
Potężna eksplozja na ulubionej wakacyjnej wyspie Polaków. Poniedziałkowy poranek rozpoczął się od scen, które wielu mieszkańców porównało do trzęsienia ziemi. Około godziny 6:30 nad rejonem Saliny pojawił się ogromny słup dymu, a potężny huk był słyszany w wielu częściach wyspy. Chwilę później nastąpiły kolejne eksplozje, które wywołały panikę wśród mieszkańców.

Relacje świadków są niezwykle podobne. Mieszkańcy opowiadali o drżących ścianach, trzęsących się oknach i falach uderzeniowych, które dotarły nawet do miejscowości oddalonych o kilka kilometrów od epicentrum zdarzenia. – Przez chwilę wydawało mi się, że cały budynek zaraz się zawali – relacjonowała jedna z mieszkanek.

Potężna eksplozja na ulubionej wakacyjnej wyspie Polaków
Wśród osób, które odczuły skutki eksplozji, byli także turyści wypoczywający na Malcie. Goście jednego z hoteli w pobliżu miejsca wybuchu zostali gwałtownie obudzeni przez huk i dźwięk tłuczonego szkła. Niektórzy wybiegli z pokoi, przekonani, że doszło do zawalenia budynku lub silnego trzęsienia ziemi. Wielu przyznawało później, że były to jedne z najbardziej przerażających chwil podczas ich wakacyjnego pobytu na wyspie
Szyby wyleciały z okien, na drogę spadły kamienie
Siła wybuchu okazała się ogromna. W wielu domach popękały lub zostały wybite szyby, uszkodzone zostały drzwi, okna i samochody. Na jedną z głównych dróg w okolicy spadły kamienie i odłamki wyrzucone przez falę eksplozji. Według lokalnych mediów lekko ranny został także kurier rozwożący jedzenie. W jednym z pensjonatów znajdujących się w pobliżu odłamki szkła wpadły do pokoju, w którym spali goście. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Dopiero później ujawniono źródło eksplozji
Jak poinformowały służby, źródłem wybuchów była fabryka fajerwerków Lourdes Fireworks Factory znajdująca się przy Triq il-Qadi w rejonie Saliny na Malcie. Po pierwszej potężnej detonacji przez wiele godzin dochodziło tam do kolejnych, mniejszych eksplozji, dlatego konieczna była ewakuacja części mieszkańców. Policja przekazała, że wszyscy pracownicy zakładu oraz mieszkańcy najbliższego sąsiedztwa zostali odnalezieni. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Ranni rolnicy i obawy o zwierzęta
Do szpitala trafiło dwóch rolników w wieku 47 i 67 lat, którzy pracowali na pobliskich polach. Mężczyźni doznali lekkich obrażeń i silnego szoku. Poważne straty mogły ponieść również okoliczne gospodarstwa. Organizacje rolnicze informują o uszkodzeniach zabudowań oraz o przypadkach śmierci zwierząt gospodarskich. Hodowcy przez wiele godzin nie mogli dostać się do swoich farm, ponieważ teren pozostawał niebezpieczny.
Przeczytaj też: Mieszkańcy i turyści zaskoczeni. Na Malcie spadł śnieg
Jak podaje Times of Malta, to nie pierwszy taki incydent w tym miejscu. Ta sama fabryka eksplodowała już w 2018 roku, gdy ciężko rannych zostało dwóch mężczyzn. Obecnie trwa dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny najnowszej katastrofy, która w poniedziałkowy poranek wstrząsnęła całą Maltą. źródło zdjęć: Instagram Times of Malta
