Przejdź do treści

Dramat na pokładzie samolotu z Wielkiej Brytanii do Włoch. Jedna osoba ciężko ranna

20/10/2026 12:17 - AKTUALIZACJA 20/10/2026 12:20
Dach szkoły zawalił się podczas lekcji, nie żyje ponad 35 dzieci

Dramat na pokładzie samolotu z Wielkiej Brytanii do Włoch – Zaledwie kilkanaście minut po starcie w kabinie pasażerskiej pojawiły się płomienie i gęsty dym. Wśród podróżnych wybuchła panika, a załoga natychmiast przystąpiła do gaszenia pożaru. Jeden z pasażerów doznał poparzeń, a kilka innych osób potrzebowało pomocy medycznej w związku z zatruciem dymem. Piloci zdecydowali o przerwaniu lotu i powrocie na lotnisko Gatwick. Przyczyną pożaru było urządzenie, które zapaliło się w kieszeni jednego z pasażerów.

stewardessa British Airways ranna podczas turbulencji Foto: samolot lądujący na lotnisku

Dramat na pokładzie samolotu z Wielkiej Brytanii do Włoch

Do zdarzenia doszło w czwartek, 15 października 2026 roku, na pokładzie samolotu British Airways lecącego z londyńskiego lotniska Gatwick do Bari we Włoszech. Jak informuje brytyjski dziennik „The Standard”, około 15 minut po starcie w kieszeni jednego z pasażerów zapalił się powerbank, czyli przenośny akumulator służący do ładowania urządzeń elektronicznych.

Płomienie i dym wywołały panikę wśród podróżnych. Jedna z pasażerek relacjonowała, że najpierw usłyszała krzyk „Pożar!”, a następnie poczuła zapach spalenizny. Chwilę później zobaczyła ogień w środkowej części kabiny. Mężczyzna, w którego kieszeni zapalił się powerbank, doznał poważnych poparzeń. Kilka innych źle się poczuło z powodu nawdychania się dymu.
Piloci podjęli dezycję o zawróceniu maszyny na lotnisko w Gatwick. Na miejscu czekały już karetki pogotowia.

Samolot zawrócił do Londynu. Pasażer trafił do szpitala

Według doniesień brytyjskich mediów maszyna wróciła na lotnisko około pół godziny po starcie. Poparzony pasażer został przewieziony do szpitala, natomiast pozostałym osobom, które źle się poczuły po pożarze, udzielono pomocy medycznej. Nie podano dokładnej liczby poszkodowanych ani szczegółowych informacji o ich stanie zdrowia.
Jak relacjonuje „The Sun”, pożarowi towarzyszyło wydzielanie się toksycznych substancji, które mogły stanowić dodatkowe zagrożenie dla osób znajdujących się w kabinie. Jedna z pasażerek opisała incydent jako najbardziej przerażający moment swojego życia.

Po awaryjnym lądowaniu samolot został czasowo wyłączony z eksploatacji. Podróżni musieli czekać około sześciu godzin na możliwość kontynuowania podróży do Włoch. British Airways potwierdziły zdarzenie, podkreślając, że bezpieczeństwo pasażerów pozostaje dla przewoźnika priorytetem.

Brytyjski urząd lotnictwa ostrzega przed powerbankami

Po incydencie brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAA) przypomniał o zasadach przewożenia urządzeń wyposażonych w baterie litowe. Powerbanki można przewozić wyłącznie w bagażu podręcznym, a nie w bagażu rejestrowanym. Dzięki temu w przypadku przegrzania lub zapalenia się urządzenia personel pokładowy może natychmiast zareagować.
Przeczytaj także: Dramat na pokładzie samolotu. W schowku z bagażami wybuchł pożar

British Airways zezwalają na przewóz maksymalnie dwóch powerbanków na osobę, o pojemności do 100 Wh każdy. Urządzenia powinny znajdować się w łatwo dostępnym miejscu, zgodnie z instrukcjami przewoźnika.

Baterie litowo-jonowe stosowane w powerbankach mogą w określonych warunkach ulec przegrzaniu, a nawet zapalić się. Ryzyko wzrasta szczególnie w przypadku urządzeń uszkodzonych, wadliwych lub niewłaściwie przechowywanych.

Według danych brytyjskiego CAA liczba zgłoszonych incydentów związanych z przegrzewającymi się lub uszkodzonymi bateriami litowymi wzrosła ze 123 w 2024 roku do 206 w 2025 roku.