
Wielka Brytania ma nowego premiera, a plan wydłużenia drogi do stałego pobytu wciąż wisi w powietrzu. Andy Burnham, który 20 lipca zastąpił Keira Starmera, wcześniej krytykował reformę ILR – dziś jako premier stoi za nią. Jednak w jego własnej partii rośnie bunt. Dla Polaków mieszkających na Wyspach kluczowe pytanie brzmi identycznie jak miesiąc temu: czy droga do pełnej stabilizacji imigracyjnej naprawdę wydłuży się nawet do dziesięciu lat? Co dokładnie się zmieniło od czasu zmiany na Downing Street?

Czy Polacy będą musieli czekać 10 lat?
W maju 2025 roku brytyjski rząd opublikował Białą Księgę „Restoring Control over the Immigration System”. Najbardziej kontrowersyjną propozycją jest wydłużenie standardowego okresu wymaganego do uzyskania Indefinite Leave to Remain (ILR) z pięciu do dziesięciu lat.
Nie chodzi jednak wyłącznie o proste wydłużenie okresu oczekiwania. Rząd proponuje wprowadzenie modelu określanego jako „earned settlement”. W tym modelu długość drogi do stałego pobytu zależałaby od wielu czynników. Należą do nich m.in. wysokość dochodów, historia imigracyjna, znajomość języka angielskiego oraz wkład w życie społeczne i gospodarcze Wielkiej Brytanii.
Konsultacje publiczne zakończyły się w lutym 2026 roku. Wzięło w nich udział ponad 130 tysięcy osób, co czyni je jednymi z największych konsultacji dotyczących polityki migracyjnej w ostatnich latach.
Mimo zmiany na stanowisku premiera kierunek reformy pozostał taki sam. Minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood, która zachowała stanowisko również w rządzie Andy’ego Burnhama, wielokrotnie podkreślała, że wydłużenie standardowej ścieżki do dziesięciu lat pozostaje oficjalną polityką rządu. Jednocześnie zaznaczała, że szczegóły nowego systemu są nadal opracowywane.
Kto będzie czekał krócej, a kto dłużej?
Jednym z rozważanych wariantów, opisywanych przez brytyjskie media, jest możliwość skrócenia okresu oczekiwania nawet do trzech lat dla osób osiągających bardzo wysokie dochody. W mediach pojawia się próg około 125 tys. funtów rocznie. Jednak rząd nie przedstawił dotąd oficjalnych kryteriów.
Według dotychczasowych założeń pięcioletni okres miałby zostać zachowany m.in. dla partnerów obywateli brytyjskich oraz ofiar przemocy domowej.
Najdłużej na stały pobyt mogłyby natomiast czekać osoby osiągające niskie dochody lub mające bardziej skomplikowaną historię imigracyjną. W niektórych przypadkach okres wymagany do uzyskania ILR mógłby zostać wydłużony nawet do 15 lat. Przeczytaj także: Wielka Brytania oferuje 3000 GBP za dobrowolny wyjazd z kraju. Program dotyczy także Polaków
Ważna informacja dla obywateli Unii Europejskiej
Projekt reformy nie obejmuje osób posiadających prawa pobytowe w ramach EU Settlement Scheme.
Zgodnie z umową zawartą po Brexicie obywatele Unii Europejskiej objęci tym systemem nadal zachowują prawo do uzyskania statusu stałego pobytu po pięciu latach legalnego pobytu. Reforma ILR dotyczy odrębnego systemu. W rezultacie nie zmienia zasad obowiązujących w ramach EUSS.
Stały pobyt w Wielkiej Brytanii dla Polaków. Co zmienia rząd Andy’ego Burnhama?

Andy Burnham objął urząd premiera 20 lipca 2026 roku, po rezygnacji Keira Starmera.
Jeszcze przed objęciem funkcji Burnham otwarcie krytykował propozycję wydłużenia okresu oczekiwania na ILR do dziesięciu lat, uznając ją za zbyt restrykcyjną. W trakcie kampanii o przywództwo w Partii Pracy złagodził jednak swoje stanowisko. Z drugiej strony, zaczął podkreślać konieczność dalszego ograniczania migracji netto.
13 lipca 2026 roku zagłosował za przyjęciem Immigration and Asylum Bill w drugim czytaniu. Warto jednak podkreślić, że ustawa ta dotyczy przede wszystkim systemu azylowego oraz procedur odwoławczych, a nie samego wydłużenia okresu wymaganego do uzyskania ILR. Zmiany dotyczące stałego pobytu mają zostać wprowadzone osobno. Odbędzie się to poprzez nowelizację Immigration Rules.
Coraz większy bunt wewnątrz Partii Pracy
Krótko przed objęciem urzędu przez Burnhama blisko 80 posłów Partii Pracy zaapelowało o ponowne przeanalizowanie planów przygotowanych przez Home Office.
Największe kontrowersje budzi możliwość objęcia nowymi zasadami osób, które już mieszkają w Wielkiej Brytanii i rozpoczęły swoje życie, zakładając obowiązywanie obecnego pięcioletniego okresu prowadzącego do ILR.
W liście skierowanym do przyszłego premiera parlamentarzyści napisali, że obecne propozycje są „sprzeczne z wartościami Partii Pracy” i wezwali do wycofania się z tego rozwiązania.
Według doniesień brytyjskich mediów jednym z rozważanych kompromisów jest pozostawienie pięcioletniej ścieżki dla osób już mieszkających w Wielkiej Brytanii. Proponowane jest jednak ograniczenie dostępu do części świadczeń socjalnych przez kolejne trzy lub cztery lata. Pojawiają się także propozycje wyłączenia z reformy około 600 tysięcy pracowników sektora opieki zdrowotnej oraz ich rodzin. Przeczytaj także: Szokujące listy z brytyjskiego urzędu. Nawet 5-letnie dzieci mają opuścić Wielką Brytanię
Czy nowe zasady obejmą osoby, które już mieszkają w Wielkiej Brytanii?
To właśnie ta kwestia budzi dziś największe emocje. Home Office zakłada, że nowe przepisy mają objąć również osoby, które już mieszkają w Wielkiej Brytanii, ale nie uzyskały jeszcze prawa stałego pobytu.
Shabana Mahmood podkreśla jednak, że z punktu widzenia brytyjskiego prawa imigracyjnego nie jest to działanie retrospektywne. Jak wyjaśnia, o warunkach uzyskania ILR decydują przepisy obowiązujące w dniu złożenia wniosku, a nie w chwili przyjazdu do Wielkiej Brytanii.
Nie zmienia to faktu, że wielu migrantów obawia się, iż nowe regulacje obejmą również osoby, które przyjechały do Wielkiej Brytanii w latach 2021–2024, planując uzyskanie stałego pobytu po pięciu latach.
Rząd nie wyklucza wprowadzenia przepisów przejściowych dla osób znajdujących się już blisko spełnienia obecnego wymogu. Do tej pory jednak nie przedstawił żadnych konkretnych rozwiązań.
Kiedy zmiany mogą wejść w życie?
Na razie reforma pozostaje na etapie prac legislacyjnych.
Konsultacje publiczne zakończyły się w lutym 2026 roku, a Home Office nadal analizuje zgłoszone uwagi. Oznacza to, że obecnie nadal obowiązuje pięcioletni okres wymagany do uzyskania ILR.
Rząd zapowiada, że nowe przepisy mogłyby wejść w życie jesienią 2026 roku, o ile zakończą się prace nad nowelizacją Immigration Rules. Dokładna data nie została jednak jeszcze ogłoszona.
Największa reforma od niemal pół wieku
Home Office określa planowane zmiany jako największą reformę systemu legalnej migracji od prawie 50 lat.
Według szacunków w latach 2026–2030 nawet 1,6 mln osób uzyska możliwość ubiegania się o prawo stałego pobytu.
Projekt pozostaje jednak jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w brytyjskiej polityce. Krytykują go organizacje społeczne, eksperci migracyjni, środowiska religijne oraz coraz liczniejsza grupa posłów rządzącej Partii Pracy.
Co to oznacza dla Polaków?
Największe znaczenie planowana reforma będzie miała dla Polaków, którzy przyjechali po Brexicie. Dotyczy to tych, którzy przebywają w kraju na podstawie wiz pracowniczych, rodzinnych lub innych kategorii wizowych.
Osoby posiadające settled status lub pre-settled status w ramach EU Settlement Scheme nie są objęte projektowanymi zmianami. W rezultacie nadal korzystają z praw gwarantowanych przez umowę o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Dla wszystkich pozostałych najbliższe miesiące będą kluczowe. To właśnie wtedy okaże się, czy rząd Andy’ego Burnhama utrzyma zapowiadane wydłużenie drogi do stałego pobytu. Albo zdecyduje się złagodzić jedną z najbardziej kontrowersyjnych reform brytyjskiego systemu imigracyjnego.
