Przejdź do treści

Rodziny usłyszały „nie”. Dlaczego gotowe domy stoją puste od dwóch lat?

08/07/2026 17:07 - AKTUALIZACJA 08/07/2026 17:07
Dlaczego gotowe domy stoją puste od dwóch lat Foto: dom w UK

Dlaczego gotowe domy stoją puste od dwóch lat? Na walijskiej wyspie Anglesey nowoczesne budynki, reklamowane jako gotowe do zamieszkania, od miesięcy pozostają niemal niewykorzystane. Sprawa budzi emocje, bo nie chodzi o zły stan techniczny ani mało atrakcyjną lokalizację, lecz o formalne ograniczenia, które blokują sprzedaż osobom szukającym stałego dachu nad głową. Szczegóły pokazują zaskakujący paradoks obecnego rynku.

Dlaczego gotowe domy stoją puste od dwóch lat Foto: Wyspa Anglesey w Walii

Dlaczego gotowe domy stoją puste od dwóch lat?

Osiedle Parc Delfryn znajduje się w miejscowości Brynteg, niedaleko znanego nadmorskiego kurortu Benllech na wyspie Anglesey. To okolica kojarzona z turystyką, spokojnym krajobrazem i dużym zainteresowaniem osób szukających nieruchomości w pobliżu wybrzeża. Domy miały być sprzedawane jako nieruchomości „pod klucz”, czyli w pełni przygotowane do użytkowania. Są umeblowane, wykończone i gotowe do natychmiastowego wprowadzenia, jednak z 16 budynków nabywców znalazły dotąd tylko dwa.

Problemem okazał się zapis w pozwoleniu na budowę

Okazuje się, że przeszkodą nie jest standard inwestycji, lecz warunek wpisany do pozwolenia na budowę z 2007 roku. Zgodnie z nim trzypokojowe domy mogą być wykorzystywane wyłącznie jako nieruchomości wakacyjne, a nie jako miejsce stałego zamieszkania.

W praktyce oznacza to, że rodziny poszukujące domu całorocznego nie mogą kupić tych budynków, nawet jeśli są gotowe zapłacić i od razu się wprowadzić. To właśnie ten zapis sprawił, że nowoczesne nieruchomości pozostają puste mimo dużego zapotrzebowania na mieszkania.

Zmiany przepisów uderzyły w rynek drugich domów

Sytuacja wyglądała inaczej jeszcze kilka lat temu. Pierwszy etap inwestycji, obejmujący 20 podobnych domów, ukończono w 2022 roku i sprzedaż przebiegła wtedy bardzo szybko, co wskazywało na duże zainteresowanie lokalizacją. Od tamtego czasu władze Walii zaostrzyły jednak podejście do domów wakacyjnych i drugich nieruchomości. Na Anglesey właściciele takich obiektów mogą zostać obciążeni nawet 100-procentową dopłatą do podatku lokalnego, jeśli nie spełnią określonych wymogów dotyczących wynajmu turystycznego.

Zainteresowanie spadło, a ceny nie wystarczyły

Nowe zasady sprawiły, że zakup nieruchomości przeznaczonej wyłącznie na cele wakacyjne stał się dla wielu osób mniej atrakcyjny. Efektem jest gwałtowny spadek zainteresowania domami, które formalnie nie mogą pełnić funkcji stałego miejsca zamieszkania. Mimo obniżek cen oraz prowadzonej kampanii marketingowej sprzedaż niemal się zatrzymała. Obecnie domy kosztują około 250 tysięcy funtów, ale nawet taka cena nie rozwiązuje problemu, jeśli potencjalni kupujący nie mogą korzystać z nich zgodnie ze swoimi potrzebami.

37 rodzin chciało kupić te domy jako całoroczne

Według właścicieli inwestycji w ciągu dwóch lat zgłosiło się co najmniej 37 rodzin zainteresowanych zakupem nieruchomości jako domów całorocznych. Nie były to ogólne pytania o rynek, lecz konkretne zapytania dotyczące właśnie tych budynków w Parc Delfryn. Każda z tych rodzin musiała jednak odejść z niczym, ponieważ obowiązujące ograniczenia uniemożliwiają sprzedaż domów jako zwykłych nieruchomości mieszkalnych. Deweloper przekonuje, że budynki mogłyby natychmiast odpowiedzieć na lokalne potrzeby mieszkaniowe, gdyby zmieniono warunki ich użytkowania.
Przeczytaj też: Rachel Reeves zrujnowała brytyjską gospodarkę. Najgorszą niespodziankę zostawiła jednak na koniec

Puste osiedle stało się symbolem większego problemu

Właścicielka inwestycji zwróciła się do władz Anglesey z prośbą o zniesienie ograniczeń i umożliwienie sprzedaży domów jako nieruchomości mieszkalnych. Rozważany jest także warunek, zgodnie z którym pierwszeństwo zakupu mieliby mieszkańcy związani z wyspą.

Jak opisuje portal express.co.uk, sprawa Parc Delfryn stała się przykładem paradoksu współczesnego rynku nieruchomości. Z jednej strony wiele rodzin nie może znaleźć dostępnego domu, z drugiej gotowe i nowoczesne budynki pozostają zamknięte, czekając na decyzję lokalnych urzędników.