
Kobieta porwana przez morze. Chwila, która miała być zwyczajnym spacerem nad morzem, zakończyła się tragedią. Na brytyjskiej wyspie Wight kobieta została porwana przez potężną falę i wciągnięta do wody. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej jej życia nie udało się uratować. Teraz rodzina i przyjaciele żegnają 59-latkę, którą zapamiętali jako osobę pełną ciepła i życzliwości.

Dramatyczne wydarzenia na brytyjskim wybrzeżu
Do tragedii doszło w poniedziałek 26 października 2026 roku na wyspie Wight, u południowych wybrzeży Anglii. Kobieta spacerowała z psem nad morzem, na nadmorskiej trasie łączącej miejscowości Sandown i Shanklin.
Według lokalnego portalu Island Echo kobieta została nagle porwana przez falę podczas bardzo niespokojnej pogody. Zdarzenie miało miejsce w rejonie Lake, gdzie woda i silny wiatr stwarzały poważne zagrożenie dla osób przebywających na wybrzeżu.
Alarm podniesiono około godziny 11.15. Na miejsce skierowano liczne służby ratunkowe, w tym policję, zespoły pogotowia, ratowników straży przybrzeżnej oraz załogę łodzi ratunkowej RNLI. Do poszukiwań wykorzystano również śmigłowiec ratowniczy.
Niestety, mimo podjętych działań kobiety nie udało się uratować. Jej ciało wydobyto z wody krótko po południu, na południe od molo w Sandown. Policja potwierdziła, że kobieta zmarła na miejscu. O tragedii poinformowano jej najbliższych.
Przeczytaj też: Zasnęła na 45 dni. Rodzina nie wezwała lekarza
Kim była kobieta porwana przez morze?
28 października lokalny portal Island Echo poinformował, że zmarłą zidentyfikowano lokalnie jako Sal Galloway. Kobieta miała 59 lat. Jej śmierć wywołała falę poruszających wspomnień publikowanych przez rodzinę, przyjaciół i znajomych.
Bliscy podkreślają, że Sal była osobą, która potrafiła znaleźć czas dla innych. W mediach społecznościowych pojawiły się słowa niedowierzania i bólu po stracie kobiety. Jedna z jej kuzynek pożegnała ją jako ukochaną członkinię rodziny, wyrażając rozpacz z powodu nagłej śmierci. Przyjaciele wspominali natomiast jej życzliwość oraz to, jak wiele osób ją znało i ceniło.
Sal była również związana ze środowiskiem miłośników skuterów. Osoby z tej społeczności także opublikowały kondolencje, podkreślając, że jej odejście pozostawiło ogromną pustkę.
Pies przeżył tragedię
W tej historii jest również poruszający szczegół. Jak podał Island Echo, pies, z którym Sal spacerowała w chwili wypadku, przeżył. Podczas akcji ratunkowej zwierzę znalazło schronienie w jednej z lokalnych kawiarni.
Nie zmienia to dramatycznego charakteru zdarzenia, ale ta informacja może przynieść odrobinę ulgi osobom śledzącym losy zwierzęcia.
Służby ostrzegają przed niebezpiecznym morzem
Tragedia wydarzyła się po okresie gwałtownej pogody, która przyniosła silny wiatr i wysokie fale. Choć najgorsze warunki atmosferyczne mogły już minąć, wybrzeże nadal pozostawało niebezpieczne. Władze wyspy Wight zaapelowały do mieszkańców i turystów o zachowanie szczególnej ostrożności. Ostrzeżenie dotyczyło przede wszystkim plaż, nadmorskich murów, stromych brzegów oraz odsłoniętych ścieżek spacerowych.
Zalecono również, by właściciele psów trzymali zwierzęta na smyczy i nie zbliżali się do wzburzonej wody. Służby przypomniały, że fale mogą niespodziewanie sięgać znacznie dalej, niż można się spodziewać.
