
Ciągle było mu gorąco, obficie się pocił i niemal nie spał. Podczas spotkań towarzyskich czuł się nieswojo, miał trudności z koncentracją, a jego serce biło zdecydowanie za szybko. który z zawodu jest trenerem, był przekonany, że odpowiadają za to stres i stany lękowe. Prawdziwą przyczynę jego dolegliwości ujawnił dopiero przypadkowy pomiar podczas testu sprawnościowego.

Harry Thorn jest trenerem personalnym, dlatego dobrze zna swój organizm i od lat zwraca uwagę na sprawność fizyczną. Mimo to długo nie podejrzewał, że może chorować. Sądził, że uczucie gorąca, nadmierne pocenie się, bezsenność, pobudzenie i rozdrażnienie spowodowane są przez stres.
Przełom nastąpił podczas studiów związanych z naukami o sporcie. W ramach jednego z zajęć Harry miał wykonać test wysiłkowy na rowerze stacjonarnym. Zanim jednak zaczął pedałować, podłączony do niego pulsometr pokazał 110 uderzeń serca na minutę.
Prowadzący początkowo pomyślał, że urządzenie nie działa prawidłowo. Kiedy sprawdził sprzęt i przekonał się, że wynik jest prawdziwy, polecił studentowi jak najszybciej zgłosić się do lekarza.
Przeczytaj także: Zmarł na raka w wieku 21 lat w ciągu trzech miesięcy od diagnozy. Matka: Nie ignorujcie tych objawów
Lekarze długo nie byli w stanie postawić prawidłowej diagnozy
Jak informuje „Daily Mail” Harry przeszedł kolejne badania, między innymi pomiary ciśnienia i elektrokardiogram. Wyniki nie wyjaśniały jednak, dlaczego jego serce nawet w spoczynku pracuje tak szybko.
Dopiero podczas jednej z następnych wizyt lekarz zaproponował zbadanie hormonów tarczycy. Zaznaczył przy tym, że podobne problemy znacznie częściej diagnozuje się u kobiet.
Badanie krwi w końcu przyniosło odpowiedź. Harry miał nadczynność tarczycy, czyli stan, w którym gruczoł produkuje zbyt dużo hormonów i wyraźnie przyspiesza pracę całego organizmu.
Przyczyną okazała się choroba Gravesa-Basedowa. To choroba autoimmunologiczna, w której układ odpornościowy nieprawidłowo pobudza tarczycę do produkowania nadmiernej ilości hormonów. Należy ona do najczęstszych przyczyn nadczynności tarczycy.
Nadczynność tarczycy i choroba Gravesa-Basedowa
Jednym z nietypowych sygnałów choroby był ogromny apetyt. Harry wspominał, że potrafił zjeść nawet cztery posiłki jednego wieczoru. Szacował, że niektórego dnia przyjmował około 6000 kalorii.
Jako trener personalny wykorzystywał zwiększony apetyt, próbując rozbudować masę mięśniową. Nie podejrzewał, że głód może wynikać z nadmiernie przyspieszonego metabolizmu.
Nadczynność tarczycy może powodować między innymi kołatanie serca, nietolerancję ciepła, obfite pocenie, bezsenność, rozdrażnienie, drżenie rąk, osłabienie i spadek masy ciała pomimo zwiększonego apetytu. U części chorych pojawiają się również objawy przypominające stany lękowe i ataki paniki.
Dolegliwości nie zawsze występują jednocześnie. Mogą narastać stopniowo, dlatego pacjenci przez długi czas tłumaczą je stresem, przemęczeniem albo szybkim trybem życia.
Po leczeniu poczuł ogromną różnicę
Po postawieniu diagnozy Harry rozpoczął leczenie karbimazolem – informuje „Daily Mail”. Ogranicza on produkcję hormonów tarczycy. Obecnie przyjmuje niewielką dawkę podtrzymującą.
Jak opowiadał, terapia znacząco poprawiła jego codzienne funkcjonowanie. Przestał przez cały czas czuć zmęczenie połączone z wewnętrznym pobudzeniem. Lepiej śpi, łatwiej się koncentruje i odzyskał jasność myślenia.
Historia trenera pokazuje, że kołatania serca, bezsenności, nadmiernego pocenia i ciągłego uczucia gorąca nie należy automatycznie przypisywać stresowi. Gdy objawy utrzymują się lub nasilają, warto omówić je z lekarzem, który może zlecić między innymi badania funkcjonowania tarczycy.
