
Jan Rothney sądziła, że dopadło ją zwykłe przeziębienie i potrzebuje jedynie odpoczynku. Po położeniu się do łóżka zapadła jednak w stan, z którego nie obudziła się przez sześć tygodni. Gdy w końcu odzyskała świadomość, nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała od swoich córek. Historia Brytyjki pokazuje, jak niepozorne objawy mogą okazać się początkiem poważnej choroby.

Położyła się do łóżka i zniknęła na sześć tygodni
Był 11 września 2003 roku. Jan Rothney, wówczas aktywna kobieta, spędzała wieczór z przyjaciółmi w pubie. Gdy poczuła się osłabiona i zaczęła odczuwać objawy przypominające przeziębienie, uznała, że potrzebuje porządnego odpoczynku. Wróciła do domu i położyła się spać. Nie przypuszczała, że obudzi się dopiero 26 listopada, po 45 dniach.
Kiedy wreszcie odzyskała świadomość, była zdezorientowana i nie potrafiła zrozumieć, co się wydarzyło. Jej córki musiały wielokrotnie powtarzać, że przez cały ten czas spała. Ich zaniepokojone twarze nie pozostawiały jednak wątpliwości, że sytuacja jest poważna. – Wszystko wydawało się snem. Przeplatały się chwile świadomości i dezorientacji. Byłam w szoku. Kiedy zrozumiałam, że spałam przez 45 dni, nic nie wydawało się prawdziwe – wspominała Jan w rozmowie z serwisem Creatorzine.
Rodzina nie wezwała pogotowia
Kiedy córki kobiety zorientowały się, że nie mogą jej obudzić, zwróciły się o pomoc do babci oraz sąsiada. Rodzina wspólnie próbowała opiekować się Jan. Ponieważ kobieta oddychała, nie wezwano pomocy medycznej. Bliscy starali się podawać jej płyny, aby zapobiec odwodnieniu. Jan nie była w stanie normalnie jeść, dlatego w czasie przedłużającego się snu straciła ponad 3 kilogramy. Jednak przebudzenie nie oznaczało końca problemów. Kobieta była skrajnie wyczerpana. Zdarzało się, że próbując dotrzeć do toalety, osuwała się na podłogę i ponownie zasypiała na kilka godzin.
To nie było zwykłe przeziębienie
Dopiero po wizycie u lekarza rodzinnego i wykonaniu badań krwi oraz moczu Jan dowiedziała się, co mogło stać za jej stanem. Rozpoznano u niej zespół chronicznego zmęczenia, znany również jako ME/CFS – zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego z zespołem przewlekłego zmęczenia. Choroba może powodować skrajne wyczerpanie, które nie ustępuje po zwykłym odpoczynku, a także problemy z koncentracją i pamięcią. U części pacjentów nawet niewielki wysiłek prowadzi do wyraźnego pogorszenia samopoczucia.
Jan przyznała, że przejście od bardzo aktywnego życia do niemal całkowitej niezdolności do normalnego funkcjonowania było przerażające. Podejrzewała, że do rozwoju objawów przyczyniło się długotrwałe przemęczenie. Powrót do zdrowia trwał miesiącami – opisuje manchestereveningnews.co.uk. Dopiero po pięciu miesiącach od diagnozy była w stanie samodzielnie pojechać samochodem na zakupy. Zdarzało się również, że zasypiała na korytarzu i po przebudzeniu nie wiedziała, czy minęło kilka godzin, czy cały dzień.
Przeczytaj też: Rekord w Wielkiej Brytanii. 170 mln funtów trafiło do osób, które już nie żyły
Choroba zmieniła całe jej życie
Trzy lata później objawy powróciły. Jan ponownie doświadczała epizodów długiego snu, a ostatecznie skierowano ją do specjalistycznej poradni leczenia przewlekłego zmęczenia. Kobieta zdecydowała się zmienić swoje życie: zrezygnowała z pracy wykładowczyni, przekwalifikowała się na trenerkę zdrowia i napisała książkę o swoich doświadczeniach. Dziś, mając 65 lat, mówi o odzyskanej energii i zmianie podejścia do własnych potrzeb. Jak przyznała, choroba uświadomiła jej, że nie może bez końca ignorować sygnałów wysyłanych przez organizm.
Przeczytaj też: Nigdy nie widzieli samochodu ani telewizora. Wybuch wulkanu zmusił 264 mieszkańców do ucieczki na drugi koniec świata
Jej historia jest również przypomnieniem, że osoby, których nie można obudzić lub które pozostają w stanie znacznie ograniczonej świadomości, wymagają pilnej oceny medycznej. Sam fakt, że ktoś oddycha, nie oznacza, że jego stan jest bezpieczny.
