
Popularny brytyjski kurort za 25 lat zniknie pod wodą. Chodzi o jedno z najbardziej rozpoznawalnych nadmorskich miast Wielkiej Brytanii, co roku odwiedzane przez setki tysięcy turystów przyciąganych plażą, molo i typowo wakacyjną atmosferą. Modele analizowane przez ekspertów wskazują, że w perspektywie najbliższych 25 lat znaczne obszary tej miejscowości mogą być szczególnie narażone na napór wody. Zagrożenie obejmuje jednak nie tylko jeden popularny kurort.

Alarmujące mapy pokazują również ryzyko dla innych terenów położonych na wybrzeżu Somerset oraz w kilku częściach Anglii. Skala zmian będzie zależała od dalszego tempa wzrostu poziomu morza i od działań ochronnych podejmowanych przez lokalne władze. Eksperci ostrzegają, że w najbardziej niekorzystnych scenariuszach woda może docierać znacznie dalej w głąb lądu niż obecnie.
Popularny brytyjski kurort za 25 lat zniknie pod wodą.
Mowa o Weston-super-Mare w hrabstwie Somerset, miejscowości znanej z szerokich, piaszczystych plaż, przejażdżek na osłach oraz charakterystycznego mola z salonami gier. Kurort odwiedza rocznie ponad 750 tys. osób, dlatego przedstawione prognozy budzą duże emocje zarówno wśród mieszkańców, jak i odwiedzających. Według analiz Climate Central do 2050 roku część miasta może znaleźć się pod wodą.
Niepokojące przewidywania dotyczą też innych miejsc nad wybrzeżem Somerset. Wśród obszarów wskazywanych jako narażone są Brean, Burnham-on-Sea i Highbridge, a także części Portishead, Clevedon oraz Minehead. To ważna wiadomość dla mieszkańców terenów nadmorskich, gdzie skutki zmian klimatu mogą stopniowo wpływać na codzienne życie i lokalną infrastrukturę.
Przeczytaj też: Rekiny wpływają do brytyjskich wód. Czy turyści mają powody do obaw?
Coraz więcej zagrożonych miejsc na mapie Anglii
Ryzyko nie ogranicza się do Somerset. Eksperci zwracają uwagę również na Londyn, gdzie Tamiza może coraz częściej występować z brzegów, oraz na Poole w hrabstwie Dorset. W tym nadmorskim kurorcie zagrożone mogą być nawet okolice stacji kolejowej położonej blisko wybrzeża.
Na liście miejsc szczególnie narażonych znalazł się także Portsmouth, położone na wyspie miasto, którego znaczna część według prognoz może zostać zalana do połowy stulecia. Pod uwagę brane są również słynne plaże East i West Wittering, a także Eastbourne wraz z zatoką Pevensey Bay. W skrajnych wariantach woda może wdzierać się na obszary oddalone od brzegu o wiele kilometrów.
Jak miasta próbują ograniczyć skutki żywiołu?
Samorządy już teraz przygotowują rozwiązania, które mają ograniczyć skutki powodzi i sztormów. Jednym z najczęściej stosowanych zabezpieczeń pozostają wały oraz mury przeciwpowodziowe. Takie inwestycje mogą skutecznie chronić zabudowę i infrastrukturę, lecz ich budowa, a później utrzymanie, wymagają bardzo dużych nakładów.
Coraz częściej stosowane są także naturalne sposoby ochrony. Odtwarzanie słonych bagien i terenów podmokłych pomaga osłabić siłę fal oraz zatrzymać nadmiar wody, a w części regionów ponownie wprowadza się bobry, których tamy mogą pełnić funkcję naturalnych zabezpieczeń przeciwpowodziowych – podaje Somerset Live. Przedstawione modele pokazują możliwe scenariusze, a ich ostateczna skala będzie zależeć od rozwoju sytuacji klimatycznej i skuteczności podejmowanych działań ochronnych.
