Przejdź do treści

Pobiegł za odjeżdżającym pociągiem. 33-latek zginął na oczach partnerki

27/10/2026 13:34 - AKTUALIZACJA 27/10/2026 13:34
tragedia na dworcu w Weronie

Dramatyczne sceny rozegrały się na dworcu kolejowym w Weronie we Włoszech. 33-letni mężczyzna próbował dogonić odjeżdżający pociąg, którym chciał dotrzeć do Mediolanu. W pewnym momencie stracił równowagę i wpadł pod skład. Na pomoc ruszyli świadkowie oraz ratownicy, jednak mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować. Wszystko wydarzyło się na oczach partnerki mężczyzny, która podróżowała razem z nim.

tragedia na dworcu w Weronie

Tragedia na dworcu w Weronie. Mężczyzna próbował dogonić pociąg

Do tragedii doszło w niedzielę 25 października na stacji Verona Porta Nuova. Ofiarą był 33-letni Riccardo Stincone, który wracał do Mediolanu wraz z partnerką po weekendowym wyjeździe. Para przyjechała do Werony pociągiem z Wenecji. Następnie podróżni mieli przesiąść się do składu jadącego do Mediolanu. Według włoskich mediów zamierzali skorzystać z połączenia zaplanowanego na godzinę 16.43.

Kiedy dotarli na peron numer 3, drzwi pociągu były już zamknięte, a skład zaczynał odjeżdżać. Mężczyzna próbował jeszcze zwrócić na siebie uwagę obsługi. Jak opisuje włoski dziennik „Corriere del Veneto”, biegł wzdłuż wagonów i uderzał dłonią w ich szyby, licząc na to, że uda mu się wejść na pokład. W pewnym momencie doszło do tragedii. 33-latek stracił równowagę, spadł z peronu i znalazł się pod ruszającym pociągiem.

Partnerka natychmiast wezwała pomoc

Świadkiem wypadku była partnerka Riccarda, która natychmiast zaczęła wołać o pomoc. Jej krzyki zwróciły uwagę osób znajdujących się na stacji. Na miejsce ruszyli funkcjonariusze policji kolejowej. Jedna z osób obecnych na dworcu, lekarka, również przystąpiła do udzielania pomocy. Następnie interweniowali ratownicy medyczni, którzy przewieźli ciężko rannego mężczyznę do szpitala Borgo Trento w Weronie.

Stan 33-latka był krytyczny. Doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym urazów zmiażdżeniowych miednicy i kończyn dolnych. Lekarze walczyli o jego życie, jednak mężczyzna zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 1.

Kolej przewoźnik zabrał głos po tragedii

Do zdarzenia odniosła się spółka Trenord, której pociąg uczestniczył w wypadku. Przewoźnik złożył kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego oraz zadeklarował współpracę z organami prowadzącymi postępowanie. Według wstępnych informacji przekazanych przez firmę skład rozpoczął odjazd po otrzymaniu sygnału zezwalającego na ruszenie. Pociąg poruszał się wówczas z ograniczoną prędkością.
Przeczytaj też: Seryjny gwałciciel przez 17 lat służył w szkockiej policji

Okoliczności wypadku bada policja kolejowa pod nadzorem prokuratury. Śledczy mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia i odtworzyć ostatnie chwile przed upadkiem mężczyzny.