Przejdź do treści

Zasnęła na 45 dni. Rodzina nie wezwała lekarza

28/10/2026 12:29 - AKTUALIZACJA 28/10/2026 19:43
Zasnęła na 45 dni A Foto: kobieta leżąca na sofie w pozycji embrionalnej

Jan Rothney położyła się spać, przekonana, że osłabienie i objawy przeziębienia miną po odpoczynku. To, co wydarzyło się później, całkowicie zmieniło jej życie i zaniepokoiło najbliższych. Brytyjka przez wiele tygodni pozostawała w stanie głębokiego snu, a po odzyskaniu świadomości nie rozumiała, dlaczego córki patrzą na nią z takim lękiem. Jej historia pokazuje, że objawy przypominające zwykłą infekcję mogą w niektórych okolicznościach wymagać pilnej oceny lekarskiej.

Zasnęła na 45 dni Foto: kobieta

Położyła się do łóżka i nie odzyskiwała świadomości

Do zdarzenia doszło 11 września 2003 roku. Jan Rothney, wówczas prowadząca aktywne życie, spędzała wieczór ze znajomymi w pubie, lecz poczuła się coraz słabiej. Wróciła do domu, uznając, że potrzebuje snu, jednak jej nieobecność miała potrwać znacznie dłużej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć.

Rothney zasnęła wieczorem, a świadomość odzyskała dopiero 26 listopada, po 45 dniach. Gdy się przebudziła, była zdezorientowana i początkowo nie potrafiła pojąć informacji przekazywanych przez córki. Musiały powtarzać jej, że przez ponad sześć tygodni praktycznie się nie budziła.

Kobieta wspominała, że wydarzenia z tego okresu wydawały jej się snem, w którym mieszały się krótkie chwile świadomości i całkowitego zagubienia. Jak powiedziała w rozmowie z Creatorzine, wiadomość o tym, że spała przez 45 dni, była dla niej trudna do przyjęcia. Niepokojące okoliczności sprawiły, że po przebudzeniu długo nie mogła odzyskać poczucia normalności.
Przeczytaj też: Rutynowa operacja zmieniła jej życie w koszmar. Lekarze zapewniali, że objawy miną

Rodzina nie wezwała wtedy pomocy medycznej

Córki Jan miały próbować ją obudzić, a gdy to nie przyniosło skutku, zwróciły się o wsparcie do babci i sąsiada. Rodzina opiekowała się kobietą w domu, ponieważ oddychała i nie uznano wówczas, że konieczne jest wezwanie pogotowia. Bliscy starali się podawać jej płyny, aby ograniczyć ryzyko odwodnienia.

Nie była jednak w stanie normalnie jeść i w tym czasie straciła ponad trzy kilogramy. Po przebudzeniu jej problemy nie ustąpiły, ponieważ pozostawała skrajnie wyczerpana. Zdarzało się, że w drodze do toalety osuwała się na podłogę, po czym ponownie zasypiała na kilka godzin.

Diagnoza wskazała na zespół chronicznego zmęczenia

Dopiero konsultacja z lekarzem rodzinnym oraz badania krwi i moczu pozwoliły ustalić możliwą przyczynę jej stanu. U Jan rozpoznano zespół chronicznego zmęczenia, określany także jako ME/CFS, czyli zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego z zespołem przewlekłego zmęczenia. Schorzenie może prowadzić do głębokiego wyczerpania, które nie mija po zwykłym odpoczynku.

Wśród objawów wskazuje się również na trudności z koncentracją i pamięcią, a nawet niewielki wysiłek może pogarszać samopoczucie chorego. Jan podejrzewała, że w jej przypadku znaczenie mogło mieć długotrwałe przemęczenie. Nie wiadomo jednak, jakie dokładnie okoliczności doprowadziły u niej do tak wyjątkowo ciężkiego epizodu.

Powrót do zwykłego funkcjonowania trwał miesiącami

Jak opisuje Manchester Evening News, przejście od aktywnego życia do niemal całkowitej niesamodzielności było dla niej przerażające. Powrót do sprawności postępował powoli. Dopiero pięć miesięcy po diagnozie była w stanie samodzielnie pojechać samochodem na zakupy.

Nawet wtedy zdarzało jej się zasypiać w domu i po przebudzeniu nie wiedzieć, czy minęło kilka godzin, czy cały dzień. Trzy lata później objawy miały powrócić, a kobietę skierowano do specjalistycznej poradni zajmującej się przewlekłym zmęczeniem. Ostatecznie zrezygnowała z pracy wykładowczyni, przekwalifikowała się na trenerkę zdrowia i opisała własne doświadczenia w książce.
Przeczytaj też: Seryjny gwałciciel przez 17 lat służył w szkockiej policji

Stan ograniczonej świadomości wymaga pilnej oceny

Dziś Jan Rothney, mająca 65 lat, mówi o odzyskanej energii oraz o zmianie podejścia do własnych potrzeb. Jej historia jest jednak przede wszystkim przypomnieniem, że osoby, których nie można obudzić lub które przez dłuższy czas pozostają w stanie znacznie ograniczonej świadomości, wymagają szybkiej pomocy medycznej. Sam fakt, że chory oddycha, nie oznacza, że jego stan jest bezpieczny.