
Mieli świętować wyjątkowy dzień w gronie najbliższych. Kilka godzin po weselu doszło jednak do tragedii, która wstrząsnęła rodziną i lokalną społecznością w stanie Maine w USA. 61-letnia kobieta oraz jej dwoje wnucząt zostali odnalezieni martwi w samochodzie zanurzonym w wodzie. Śledczy wciąż próbują ustalić, co dokładnie wydarzyło się tamtego wieczoru. Tragedia zwróciła uwagę także na historię miejsca, w którym doszło do wypadku. W 2013 roku dwie kobiety zginęły tam po tym, jak ich samochód zjechał do wody podczas trudnych warunków pogodowych. W 2005 roku inny kierowca wraz z pasażerami przeżył podobne zdarzenie.

Tragedia po weselu
Sharon Bukulmez, 61-letnia mieszkanka Mount Desert, opuściła przyjęcie weselne w Jonesboro około godziny 20:30 w sobotę. Towarzyszyły jej wnuki: pięcioletnia Kinsley Grubb i trzyletni Sawyer Grubb. Dzieci były pociechami Petera Grubba, którego ślub rodzina właśnie świętowała. Kobieta miała zawieźć wnuki do miejsca zakwaterowania w Machias. Podróż powinna potrwać około 10 minut, jednak rodzina nigdy tam nie dotarła. Peter Grubb spędził znaczną część nocy na poszukiwaniach swoich dzieci. Następnego dnia służby odnalazły samochód zanurzony w wodzie w rejonie Pond Cove, w pobliżu Roque Bluffs. W środku znajdowały się trzy ofiary.
Policja bada tajemnicze okoliczności
Śledczy ustalili, że samochód nie jechał w kierunku Machias. Dane z telefonu Sharon wskazały trasę prowadzącą około 8 mil na południowy wschód od Jonesboro, do Schoppee Point Road. Droga kończy się przy oceanie, gdzie znajduje się publiczny zjazd do wodowania łodzi. W pobliżu nie ma bramy ani bariery, a odcinek prowadzący do wody jest słabo oświetlony. Kierowców ostrzegają jednak duże, fluorescencyjne znaki informujące o końcu drogi.
Policja stanowa Maine poinformowała, że na tym etapie nic nie wskazuje na podejrzany charakter śmierci, ale dochodzenie nadal trwa. Nie ustalono, w jaki sposób samochód znalazł się w wodzie ani czy mogły mieć znaczenie problemy zdrowotne, alkohol lub substancje odurzające. Przyczyny i sposób zgonu ma określić lekarz sądowy.
Przeczytaj też: Wielka Brytania: Polka oskarżona o zabójstwo bankiera. Wiadomości z jego telefonu miały ukryć prawdę
Ojciec pożegnał dzieci
Peter Grubb w rozmowie z lokalną stacją WMTW wspominał swoją matkę jako niezwykle troskliwą osobę. O dzieciach mówił, że były radosne, kochające i stanowiły dla niego najwspanialszą parę rodzeństwa. Rodzina otrzymała również wsparcie za pośrednictwem zbiórki internetowej – informuje The Sun. Bliscy opisali Kinsley i Sawyera jako dzieci, które rozświetlały życie swoich rodziców i krewnych. Lokalna społeczność pogrążona jest w żałobie.
