
Dramatyczne wydarzenia w Arabii Saudyjskiej. Międzynarodowe lotnisko w Rijadzie znalazło się pod ostrzałem rakietowym. Jeden z samolotów pasażerskich został trafiony pociskiem lub jego odłamkami i stanął w płomieniach. Nad portem lotniczym unosiły się kłęby czarnego dymu, a w stolicy słychać było potężne eksplozje. Są ofiary śmiertelne. Atak wywołał chaos w komunikacji lotniczej. Odwołano setki połączeń, a część zagranicznych przewoźników zawiesiła loty do Rijadu.
Atak rakietowy na lotnisko w Rijadzie. Samolot stanął w płomieniach
Do ataku doszło na międzynarodowym lotnisku im. Króla Chalida w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej.
Jak informują brytyjskie media, w tym „Daily Star” i „Daily Express”, podczas ostrzału poważnie uszkodzony został samolot pasażerski należący do linii Saudia Airlines. Maszyna stała przy terminalu, gdy doszło do eksplozji.
Według relacji trzech osób znających okoliczności zdarzenia samolot mogły trafić odłamki przechwyconego pocisku lub inny obiekt wystrzelony podczas ataku. Maszyna stanęła w płomieniach. Na nagraniach opublikowanych w internecie widać gęsty, czarny dym unoszący się nad lotniskiem.
Do ataku doszło w czwartek, 8 października. W piątek, saudyjskie władze potwierdziły tragiczny bilans ostrzału. Zginęły trzy osoby, w tym pilot linii Saudia Airlines, kapitan Hamoud Ali Alkalthami – informuje Reuters. Kilka kolejnych osób zostało rannych. Według saudyjskiego urzędu lotnictwa cywilnego doszło do dwóch ataków. Pierwszy był wymierzony w infrastrukturę lotniska, a drugi w samolot pasażerski stojący na płycie lotniska. Na pokładzie maszyny nie było pasażerów.
Świadkowie cytowani przez agencję Associated Press relacjonowali, że w czwartek w Rijadzie słychać było liczne eksplozje. Jeden z najsilniejszych wybuchów nastąpił w rejonie międzynarodowego lotniska.
Czwartkowy atak na lotnisko w Rijadzie pochłonął życie trzech osób, w tym pilota linii Saudia Airlines. To jednak nie wszystkie ofiary ostatnich ataków na saudyjskie porty lotnicze. Zaledwie dzień wcześniej władze Arabii Saudyjskiej poinformowały o śmierci trzech innych osób. Dwie kobiety zginęły podczas ostrzału lotniska w Abha, a obywatel Sudanu poniósł śmierć w wyniku wcześniejszego ataku na lotnisko w Rijadzie. Łącznie w ciągu trzech dni zginęło sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Przeczytaj także: Samolot rozbił się podczas lotu, na pokładzie były dziesiątki osób. Potwierdzono śmierć wszystkich pasażerów i załogi
Rebelianci Huti przyznali się do ataku. Grożą kolejnymi ostrzałami
Do ataku na lotnisko w Rijadzie przyznali się jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran. Organizacja oświadczyła, że wystrzeliła pocisk balistyczny, który miał trafić w port lotniczy.
Rebelianci zagrozili również kolejnymi atakami na saudyjską infrastrukturę.

Nowa fala przemocy ma związek z eskalacją walk w Jemenie. W ostatnich tygodniach rebelianci Huti zdobyli kolejne tereny wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego, w tym obszary w pobliżu strategicznej cieśniny Bab al-Mandab.
Siły wspierane przez Arabię Saudyjską rozpoczęły kontrofensywę i odzyskały część utraconych terenów.
Setki lotów odwołanych. Chaos na lotnisku w Rijadzie
Atak spowodował poważne zakłócenia w ruchu lotniczym. Setki połączeń do i z Rijadu zostały odwołane, a tysiące pasażerów musiały zmienić swoje plany podróży.
Według danych firmy analitycznej Cirium do godziny 15.00 czasu GMT w czwartek odwołano niemal połowę zaplanowanych odlotów z lotniska w Rijadzie.
Kolejne 31 lotów na saudyjskich lotniskach miało zostać odwołanych w piątek.
Na wydarzenia zareagowały również międzynarodowe linie lotnicze. Lufthansa i Air India zawiesiły część połączeń do Rijadu w związku z zagrożeniem kolejnymi atakami.
Władze lotniska zaapelowały do podróżnych, aby przed wyjazdem sprawdzali aktualny status swoich lotów bezpośrednio u przewoźników.
