
Do tragicznego ataku rekina doszło u wybrzeży Australii Zachodniej. 38-letni mężczyzna został śmiertelnie pogryziony przez żarłacza białego mierzącego około 4 metrów długości. Do zdarzenia doszło w sobotę rano w rejonie Horseshoe Reef, niedaleko popularnej wyspy Rottnest Island położonej w pobliżu Perth. Według lokalnej policji atak nastąpił tuż przed godziną 10:00 czasu lokalnego.

Atak rekina w Australii o dramatyczna akcja ratunkowa
Jak podają australijskie media, mężczyzna został wyciągnięty z wody i przetransportowany łodzią na brzeg. Na nabrzeżu w Geordie Bay czekali już ratownicy medyczni i policjanci, którzy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo długiej walki o życie poszkodowanego nie udało się uratować. Policja potwierdziła jego śmierć.
Australijskie władze poinformowały, że otrzymały zgłoszenie o ataku żarłacza białego. Zaapelowały również do mieszkańców i turystów o zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z okolicznych akwenów.
Przeczytaj też: Brytyjczycy ruszą na plaże. Nadchodzi fala upałów gorętsza niż w Atenach
Popularny region turystyczny
Rottnest Island to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Australii Zachodniej. Wyspa słynie z białych plaż, krystalicznie czystej wody i popularnych miejsc do surfowania oraz nurkowania. Każdego roku przyciąga tysiące turystów.
Ataki rekinów w Australii, choć stosunkowo rzadkie, regularnie budzą ogromne emocje. To pierwszy śmiertelny incydent w Australii Zachodniej od marca ubiegłego roku, kiedy surfer został zaatakowany na odludnej plaży.
Przeczytaj też: Tragedia na Malediwach, nie żyje pięcioro turystów z Włoch. Zginęli w makabrycznych okolicznościach
Australia od lat zmaga się z atakami rekinów
Jak podaje BBC, według historycznych danych od końca XVIII wieku w Australii odnotowano niemal 1300 ataków rekinów. Ponad 260 z nich zakończyło się śmiercią ludzi. Na początku tego roku głośno było o serii ataków u wybrzeży Nowej Południowej Walii. Jedną z ofiar był 12-letni chłopiec, który został zaatakowany po skoku do wody w zatoce Sydney Harbour. Nastolatek zmarł tydzień później w szpitalu.
