
Setki urzędników państwowych otrzymały zgodę na pracę z zagranicy. W Wielkiej Brytanii wybuchła dyskusja na temat przywilejów pracowników administracji publicznej. Okazało się, że setki urzędników państwowych otrzymały pozwolenie na wykonywanie swoich obowiązków zawodowych z zagranicznych lokalizacji – od słonecznych plaż Hiszpanii i Grecji po odległe kraje, takie jak Australia, Brazylia czy Japonia. Według analizy przeprowadzonej przez organizację TaxPayers’ Alliance, co najmniej 359 pracowników brytyjskiej służby cywilnej miało zgodę na pracę zdalną poza granicami kraju. Dane zebrano w maju na podstawie odpowiedzi poszczególnych ministerstw, choć rzeczywista liczba może być jeszcze większa – część resortów nie udzieliła odpowiedzi na zapytania. Krytycy twierdzą, że sytuacja jest szczególnie kontrowersyjna w czasie, gdy wielu Brytyjczyków z powodu rosnących kosztów życia musi zrezygnować z zagranicznych wakacji.

„Podatnicy będą oburzeni”
Sprawę ostro skrytykował Callum McGoldrick z TaxPayers’ Alliance. Jego zdaniem pojęcie „pracy z domu” zaczęło być nadużywane i w praktyce oznacza pracę z atrakcyjnych turystycznie miejsc na świecie.– Podatnicy będą oburzeni, gdy dowiedzą się, że „praca z domu” najwyraźniej oznacza teraz pracę z plaży – stwierdził. Według niego pozwalanie urzędnikom na logowanie się z tak odległych miejsc jak Hiszpania, Australia czy Brazylia jest przykładem zbyt daleko posuniętej elastyczności w sektorze publicznym.
Rząd odpowiada: to wyjątkowe sytuacje
Brytyjski rząd odrzuca zarzuty, podkreślając, że przedstawione dane obejmują również pracowników, którzy muszą wyjeżdżać za granicę w ramach swoich obowiązków, na przykład podczas negocjacji handlowych. Wliczono do nich także osoby, które podczas prywatnego wyjazdu miały przy sobie służbowy sprzęt na potrzeby zapewnienia ciągłości pracy. Przedstawiciel rządu zaznaczył, że większość urzędników nadal musi spędzać co najmniej 60 procent czasu pracy w biurze. Zgoda na czasową pracę z zagranicy ma być wydawana jedynie w wyjątkowych przypadkach, takich jak poważna choroba członka rodziny czy żałoba.
Mimo tych zapewnień sprawa ponownie rozpaliła debatę o granicach pracy zdalnej oraz o tym, czy pracownicy sektora publicznego korzystają z przywilejów niedostępnych dla większości obywateli.
Przeczytaj też: Pielęgniarka wykreślona z rejestru. Powiedziała pacjentce onkologicznej, że za jej nowotwór odpowiada szczepionka na COVID-19
Setki urzędników państwowych otrzymały zgodę na pracę z zagranicy
Największą grupę urzędników pracujących z zagranicy stanowili pracownicy Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego i Neutralności Klimatycznej, gdzie zgodę na taki model pracy miało 140 osób. Kolejne miejsca zajęły Departament Nauki, Innowacji i Technologii z 96 zatwierdzonymi wnioskami oraz Departament Biznesu i Handlu, który pozwolił na pracę z zagranicy 83 urzędnikom. Pozostałe zgody wydano m.in. w Ministerstwie Transportu, Ministerstwie Sprawiedliwości oraz Ministerstwie Obrony.
Przeczytaj też: Fiskus zajrzy na konta oszczędnościowe. Nowe przepisy budzą emocje w Wielkiej Brytanii
Lista miejsc, z których urzędnicy mogli wykonywać obowiązki, była bardzo długa. Jak podaje The Telegraph, wśród wskazywanych kierunków znalazły się m.in. Francja, Portugalia, Hiszpania, Grecja, Tajlandia, Kolumbia, Brazylia, Japonia, a nawet Uzbekistan. Zdjęcia: DepositPhotos.com
