
Tragiczna śmierć małżeństwa w jacuzzi w Hiszpanii przerwała rodzinny urlop, który miał być spokojnym wyjazdem z dala od codzienności. Patrick i Thomasina Tobin przyjechali z dwójką nastoletnich dzieci do wynajętej willi w Cullera niedaleko Walencji, lecz po zaledwie dwóch dniach doszło tam do dramatycznego zdarzenia. Okoliczności śmierci pary przez długi czas pozostawały niejasne, a śledczy analizowali kilka możliwych przyczyn. Najnowsze ustalenia wskazują jednak na scenariusz, który może wyjaśniać, dlaczego oboje nie przeżyli tej nocy.

Dzieci znalazły rodziców przy jacuzzi
Patrick i Thomasina Tobin planowali spędzić w Hiszpanii ponad dwa tygodnie. Do Villa Luna w miejscowości Cullera dotarli jednak tylko na dwa dni przed tragedią, która wydarzyła się w nocy z 24 na 25 sierpnia. Ciała małżonków znaleźli ich nastoletni syn i córka. Po zdarzeniu dzieci wróciły do Londynu, gdzie zostały otoczone opieką bliskich, podczas gdy rodzina próbowała zrozumieć, co wydarzyło się przy jacuzzi.
Śledczy analizowali kilka możliwych scenariuszy
Początkowo nie było wiadomo, w jakich dokładnie okolicznościach zmarła para. Brano pod uwagę między innymi utonięcie, przegrzanie organizmu oraz zatrucie substancjami chemicznymi używanymi do utrzymania czystości wody. Rozważano również awarię, przez którą Thomasina mogła znaleźć się w niebezpiecznej sytuacji w jacuzzi, a Patrick podjął próbę udzielenia jej pomocy. Śledczy stosunkowo szybko wykluczyli natomiast udział osób trzecich oraz podejrzenie, że małżeństwo padło ofiarą przestępstwa.
Porażenie prądem główną hipotezą w sprawie
Jak podaje Metro, nowe informacje przekazane przez hiszpańskiego koronera wskazują, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było porażenie prądem. Według wstępnych ustaleń jedna z osób znajdowała się w jacuzzi, natomiast druga leżała obok niego. Śledczy przypuszczają, że Thomasina mogła znaleźć się w sytuacji zagrożenia w wodzie, a jej mąż próbował ją wyciągnąć. Patrick miał być mokry, co w razie usterki instalacji elektrycznej mogło znacząco zwiększyć ryzyko porażenia.
Zadrapania mogą świadczyć o próbie ratunku
Na ciałach obojga małżonków znaleziono zadrapania. Zdaniem śledczych mogły one powstać podczas desperackiej próby ratowania jednej osoby przez drugą albo w trakcie walki o wydostanie się z zagrożenia.
Wstępna hipoteza zakłada, że kontakt mokrych rąk Patricka z elementem znajdującym się pod napięciem mógł ułatwić przepływ prądu przez ciało. Ustalenia nie są jednak ostateczne, dlatego szczegóły ostatnich chwil życia małżeństwa nadal wymagają wyjaśnienia.
Przeczytaj też: Najdłuższy robak świata: Wygląda jak sznurówka, ale kryje toksyczną broń
Bliscy wciąż czekają na pełne wyjaśnienia
Przyjaciele pary przyznają, że początkowo trudno było im pojąć, w jaki sposób jedno zdarzenie mogło doprowadzić do śmierci dwóch osób. Patrick, pochodzący z Nowej Zelandii, niedawno awansował na stanowisko menedżerskie w londyńskim oddziale firmy HCLTech. Thomasina pracowała jako quantity surveyor przy projektach związanych z luksusowymi hotelami. Małżonkowie byli razem niemal 20 lat, a ich śmierć podczas rodzinnego urlopu była ogromnym ciosem dla bliskich.
