Przejdź do treści

Pielęgniarka wykreślona z rejestru. Powiedziała pacjentce, że za jej nowotwór odpowiada szczepionka na COVID-19

18/06/2026 11:19 - AKTUALIZACJA 18/06/2026 15:43
Pielęgniarka wykreślona z rejestru Foto: personel medyczny

Pielęgniarka z Wielkiej Brytanii została skreślona z rejestru zawodowego po tym, jak podczas wizyty z pacjentką chorującą na raka stwierdziła, że przyczyną jej choroby były szczepionki przeciw Covid-19. Sprawa wywołała duże poruszenie, a brytyjski organ nadzorujący zawód pielęgniarki uznał jej zachowanie za nieprofesjonalne i szkodliwe dla zaufania do publicznej opieki zdrowotnej.

Pielęgniarka wykreślona z rejestru Foto: dłonie w rękawiczkach nabierające szczepionkę do strzykawki

Pielęgniarka wykreślona z rejestru za informacje udzielone pacjentce

Penny Ann Senner pracowała jako pielęgniarka dla dorosłych w Dorset Healthcare University NHS Foundation Trust. Jak ustalił panel ds. niewłaściwego postępowania przy Nursing and Midwifery Council (NMC), podczas rutynowej wizyty w sierpniu 2023 roku zapytała anonimową pacjentkę, określaną jako „Pacjentka A”, czy przyjęła szczepionki przeciw Covid-19.

Kiedy kobieta odpowiedziała, że przyjęła zarówno podstawowe dawki, jak i dawki przypominające, pielęgniarka miała powiedzieć: „To właśnie spowodowało twojego raka”. Według relacji pacjentki nie była to sugestia ani przypuszczenie, ale stanowcze stwierdzenie, które pozostawiało niewiele miejsca na inną interpretację.
Przeczytaj też: Po szczepieniu przeciw COVID-19 trafiła na SOR. Dziś mówi o życiu, którego już nie odzyska

„Byłam w bardzo trudnym momencie życia”

Pacjentka zeznała, że słowa pielęgniarki szczególnie ją dotknęły, ponieważ znajdowała się wtedy w trakcie intensywnego leczenia onkologicznego. Przechodziła chemioterapię, straciła włosy i regularnie uczęszczała na liczne wizyty medyczne.

Jak podkreśliła, nie potrzebowała wówczas osoby, która sugerowałaby, że mogła uniknąć swojej choroby. Kobieta przyznała również, że z obawy i chęci zdobycia informacji przyjęła od pielęgniarki ulotkę przyniesioną z samochodu. Dopiero później odkryła, że zawierała odnośnik do strony prezentującej treści antyszczepionkowe, a nie – jak miała usłyszeć – rzetelne źródła medyczne.

Choć z czasem poczuła ulgę po zweryfikowaniu tych informacji, cała sytuacja pozostawiła u niej długotrwały stres i niepokój. Rozmowa sprawiła również, że zaczęła obawiać się o zdrowie swoich dzieci i zastanawiać się nad bezpieczeństwem ich szczepień przeciw Covid-19.
Przeczytaj też: Pracują z plaż w Grecji i Hiszpanii. Setki urzędników państwowych w UK otrzymały zgodę na pracę z zagranicy

Nie tylko kontrowersyjne wypowiedzi

Jak podaje The Independent, trybunał uznał cztery z sześciu zarzutów wobec pielęgniarki. Oprócz przekazywania pacjentce własnych przekonań niezgodnych z oficjalnymi wytycznymi zdrowotnymi, ustalono także, że bez odpowiedniego upoważnienia przeglądała dokumentację medyczną wielu pacjentów. Według ustaleń panelu Senner miała rozpocząć tworzenie listy pacjentów krótko po rozpoczęciu programu szczepień przeciw Covid-19, określając powód dostępu do danych jako „badania”.