Przejdź do treści

Nie dostał się do dentysty, więc leczył ząb sam. Ta historia jest ostrzeżeniem

03/06/2026 14:51 - AKTUALIZACJA 03/06/2026 14:51
Sam leczył chory ząb Foto: gabinet dentystyczny

Sam leczył chory ząb. To miało być szybkie i tanie wyjście z kłopotów z bolącym zębem. Zamiast wizyty w gabinecie 74-letni Gordon Bliss sięgnął po zestaw do samodzielnego wypełnienia ubytku kupiony w internecie. Kilka dni później trafił do szpitala we Francji z sepsą i udarem. Dziś ta historia jest ostrzeżeniem przed trendem, który przy ograniczonym dostępie do leczenia stomatologicznego zaczyna kusić coraz więcej osób.

Sam leczył chory ząb Foto:  Lekarz na korytarzu szpitala

Nie było go stać na dentystę

Gordon przez lata dbał o uzębienie i regularnie korzystał z prywatnej opieki stomatologicznej, z czego był zwyczajnie dumny. Problemy zaczęły się po przejściu na emeryturę, kiedy budżet domowy znacząco się skurczył, a wydatki stały się trudniejsze do udźwignięcia.

W 2018 roku wypadło mu stare wypełnienie z trzonowca, a ból zaczął przeszkadzać w jedzeniu i normalnym funkcjonowaniu. Prywatne leczenie okazało się zbyt kosztowne, a na pomoc w ramach brytyjskiego NHS trzeba było długo czekać, więc mężczyzna postanowił działać na własną rękę. Zamówił w internecie zestaw do tymczasowego plombowania i bez wiedzy rodziny samodzielnie wypełnił ubytek.

Wakacje zamieniły się w dramat

Dwa dni później Gordon wraz z żoną poleciał do Francji, gdzie mieli zająć się domem znajomych. Już w trakcie podróży poczuł się gorzej, ale początkowo nic nie wskazywało na to, że sytuacja jest poważna.

Stan zdrowia szybko się pogorszył: pojawiły się dreszcze, silne osłabienie i problemy z oddychaniem. W końcu mężczyzna stracił przytomność i trafił do szpitala, gdzie lekarze musieli działać natychmiast.

W szpitalu zdiagnozowano sepsę, która doprowadziła do udaru. Jak ustalono, źródłem zakażenia był zainfekowany ząb wypełniony domowym sposobem, co skończyło się koniecznością natychmiastowego usunięcia zęba oraz intensywnego leczenia antybiotykami.

Skutki zostały z nim do końca życia

Choć lekarzom udało się uratować Gordona, jego organizm nie wrócił do pełnej sprawności. Po udarze pojawiły się problemy z pamięcią, a rok później zdiagnozowano u niego otępienie naczyniowe, które z czasem coraz bardziej utrudniało codzienne życie.

Rodzina zauważała też inne dolegliwości: chroniczne zmęczenie, duszności, kłopoty ze snem i obrzęki kończyn. Specjaliści wiązali je z tzw. zespołem po sepsie, a stan mężczyzny stopniowo się pogarszał. Zmarł w czerwcu 2024 roku w wieku 80 lat.
Przeczytaj też: Zarobki w Wielkiej Brytanii w 2026. W tych branżach firmy pilnie szukają pracowników

Sam leczył chory ząb

Historia Gordona zwraca uwagę na narastający problem w Wielkiej Brytanii. Wysokie koszty wizyt prywatnych i trudniejszy dostęp do stomatologów w ramach NHS sprawiają, że coraz więcej osób próbuje „ratować” zęby samodzielnie, ryzykując zdrowiem.

Jak podaje The Telegraph, badania z 2026 roku wykazały, że 7% Brytyjczyków wykonywało już różne zabiegi stomatologiczne w domu — od wyrywania zębów kombinerkami po spiłowywanie szkliwa czy przebijanie ropni ostrymi narzędziami. Przeczytaj też: Imperium warte miliardy i tragiczny finał. Tajemnicza śmierć potentata w londyńskiej rezydencji

Dentyści alarmują, że takie działania mogą prowadzić do poważnych zakażeń, martwicy tkanek, a nawet sepsy. Podkreślają też, że domowe „leczenie” zwykle kończy się większym bólem i w efekcie znacznie droższą terapią niż standardowa pomoc udzielona przez specjalistę.