
Donald Trump wygłosił jedno z najmocniejszych oświadczeń pod adresem Wielkiej Brytanii od początku konfliktu z Iranem. Amerykański prezydent przekonuje, że działania podjęte przez jego administrację uchroniły Brytyjczyków przed śmiertelnym zagrożeniem. Jednocześnie ostro skrytykował Londyn za odmowę zaangażowania się w operację. Jego słowa wywołały dodatkowe obawy o przyszłość sojuszu obu państw.

Trump: Uratowałem Wielką Brytanię przed atakiem nuklearnym
Donald Trump stwierdził, że prowadzona przez Stany Zjednoczone wojna z Iranem uchroniła Wielką Brytanię przed potencjalnym atakiem nuklearnym. Amerykański prezydent mówił o tym w wywiadzie udzielonym brytyjskiej stacji GB News.Trump przekonywał, że gdyby Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, prawdopodobieństwo jej użycia przeciwko jednemu z państw europejskich byłoby większe niż ryzyko bezpośredniego ataku na Stany Zjednoczone. Według niego wynika to z możliwości irańskich rakiet i odległości dzielącej Iran od potencjalnych celów.
– Ratuję także wasz kraj przed tym zagrożeniem – powiedział prezydent USA, zwracając się do Brytyjczyków. Dodał, że działania Waszyngtonu chronią ich przed problemem, którego skutki mogłyby być tragiczne.
O wypowiedzi Trumpa informują również brytyjskie media, m.in. LBC. Słowa amerykańskiego przywódcy padły w czasie trwającej konfrontacji militarnej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Konflikt związany jest między innymi z sytuacją w strategicznie ważnej cieśninie Ormuz oraz próbami powstrzymania Teheranu przed wyprodukowaniem broni nuklearnej.
Zakłócenia żeglugi w cieśninie, przez którą transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy i gazu, uderzyły w gospodarki wielu państw. Ich skutki odczuła również Wielka Brytania, gdzie wzrosły ceny paliw.
Przeczytaj także: Ryzyko wybuchu wojny. Eksperci wskazują co robić w pierwszych 10 minutach ataku nuklearnego
Trump oskarża Wielką Brytanię o brak pomocy
Prezydent USA nie ograniczył się do zapewnień o ocaleniu Wielkiej Brytanii przed zagrożeniem. Zarzucił także poprzedniemu rządowi w Londynie, kierowanemu przez Keira Starmera, że nie udzielił Stanom Zjednoczonym wsparcia podczas konfliktu.
Trump przypomniał, że Wielka Brytania sprowadza część ropy trasą prowadzącą przez cieśninę Ormuz. Jego zdaniem brytyjskie władze powinny były włączyć się w działania USA, wysyłając w ten rejon swoje okręty.
– Nie było was tam, aby mi pomóc – powiedział.
Największe zaniepokojenie w Londynie wywołała jednak odpowiedź Trumpa na pytanie o ewentualną pomoc Stanów Zjednoczonych w przypadku konfliktu o Falklandy. Amerykański prezydent nie zadeklarował jednoznacznie, że Waszyngton stanąłby po stronie Wielkiej Brytanii. Ponownie wypomniał Brytyjczykom brak wsparcia w wojnie z Iranem.
Jak informuje Sky News, Trump przypomniał, że uważnie śledził wojnę o Falklandy w 1982 roku i wysoko ocenił działania brytyjskich sił. Podkreślił jednak, że wyspy znajdują się bardzo daleko, po czym ponownie skrytykował kondycję Wielkiej Brytanii.
Podczas rozmowy prezydent USA powtórzył również swoje wcześniejsze ostrzeżenia dotyczące migracji i polityki energetycznej. Ocenił, że jeśli Wielka Brytania nie zatrzyma niekontrolowanego napływu migrantów, może utracić swój dotychczasowy charakter. Ponownie zaatakował także burmistrza Londynu Sadiqa Khana, zarzucając mu nieskuteczną walkę z przestępczością.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Rząd wezwał obywateli do gromadzenia zapasów
Otoczenie burmistrza stanowczo odrzuciło te oskarżenia. W odpowiedzi przekazanej brytyjskim mediom podkreślono, że poziom przestępczości w Londynie spada, a stolica pozostaje różnorodnym i dobrze prosperującym miastem.
