
Od wymarzonego ślubu dzieliło ją zaledwie kilka dni. Razem z przyjaciółkami wybrała się do Grecji, by przed wielkim dniem świętować wieczór panieński. Nic nie zapowiadało, że ten wyjazd zakończy się tragedią, która wstrząśnie nie tylko jej rodziną, ale całym rodzinnym miastem.

Włoszka Sara Ceccantini, pochodząca z prowincji Arezzo, przyjechała na Mykonos wraz z grupą przyjaciółek, aby świętować wieczór panieński. Już w najbliższą sobotę miała poślubić swojego partnera. Plany i marzenia przerwał jednak tragiczny wypadek, w którym młoda Włoszka straciła życie.
Wieść o jej śmierci błyskawicznie dotarła do rodzinnego San Giovanni Valdarno. Tam Sara była dobrze znana i cieszyła się sympatią mieszkańców. Władze miasta opublikowały poruszające oświadczenie, przyznając, że cała społeczność pogrążyła się w żałobie. Kobieta osierociła 3-letnią córkę.
Przeczytaj także: Przełom w sprawie zabójstwa Nowaka. Wyrok dla mordercy może ulec zmianie
Burmistrz San Giovanni Valdarno, Marcello Comanducci, mówił o „młodym życiu, które zakończyło się zdecydowanie za wcześnie”. Podkreślił, że Sara odeszła właśnie wtedy, gdy przygotowywała się do przeżycia jednego z najpiękniejszych momentów swojego życia.
„Nasza społeczność jest wstrząśnięta” – napisano również w oficjalnym komunikacie opublikowanym przez władze miasta. W imieniu mieszkańców samorząd złożył rodzinie oraz bliskim wyrazy współczucia.
Panna młoda umiera podczas wieczoru panieńskiego.Tragiczny wypadek w Grecji
Jak podaje włoski dziennik „Il Fatto Quotidiano”, do tragicznego wypadku samochodowego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według wstępnych ustaleń greckiej policji pojazd jadący przeciwnym pasem ruchu nagle zjechał w bok i staranował auto, którym przyszła panna młoda podróżowała z przyjaciółkami. 37-letnia Sara Ceccantini poniosła śmierć, a jedna z jej przyjaciółek została ciężko ranna. Kobieta przebywa obecnie w szpitalu w Atenach. Greckie władze prowadzą śledztwo w sprawie wypadku.
