Przejdź do treści

Rutynowa operacja zmieniła jej życie w koszmar. Lekarze zapewniali, że objawy miną

28/10/2026 19:41 - AKTUALIZACJA 28/10/2026 19:42
powikłania po operacji tarczycy Foto: dłonie chorego trzymane przez drugą osobę

Miała zaledwie 22 lata, gdy poddała się operacji tarczycy. Zabieg miał pomóc jej uporać się z problemami zdrowotnymi, ale po wybudzeniu ze znieczulenia poczuła coś niepokojącego. Zamiast szybkiego powrotu do zdrowia pojawiły się mrowienie, bolesne skurcze mięśni i skrajne zmęczenie. Personel medyczny uspokajał ją, że to przejściowe dolegliwości. Dziś, sześć lat po operacji, 28-letnia Lydia wciąż zmaga się z chorobą, która poważnie wpłynęła na jej życie i karierę zawodową.

powikłania po operacji tarczycy

Powikłania po operacji tarczycy

Lydia pochodzi z Blackburn w hrabstwie Lancashire. Jako młoda, wykwalifikowana pielęgniarka miała plany związane z rozwojem zawodowym. Wszystko zmieniło się po operacji tarczycy, którą przeprowadzono z powodu jej nadczynności. Wcześniejsze leczenie farmakologiczne nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

Jak opowiedziała dziennikowi „Daily Mirror”, po wybudzeniu ze znieczulenia natychmiast zorientowała się, że coś jest nie tak. Poczuła mrowienie, które wzbudziło jej niepokój. Lekarze tłumaczyli jednak, że obniżony poziom wapnia może być krótkotrwałym powikłaniem po zabiegu i powinien ustąpić przed wypisaniem ze szpitala.

Kobieta otrzymywała wapń dożylnie, ale dolegliwości nie znikały. Z czasem pojawiło się dziwne uczucie przypominające wibracje przebiegające przez ciało. Objawy zaczynały się często w stopach, a następnie obejmowały nogi. Mrowienie pojawiało się również w dłoniach i twarzy, a później dochodziły bolesne skurcze mięśni.

Diagnoza dopiero po sześciu miesiącach

Stan kobiety doprowadził do kilku wizyt na oddziale ratunkowym. Konieczna była także kolejna operacja z powodu powikłań. Lydia ponownie trafiała do szpitala z niskim poziomem wapnia we krwi i wymagała dalszego leczenia.

Dopiero po około sześciu miesiącach od pierwszego zabiegu zdiagnozowano u niej przewlekłą niedoczynność przytarczyc. To schorzenie polega na niewystarczającym działaniu przytarczyc, czyli niewielkich gruczołów znajdujących się w okolicy tarczycy, które odpowiadają za regulację gospodarki wapniowej organizmu.

Uszkodzenie tych gruczołów jest znanym powikłaniem operacji tarczycy. Według organizacji Parathyroid UK trwała niedoczynność przytarczyc występuje u około jednego na dziesięciu pacjentów poddawanych takim zabiegom.

Siedem tabletek dziennie i utracone zawodowe marzenia

Obecnie Lydia przyjmuje siedem tabletek wapnia dziennie oraz witaminę D. Jak podkreśla, leczenie wymaga stałej uwagi, a długotrwałe stosowanie dużych dawek wapnia może wiązać się z ryzykiem powikłań, między innymi dotyczących nerek. Dlatego jej stan wymaga dalszej kontroli medycznej.

Choroba wpłynęła również na jej pracę. Długie dyżury i fizyczne obciążenie związane z pracą na oddziale szpitalnym okazały się zbyt trudne do pogodzenia z nieprzewidywalnymi objawami. Kobieta musiała zmienić charakter wykonywanych obowiązków i obecnie pracuje w środowisku opieki środowiskowej, w bardziej dostosowanym wymiarze godzin.
Przeczytaj też: Zasnęła na 45 dni. Rodzina nie wezwała lekarza

Mimo trudności nie zrezygnowała całkowicie z zawodowych ambicji. Wsparcie znalazła w internetowej grupie dla osób z niedoczynnością przytarczyc. Jak przyznała, świadomość, że inni przechodzą przez podobne doświadczenia, pomaga jej radzić sobie z codziennymi wyzwaniami.

Historia Lydii pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć powikłanie po pozornie rutynowym zabiegu. Kobieta chce, aby więcej osób wiedziało o tej chorobie i jej objawach, a pacjenci mieli świadomość, że utrzymujące się dolegliwości po operacji wymagają dalszej diagnostyki.