Przejdź do treści

Ciężarna zginęła po upadku z dziewiątego piętra. Pół godziny później lekarze uratowali jej nienarodzone dziecko

Ciężarna zginęła po upadku z dziewiątego piętra Foto: wysokie budynki mieszkalne i zdjęcie noworodka w kółku

Ciężarna zginęła po upadku z dziewiątego piętra. Dramatyczne wydarzenia sprzed blisko dwóch lat ponownie poruszyły opinię publiczną w Wielkiej Brytanii. Podczas rozprawy koronera ujawniono szczegóły śmierci 38-letniej Emmy Atkinson z Leeds, która będąc w siódmym miesiącu ciąży spadła z okna mieszkania na dziewiątym piętrze. Choć kobiety nie udało się uratować, lekarze zdołali ocalić życie jej nienarodzonej córki, przeprowadzając cesarskie cięcie zaledwie pół godziny po śmierci matki.

Ciężarna zginęła po upadku z dziewiątego piętra Foto: policjant

Ciężarna zginęła po upadku z dziewiątego piętra

Do tragedii doszło 22 października 2024 roku w wieżowcu Shakespeare Towers w dzielnicy Burmantofts w Leeds. Emma Atkinson odwiedzała tego dnia swojego ojca. Jak wynika z jego zeznań przedstawionych przed sądem, kobieta otworzyła okno w salonie, wcześniej zdejmując zabezpieczenia. Na pytanie ojca, co robi, miała odpowiedzieć, że chce jedynie zaczerpnąć świeżego powietrza. Chwilę później wypowiedziała słowa „Odchodzę” i wypadła z okna głową w dół. Ratownicy medyczni stwierdzili zgon kobiety na miejscu.

Lekarze walczyli o życie dziecka

Ciało 38-latki zostało natychmiast przewiezione do szpitala Leeds General Infirmary. Tam lekarze podjęli dramatyczną próbę uratowania dziecka. Zaledwie około 30 minut po śmierci matki wykonano cesarskie cięcie. Dziewczynka przyszła na świat żywa, choć wymagała natychmiastowej specjalistycznej opieki. Noworodek doznał obrażeń związanych z upadkiem – miał przebite płuco oraz złamaną kość piszczelową. Pierwsze tygodnie życia spędził na oddziale intensywnej terapii. Dziś dziewczynka ma 21 miesięcy i, jak przekazano podczas rozprawy, rozwija się prawidłowo oraz wychowuje się pod opieką rodziny.

Koroner nie przesądził, czy chciała odebrać sobie życie

Podczas postępowania wyjaśniającego koroner ustalił, że Emma Atkinson celowo doprowadziła do upadku z okna. Jednocześnie nie udało się jednoznacznie stwierdzić, czy jej zamiarem było odebranie sobie życia – pisze The Guardian. Na nagraniach z monitoringu widać sposób, w jaki doszło do tragedii, a istotnym elementem były także wcześniej usunięte zabezpieczenia okna. Z drugiej strony koroner zwrócił uwagę, że w tygodniach poprzedzających zdarzenie kobieta nie wykazywała wyraźnych oznak kryzysu. Planowała również kolejne spotkania z rodziną, co utrudniło wydanie jednoznacznego werdyktu.

Rodzina jest podzielona

Podczas rozprawy ujawniono, że Emma Atkinson zmagała się z problemami psychicznymi i obawiała się konsekwencji prawnych po niestawieniu się na rozprawie dotyczącej zarzutu kradzieży sklepowej. Ojciec kobiety był przekonany, że córka świadomie odebrała sobie życie. Zupełnie inaczej sprawę postrzegają pozostali członkowie rodziny. Podkreślali przed sądem, że Emma była oddaną matką, a całe jej życie koncentrowało się wokół dzieci. Ich zdaniem nigdy świadomie nie zdecydowałaby się ich opuścić.
Przeczytaj też: 14-latka zginęła na oczach rodziców. Tragedia podczas wakacji we Włoszech

Sprawa pozostaje jedną z najbardziej poruszających, jakie w ostatnich latach rozpatrywał brytyjski wymiar sprawiedliwości. Choć okoliczności tragedii częściowo udało się wyjaśnić, pytanie o to, co dokładnie wydarzyło się w ostatnich chwilach życia 38-latki, prawdopodobnie na zawsze pozostanie bez jednoznacznej odpowiedzi.