Przejdź do treści

Mieli lecieć rano do Liverpoolu. Utknęli na polskim lotnisku niemal do północy

16 godzin opóźnienia lotu z Krakowa do Liverpoolu Foto: samolot Ryanair na lotnisku

16 godzin opóźnienia lotu. To miała być krótka poranna podróż z Krakowa do Liverpoolu, ale dla ponad 150 pasażerów zamieniła się w wielogodzinny maraton oczekiwania. Zamiast wejść na pokład zgodnie z planem, podróżni spędzili niemal cały dzień w terminalu, nie mając pewności, kiedy w końcu wystartują. Przyczyną zamieszania była awaria techniczna samolotu, a kolejne komunikaty od przewoźnika nie uspokajały rosnącej frustracji.

16 godzin opóźnienia lotu z Krakowa do Liverpoolu Foto: samolot Ryanair wnętrze

16 godzin opóźnienia lotu

Lot z krakowskiego lotniska do Liverpoolu miał wystartować 3 sierpnia o godzinie 8:55. Pasażerowie byli już przygotowani do wejścia na pokład, gdy pojawiła się informacja o niewielkim opóźnieniu. Początkowo wszystko wskazywało na to, że samolot wystartuje z niewielkim poślizgiem. Sytuacja szybko jednak się zmieniła. Każda kolejna wiadomość przesuwała godzinę odlotu, a podróżni pozostawali w terminalu bez jasnych informacji o dalszym przebiegu wydarzeń. W efekcie ponad 150 osób spędziło na lotnisku niemal 16 godzin.

Awaria samolotu pokrzyżowała plany

Jak wyjaśnił przewoźnik, przyczyną problemów była usterka techniczna maszyny, która miała obsłużyć rejs do Wielkiej Brytanii. Linie lotnicze zapowiedziały podstawienie innego samolotu, jednak organizacja zastępczego lotu zajęła znacznie więcej czasu, niż początkowo zakładano. Informacje o zmianach przekazywano głównie za pośrednictwem wiadomości SMS i poczty elektronicznej. Wielu pasażerów twierdziło jednak, że komunikaty były zbyt ogólne i nie pozwalały zorientować się, kiedy podróż rzeczywiście się rozpocznie.

Vouchery wywołały kolejne niezadowolenie

W miarę upływu godzin narastało zniecierpliwienie oczekujących. Część podróżnych zwracała uwagę, że na lotnisku brakowało osób, które mogłyby na bieżąco odpowiadać na pytania i wyjaśniać sytuację.

Po południu przewoźnik przekazał pasażerom bony na posiłki. Początkowo ich wartość wynosiła około 17 zł, co – zdaniem wielu podróżnych – nie wystarczało nawet na zakup kawy w lotniskowych punktach gastronomicznych. Ryanair poinformował później, że osoby oczekujące na opóźniony rejs otrzymały ostatecznie vouchery o łącznej wartości 85 zł.

Samolot odleciał dopiero po północy

Po wielu godzinach oczekiwania podróż w końcu doszła do skutku. Według danych serwisów śledzących ruch lotniczy samolot wystartował z Krakowa około godziny 00:30, czyli mniej więcej 16 godzin po planowanym odlocie – informuje liverpoolecho.co.uk.

Rzecznik Ryanaira przeprosił pasażerów za niedogodności i podkreślił, że bezpieczeństwo pozostaje najwyższym priorytetem linii. Przewoźnik poinformował również, że podróżni mogli wybrać jedną z kilku opcji – oczekiwanie na opóźniony lot, bezpłatną zmianę rezerwacji lub pełny zwrot kosztów biletu.
Przeczytaj też: Rakieta Elona Muska uderzy w Księżyc. Znamy dokładny moment zderzenia

Przypadek z Krakowa pokazuje jednak, jak poważne konsekwencje dla pasażerów może mieć nawet pojedyncza awaria techniczna. Wielogodzinne opóźnienia oznaczają nie tylko utratę czasu, ale często także problemy z dalszymi planami podróży, rezerwacjami noclegów czy przesiadkami. Choć przewoźnicy w takich sytuacjach mają obowiązek zapewnić opiekę pasażerom, wielu podróżnych podkreśla, że równie ważna jak pomoc finansowa jest szybka i rzetelna informacja.