
Na moście w Londynie popchnął kobietę pod jadący autobus. Podejrzany to milioner – Przez dziewięć lat sprawa „Putney Pushera” pozostawała jedną z najbardziej zagadkowych niewyjaśnionych spraw kryminalnych w Wielkiej Brytanii. Nagranie z monitoringu, na którym widać biegacza z premedytacją spychającego kobietę pod nadjeżdżający autobus, obiegło cały świat. Teraz śledczy dokonali przełomu. Policja zatrzymała zamożnego bankiera. To on miał popchnąć kobietę pod koła.

Na moście w Londynie popchnął kobietę pod jadący autobus. Podejrzany to milioner
W poniedziałek 15 czerwca funkcjonariusze Metropolitan Police zatrzymali 44-letniego bankiera i milionera, podejrzewanego o to, że jest słynnym „Putney Pusherem”. Jak ujawnił „Daily Mail”, mężczyzna kieruje prywatnym bankiem, wcześniej służył w armii brytyjskiej i został odznaczony za służbę. Według gazety łączą go również rodzinne powiązania z kilkoma europejskimi dynastiami królewskimi, w tym z rodem Windsorów.
Policjanci zatrzymali go w domu wartym 1,4 mln funtów w zachodnim Londynie. W oficjalnym komunikacie Metropolitan Police poinformowała:
„W poniedziałek 15 czerwca aresztowaliśmy 44-letniego mężczyznę pod zarzutem usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledztwo jest w toku”.
Kobieta cudem uniknęła śmierci

Do dramatycznych wydarzeń doszło 5 maja 2017 roku około godziny 7:40 rano. 33-letnia kobieta szła chodnikiem na moście Putney Bridge w czasie porannego szczytu, gdy biegnący w przeciwnym kierunku mężczyzna nagle i z dużą siłą zepchnął ją na jezdnię, prosto pod nadjeżdżający piętrowy autobus linii 430.
To, że kobieta żyje, jest zasługą kierowcy autobusu Oliviera Salbrisa. Wykonał gwałtowny manewr, dzięki któremu kobieta nie została przejechana. Według relacji świadków koła autobusu przejechały w odległości kilku centymetrów od głowy kobiety.
Sprawca pobiegł dalej, nie oglądając się za siebie. Kilkanaście minut później ponownie przebiegł przez most w przeciwnym kierunku, ignorując kobietę, która wołała o pomoc.
Nagrania z monitoringu, które śledczy opublikowali trzy miesiące później, obiegły cały świat.
Kierowca autobusu do dziś pamięta tamten poranek
W rozmowie z „Daily Mail” kierowca autobusu przyznał, że wydarzenia z 2017 roku wciąż są obecne w jego pamięci.
„Za każdym razem, gdy przejeżdżam przez Putney Bridge, zwracam szczególną uwagę na pieszych. Nigdy nie zapomnę tamtego zdarzenia” – powiedział.
Przeczytaj także: Przełom w sprawie zabójstwa Nowaka. Wyrok dla mordercy może ulec zmianie
Sprawę zamknięto, ale pojawiły się nowe tropy
W kolejnych latach policja przesłuchała około 50 osób i zatrzymała trzech podejrzanych. Wśród nich znalazł się amerykański bankier inwestycyjny Eric Bellquist, którego jednak szybko oczyszczono z podejrzeń po udowodnieniu, że w chwili zdarzenia przebywał na wakacjach w Kalifornii.
Ponieważ nikomu nie postawiono zarzutów, śledczy zamknęli sprawę 28 czerwca 2018 roku. Przez lata uchodziła ona za jedną z najbardziej zagadkowych nierozwiązanych spraw w Wielkiej Brytanii. W 2024 roku zainspirowała nawet irlandzką dramatopisarkę Sonyę Kelly, która napisała sztukę teatralną „Once Upon a Bridge”.
Według „Daily Mail” śledczy niedawno trafili na nowe tropy, które skłoniły ich do wznowienia dochodzenia. Doprowadziło ono do zatrzymania bankiera, który po odejściu z wojska zrobił karierę w londyńskim City i specjalizował się w doradzaniu zamożnym klientom oraz dużym instytucjom finansowym.
Na razie policja nie ujawniła nazwiska zatrzymanego. Mężczyzna został zwolniony za kaucją. Śledztwo trwa.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Dodaj nasz portal PolskiObserwator.uk do ulubionych źródeł w Google, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Wielkiej Brytanii i ze świata.
Dołącz do naszej społeczności na Facebooku.
