
Przez lata jego śmierć pozostawała tajemnicą. Ciało mężczyzny znaleziono zamknięte w zardzewiałej beczce, która spoczywała w wodach jednego z największych zbiorników w Stanach Zjednoczonych. Gdy poziom jeziora zaczął opadać, na jaw wyszła makabryczna zbrodnia. Dopiero po ponad czterech latach od odnalezienia szczątków śledczy ustalili tożsamość ofiary. Teraz pojawiły się kolejne wstrząsające informacje, a sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana.

Makabryczne odkrycie nad jeziorem Mead
W maju 2022 roku osoby przebywające nad jeziorem Mead w stanie Nevada natrafiły na zardzewiałą metalową beczkę. W środku znajdowały się ludzkie szczątki. Odkrycie natychmiast wzbudziło ogromne zainteresowanie, ponieważ okoliczności wskazywały na zabójstwo sprzed wielu lat. Jezioro Mead, położone niedaleko Las Vegas, od dłuższego czasu zmaga się ze spadkiem poziomu wody. Wieloletnia susza, wysokie temperatury i intensywne wykorzystywanie zasobów wodnych sprawiły, że odsłoniły się fragmenty dna, które wcześniej pozostawały pod wodą.
To właśnie obniżający się poziom jeziora doprowadził do odkrycia beczki. Śledczy ustalili, że mężczyzna został postrzelony w głowę, a następnie umieszczony w metalowym pojemniku i wrzucony do zbiornika. Wszystko wskazywało na to, że zbrodnia została popełniona pod koniec lat 70. lub na początku lat 80. XX wieku.
Po latach ustalono tożsamość zamordowanego
Przez długi czas śledczy nie wiedzieli, kim był mężczyzna. Jego szczątki były w znacznym stopniu rozłożone, a w policyjnych bazach brakowało danych, które pozwoliłyby na szybkie ustalenie tożsamości. Przełom nastąpił dopiero w październiku 2026 roku. Biuro koronera hrabstwa Clark poinformowało, że ofiarą był Edward Lelburian Jackson, znany również jako „Buddy”. W chwili śmierci miał prawdopodobnie około 50–60 lat.
Kluczową rolę odegrały badania genetyczne i genealogia sądowa. Naukowcy przeanalizowali próbkę kości, a następnie porównali uzyskane dane z profilami dostępnymi w specjalistycznych bazach genealogicznych. W ten sposób udało się odnaleźć krewnych mężczyzny i potwierdzić jego tożsamość.
Śledczy ustalili, że Jackson pochodził z Arkansas. W przeszłości mieszkał również w Kalifornii i Utah. Nie wiadomo jednak, dlaczego znalazł się w okolicach Las Vegas ani co doprowadziło do jego śmierci.
Czy za zabójstwem stała mafia?
Odkrycie ciała w beczce przywołało wspomnienia o czasach, gdy przestępczość zorganizowana odgrywała istotną rolę w Las Vegas. Podobny sposób pozbywania się zwłok kojarzono z porachunkami gangsterskimi. Pojawiły się więc przypuszczenia, że Jackson mógł paść ofiarą mafijnych rozliczeń. Eksperci zajmujący się historią przestępczości w Las Vegas wskazywali na okoliczności przypominające dawne zabójstwa powiązane z półświatkiem.
Policja podkreśla jednak, że dotychczas nie znaleziono dowodów potwierdzających związek tej zbrodni z mafią. Tego scenariusza nie wykluczono, ale na razie pozostaje on jedynie hipotezą. Co więcej, rodzina nie zgłosiła wcześniej zaginięcia Jacksona. Krewni wiedzieli, że często podróżował i potrafił na długo znikać, by później niespodziewanie wrócić. Nie przypuszczali, że mógł paść ofiarą zabójstwa.
Pasierbica ujawniła bolesną prawdę o przeszłości
Po ujawnieniu tożsamości mężczyzny głos zabrała jego pasierbica, Sundae Schor. W rozmowie z „Las Vegas Review-Journal” opowiedziała o traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa, oskarżając Jacksona o wieloletnie wykorzystywanie seksualne. Kobieta przyznała, że wiadomość o jego śmierci przyniosła jej ulgę po latach strachu. Jej relacja rzuciła nowe światło na życie mężczyzny, którego przeszłość śledczy dopiero próbują odtworzyć.
Są to jednak relacje pasierbicy, a nie ustalenia dotyczące motywu zabójstwa – podkreślają amerykańskie media. Nie wiadomo, czy jej doświadczenia miały jakikolwiek związek z okolicznościami śmierci Jacksona.
Zbrodnia nadal pozostaje nierozwiązana
Ustalenie tożsamości ofiary było ważnym krokiem, ale nie zakończyło śledztwa. Policja nadal próbuje ustalić, kto zastrzelił Edwarda Lelburiana Jacksona i dlaczego jego ciało ukryto w beczce. Sprawa pokazuje również, jak wiele może zmienić rozwój kryminalistyki. Dzięki badaniom DNA nawet po kilkudziesięciu latach możliwe jest przywrócenie nazwiska osobie, której śmierć przez długi czas pozostawała zagadką.
Przeczytaj też: Tragedia w jacuzzi w Hiszpanii. Mąż zginął, ratując żonę. Dzieci znalazły ich ciała
Dla śledczych to jednak dopiero część odpowiedzi. Najważniejsze pytanie wciąż pozostaje bez rozwiązania: kto stał za makabryczną zbrodnią nad jeziorem Mead?
