Przejdź do treści

Nowe progi podatkowe w Wielkiej Brytanii. Kandydat na premiera zapowiada rewolucję

02/07/2026 14:38 - AKTUALIZACJA 02/07/2026 14:38
Nowe progi podatkowe w Wielkiej Brytanii Foto: zeznanie podatkowe, kalkulator i napis taxes

Nowe progi podatkowe w Wielkiej Brytanii. Andy Burnham, który jest wymieniany jako kandydat na nowego premiera Wielkiej Brytanii, rozważa gruntowną reformę podatku od zysków kapitałowych. Według medialnych doniesień jednym z pomysłów jest powiązanie jego stawek z progami podatku dochodowego. Gdyby plan został zrealizowany, inwestorzy mogliby płacić podatek w wysokości 20, 40 lub nawet 45 proc., zamiast obowiązujących obecnie 18 i 24 proc.

Nowe progi podatkowe w Wielkiej Brytanii Foto:  napis taxes

Szykują się duże zmiany dla inwestorów

Osoby inwestujące w nieruchomości, akcje czy inne aktywa mogą w najbliższych latach zapłacić znacznie wyższy podatek od osiągniętych zysków. W Wielkiej Brytanii coraz głośniej mówi się o planach gruntownej reformy podatku od zysków kapitałowych (Capital Gains Tax – CGT). Choć na razie nie zapadły żadne decyzje, eksperci wskazują, że stawki mogą zostać zrównane z podatkiem dochodowym, co oznaczałoby dla części podatników niemal dwukrotny wzrost obciążeń.

Podatek od zysków może mocno wzrosnąć

Capital Gains Tax to podatek płacony od zysków osiąganych ze sprzedaży aktywów, których wartość wzrosła. Dotyczy m.in. drugich nieruchomości, udziałów w spółkach czy cennych przedmiotów kolekcjonerskich. Obecnie podstawowa stawka CGT wynosi 18 proc., natomiast osoby o wyższych dochodach płacą 24 proc. Jeszcze kilka lat temu podatek był niższy, jednak w budżecie na 2024 rok podniesiono go odpowiednio z 10 i 20 proc. Teraz pojawiły się spekulacje, że przyszły rząd pod wodzą Andy’ego Burnhama może pójść o krok dalej i całkowicie zmienić sposób naliczania tego podatku.

Nowe progi podatkowe w Wielkiej Brytanii

Według medialnych doniesień rozważane jest powiązanie stawek podatku od zysków kapitałowych z obowiązującymi progami podatku dochodowego. W praktyce oznaczałoby to, że zamiast obecnych dwóch stawek inwestorzy mogliby płacić 20, 40 lub nawet 45 proc. – w zależności od osiąganych dochodów – informuje birminghammail.co.uk.

Zwolennicy takiego rozwiązania argumentują, że osoby osiągające dochody z inwestycji powinny być opodatkowane na podobnych zasadach jak osoby zarabiające na etacie. Reforma miałaby również ograniczyć sytuacje, w których właściciele firm wypłacają część wynagrodzenia w formie zysków kapitałowych, korzystając z niższych stawek podatkowych.
Przeczytaj też: Emeryci spieszą się z ważną decyzją. Wszystko przez zmiany Rachel Reeves

Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

Eksperci podkreślają jednak, że obecnie są to jedynie rozważania. Choć temat zmian coraz częściej pojawia się w debacie publicznej, nie przedstawiono jeszcze konkretnych propozycji legislacyjnych.Analitycy zwracają uwagę, że ewentualna reforma mogłaby zostać zaprezentowana dopiero przy okazji kolejnego budżetu państwa. Do tego czasu inwestorzy muszą liczyć się z okresem niepewności i licznymi spekulacjami dotyczącymi przyszłego kształtu systemu podatkowego.