
Czy Wielka Brytania zazdrości Polsce? Jeszcze niedawno to Polska była stawiana za wzór gospodarczego sukcesu, a brytyjskie media z uznaniem opisywały tempo rozwoju naszego kraju. Rosnące płace, szybki wzrost PKB i coraz wyższy poziom życia sprawiły, że pojawiły się nawet prognozy, iż Polacy mogą w najbliższych latach dogonić, a w niektórych aspektach wyprzedzić Brytyjczyków. Dziś eksperci ostrzegają jednak, że dotychczasowy model rozwoju zaczyna się wyczerpywać, a przed polską gospodarką stoją zupełnie nowe wyzwania.

Dlaczego Polska przestaje być krajem taniej siły roboczej?
Jeszcze kilkanaście lat temu jednym z najważniejszych atutów Polski były relatywnie niskie koszty zatrudnienia. To właśnie one zachęcały zagraniczne przedsiębiorstwa do przenoszenia nad Wisłę produkcji, usług i części działalności operacyjnej. Dziś wynagrodzenia systematycznie rosną, a firmy coraz częściej zgłaszają trudności z dostępem do pracowników. Jednocześnie Polska stopniowo traci część przewagi związanej z łatwym włączeniem w zachodnioeuropejskie łańcuchy dostaw, które przez lata wspierały eksport i przemysł. Eksperci zwracają też uwagę, że w przyszłości kraj będzie otrzymywał mniej środków z funduszy unijnych. Przez długi czas finansowały one rozbudowę infrastruktury oraz znaczną część inwestycji publicznych.
Przeczytaj też: 30-latkowie żyją jak emeryci. Dla wielu to nowa definicja luksusu
Czy wydatki na obronność staną się nowym motorem rozwoju?
Coraz istotniejsze miejsce w strategii państwa zajmuje bezpieczeństwo. Polska należy już do państw NATO przeznaczających na obronność największą część PKB i planuje wydatki sięgające około 5 proc. produktu krajowego brutto. Rząd liczy, że rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego zwiększy bezpieczeństwo, stworzy miejsca pracy i w perspektywie pozwoli rozwijać eksport nowoczesnych technologii.
Ekonomiści podkreślają jednak, że tak wysokie nakłady są znaczącym obciążeniem dla finansów publicznych. W realiach napiętej sytuacji geopolitycznej wydatki te mają swoje uzasadnienie, lecz same nie stanowią gwarancji szybszego wzrostu gospodarczego. Dla państwa oznaczają konieczność pogodzenia potrzeb obronnych z innymi wydatkami i inwestycjami.
Inwestorzy patrzą nie tylko na tempo wzrostu
Zmienia się również sposób, w jaki Polskę oceniają międzynarodowe rynki finansowe. W przeszłości szczególną uwagę przyciągało szybkie nadrabianie dystansu do Europy Zachodniej. Obecnie inwestorzy coraz dokładniej analizują stan finansów publicznych, stabilność polityczną i przewidywalność przepisów.
Według ekspertów ważne pozostają także wieloletnie spory dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Pewność prawa oraz trwałość instytucji należą bowiem do kluczowych kryteriów przy podejmowaniu decyzji o lokowaniu kapitału. Dla gospodarki, która chce przyciągać inwestycje o coraz większej wartości, te elementy mogą mieć równie duże znaczenie jak koszty prowadzenia działalności.
Czy Wielka Brytania zazdrości Polsce?
Polska nie zatrzymuje się, lecz przechodzi do nowego etapu rozwoju – zauważa „The Telegraph”. Kraj przestaje być wyłącznie gospodarką doganiającą bogatsze państwa Europy i coraz częściej musi rywalizować z nimi na bardziej równych zasadach. To zmienia skalę wyzwań stojących przed przedsiębiorstwami i władzami.
Dalszy wzrost będzie więc zależał nie tylko od napływu zagranicznego kapitału czy pieniędzy unijnych, ale również od innowacyjności, jakości instytucji i zdolności do budowania własnego kapitału. Coraz większe znaczenie może mieć rozwój nowoczesnych gałęzi przemysłu. Od tych czynników będzie zależało, czy Polska utrzyma dotychczasowe tempo rozwoju także w kolejnych dekadach.
