
Początkowo nic nie zapowiadało, że lot z Teneryfy zakończy się tuż po starcie. Na pokładzie znajdowało się 186 pasażerów, którzy po wakacyjnym pobycie na Wyspach Kanaryjskich zmierzali do Wielkiej Brytanii. Maszyna wystartowała zgodnie z planem i obrała kurs na północ.

Po niespełna pół godzinie sytuacja zaczęła się jednak gwałtownie zmieniać. Załoga musiała interweniować, a kapitan uznał, że dalszy lot może stanowić zagrożenie. Samolot wykonał nagły zwrot na północ od Teneryfy i skierował się z powrotem na lotnisko. Na miejscu czekali już funkcjonariusze policji.
Awantura dwóch rodzin na pokładzie samolotu z Teneryfy
Do zdarzenia doszło na pokładzie samolotu easyJet obsługującego lot EZY3352 z portu lotniczego Teneryfa-Południe do Liverpoolu. Według medialnych doniesień powodem zawrócenia maszyny była gwałtowna awantura między członkami dwóch rodzin podróżujących do Wielkiej Brytanii.
Konflikt miał rozpocząć się jeszcze w terminalu, a następnie przenieść na pokład. Część mediów opisywała zajście jako bójkę z udziałem około dziesięciu osób. Hiszpańska policja nie potwierdziła jednak jednoznacznie, czy doszło do rękoczynów. Nie ulega natomiast wątpliwości, że zachowanie pasażerów było na tyle poważne, iż załoga uznała kontynuowanie lotu za niebezpieczne.
Kapitan poinformował kontrolerów ruchu lotniczego o konieczności powrotu na Teneryfę i poprosił, aby po wylądowaniu na samolot czekała policja. Kontrolerzy umożliwili maszynie szybki powrót oraz skoordynowali działania służb na lotnisku.
Samolot wylądował bezpiecznie na lotnisku Teneryfa-Południe około godziny 21.05. Nie stwierdzono żadnej usterki technicznej, dlatego zdarzenia nie należy określać jako awaryjnego lądowania. Pilot zawrócił ze względów bezpieczeństwa z powodu sytuacji na pokładzie.
Przeczytaj także: Incydent na pokładzie samolotu z Majorki do Poznania. Polak słono za niego zapłaci
Policja wyprowadziła z samolotu osiem osób
Po zatrzymaniu maszyny do środka weszli funkcjonariusze. Z samolotu wyprowadzili osiem osób podróżujących razem – dwoje dorosłych i sześcioro nieletnich. Pozostali pasażerowie musieli czekać na swoich miejscach do zakończenia interwencji.
Nie podano, aby ktokolwiek odniósł obrażenia. Policja nie dokonała również żadnych zatrzymań. Nie ujawniono dotąd, czego dotyczył konflikt ani w jaki sposób sytuacja przerodziła się w awanturę zagrażającą bezpieczeństwu lotu.
Przewoźnik potwierdził incydent i podkreślił, że nie toleruje agresywnego ani zakłócającego porządek zachowania wobec pasażerów i pracowników. Jak zapewnił rzecznik easyJet, członkowie załogi przechodzą szkolenia pozwalające im szybko ocenić zagrożenie i podjąć działania niezbędne do ochrony osób znajdujących się na pokładzie.
Po zakończeniu policyjnej interwencji samolot ponownie wystartował w kierunku Liverpoolu. Dalsza część podróży przebiegła już spokojnie, jednak maszyna dotarła do Wielkiej Brytanii z opóźnieniem wynoszącym godzinę i 54 minuty.
Zawracanie samolotu jest w takich sytuacjach środkiem ostrożności. Nawet jeśli awantura nie wpływa bezpośrednio na działanie maszyny, może odciągać uwagę personelu od obowiązków, utrudniać wykonywanie poleceń oraz uniemożliwić załodze właściwą reakcję w razie innego zagrożenia.
