podczas szkolnej wycieczki spadła na nią potężna gałąź drzewa. Rodzina dziewczyny przez ostatnie lata zadłużała się, aby opłacić jej leczenie, rehabilitację i przebudowę domu.

Do dramatycznego wypadku doszło 22 października 2023 roku w Granadzie. Julia miała wtedy 15 lat i przebywała w Hiszpanii na wycieczce szkolnej. Wraz z koleżankami schodziła z terenu Alhambry w stronę miasta przez las i ogrody przy Cuesta de Gomérez.
W pewnym momencie na nastolatkę runęła ogromna gałąź kasztanowca. Tego dnia nad Andaluzją przechodziła burza Bernard, a porywy wiatru w Granadzie osiągały około 70 kilometrów na godzinę.

Polka doznała dramatycznych obrażeń

Upadająca gałąź przygniotła Julię i spowodowała rozległe obrażenia. Dziewczyna doznała urazowego uszkodzenia rdzenia kręgowego, licznych złamań kręgosłupa, żeber, mostka, obojczyka, łopatki i miednicy. Lekarze stwierdzili również stłuczenia płuc oraz odmę opłucnową.
Polka przeszła kilka operacji. Przez tydzień przebywała na oddziale intensywnej terapii w Granadzie, a następnie kontynuowała leczenie w szpitalu. Po około miesiącu mogła wrócić do Polski, gdzie rozpoczęła dalszą, długotrwałą rehabilitację.

Skutki wypadku okazały się nieodwracalne. Julia porusza się na wózku, znaczną część dnia spędza w łóżku i potrzebuje stałej pomocy innych osób. Lekarze uznali, że nie odzyska zdolności chodzenia ani możliwości samodzielnego funkcjonowania.

Rodzina zadłużyła się, aby ratować córkę

Wypadek pogrążył rodzinę Polki także finansowo. Rodzice wydali oszczędności na leczenie, rehabilitację, specjalistyczny sprzęt i dostosowanie domu do potrzeb córki. Matka Julii zrezygnowała z pracy, aby opiekować się nią przez całą dobę.

Jak przekazała reprezentująca rodzinę adwokat María Ángeles López Álvarez, bliscy dziewczyny znaleźli się na skraju ruiny i musieli pożyczać pieniądze nawet od sąsiadów. Koszty obejmowały nie tylko leczenie i prace budowlane, lecz także dojazdy do lekarzy, pobyty w szpitalach oraz codzienną opiekę.

Teraz rodzina będzie mogła spłacić narosłe zadłużenie i zapewnić Julii dalsze leczenie. Zarząd Alhambry wypłacił już około 900 tysięcy euro, a pozostałą część świadczenia ma przekazać jego ubezpieczyciel – informuje „El Pais”.

Alhambra uznała odpowiedzialność

Początkowe ekspertyzy nie wykazały bezpośredniego zaniedbania ze strony zarządców zabytku. Administracja argumentowała, że gałąź miała niewidoczne z zewnątrz uszkodzenia, a jej złamanie wywołało gwałtowne zjawisko pogodowe.
Przeczytaj także: Tragedia na południu Włoch, nie żyje Polka. „Pracowała przy zbiorach”

Andaluzyjska Rada Konsultacyjna wskazała jednak na możliwe braki w obowiązującym wówczas planie bezpieczeństwa. Zdaniem ekspertów zarządcy powinni byli dokładniej uwzględnić szczególne ukształtowanie terenu oraz możliwość nagłego pojawienia się bardzo silnych podmuchów wiatru.

Ostatecznie uznano odpowiedzialność majątkową Alhambry i zatwierdzono odszkodowanie w wysokości niemal dwóch milionów euro. Kwota obejmuje między innymi trwały uszczerbek na zdrowiu, utratę jakości życia oraz koszty dożywotniej pomocy innych osób.

Po wypadku zarząd Alhambry wprowadził specjalny protokół zamykania wybranych części kompleksu podczas silnego wiatru. Zwiększył również częstotliwość kontroli drzew i rozpoczął stosowanie technologii pozwalających wykrywać ich wewnętrzne uszkodzenia.