
Została stewardesą w wieku 64 lat. Przez lata pracowała jako sekretarka, pielęgniarka i opiekowała się osobami z demencją. Gdy większość jej rówieśników myślała już o emeryturze, 64-letnia Francesca Hicks postanowiła całkowicie odmienić swoje życie. Zgłosiła się do rekrutacji easyJet i została stewardesą. Dziś ma za sobą ponad 250 lotów i przekonuje, że wiek nie jest przeszkodą w rozpoczęciu nowej kariery.

Rekrutacja zmienia stereotypy
Historia Brytyjki wpisuje się w rosnący trend zatrudniania starszych pracowników przez linie lotnicze. EasyJet od kilku lat prowadzi program zachęcający osoby po 50. roku życia do pracy jako personel pokładowy. Efekty są imponujące – liczba stewardes i stewardów po pięćdziesiątce podwoiła się, a pracowników po sześćdziesiątce jest dziś aż cztery razy więcej niż przed rozpoczęciem programu. Praca stewardesy od lat kojarzona była przede wszystkim z młodymi ludźmi. Tymczasem przewoźnik zauważył, że doświadczenie życiowe może być równie cenne jak sprawność fizyczna czy znajomość języków.
Osoby po pięćdziesiątce często doskonale radzą sobie w sytuacjach stresowych, potrafią rozmawiać z pasażerami, zachować spokój podczas problemów i szybko podejmować decyzje. To umiejętności, których nie da się nauczyć wyłącznie na szkoleniach. Francesca przyznaje, że wcześniej nawet nie brała pod uwagę takiej pracy. Wszystko zmieniło się, gdy zobaczyła reklamę programu w telewizji. Poszła na dzień otwarty i niemal od razu wiedziała, że chce spróbować.
Przeczytaj też: Koszmar pasażerów easyJet. Utknęli w samolocie na wiele godzin, bo zabrakło paliwa i obsługi
Stewardesa to znacznie więcej niż serwowanie kawy
Wiele osób wyobraża sobie, że praca personelu pokładowego polega głównie na rozdawaniu napojów i witania pasażerów. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Szkolenie jest bardzo wymagające i obejmuje między innymi pierwszą pomoc, resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO), procedury przeciwpożarowe, działania podczas awaryjnego lądowania na wodzie oraz postępowanie w przypadku zagrożeń bezpieczeństwa. Kandydaci muszą zdać liczne egzaminy, a treningi odbywają się nawet na basenie, gdzie ćwiczone są procedury ewakuacji.
Praca również bywa intensywna. Załoga pojawia się na lotnisku godzinę przed odlotem, przeprowadza kontrole bezpieczeństwa i przygotowuje samolot do rejsu. Na krótkich trasach jednego dnia można obsłużyć nawet cztery loty.
Pasażerowie doceniają starszych członków załogi
Zdaniem Franceski obecność starszych stewardes i stewardów spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem. Wielu pasażerów przyznaje, że czuje się spokojniej, widząc na pokładzie doświadczoną osobę. Często wdają się z nią w rozmowę, opowiadają o swoich podróżach, rodzinie czy planach na przyszłość. Sama Brytyjka zauważa, że młodsi członkowie załogi również chętnie zwracają się do niej po radę. Jak żartuje, dla części z nich jest trochę jak pokładowa mama.
Przeczytaj też: Kupiłeś alkohol na wakacjach? Ta zasada może cię słono kosztować na lotnisku
Została stewardesą w wieku 64 lat
Choć Francesca rozpoczęła nową karierę w wieku 64 lat, nie zamierza szybko z niej rezygnować. W easyJet poznała współpracownika, który ma już 74 lata i nadal aktywnie lata. Sama liczy na to, że również będzie mogła wykonywać tę pracę jeszcze przez wiele lat – pisze The Telegraph.
Jej historia pokazuje, że zmiana zawodowej ścieżki nie musi być zarezerwowana wyłącznie dla młodych. Dla wielu osób po pięćdziesiątce lub sześćdziesiątce może być początkiem zupełnie nowego, satysfakcjonującego rozdziału życia. zdjęcia: Facebook
