Przejdź do treści

Klienci supermarketów robią to nagminnie. Inni nie kryją obrzydzenia

25/07/2026 10:08 - AKTUALIZACJA 25/07/2026 10:08
Supermarkety mają nowy problem Foto: kobieta na zakupach w supermarkecie

Supermarkety mają nowy problem. Głośne dzieci, wózki pozostawiane w przejściach czy konsumpcja produktów przed zapłatą od dawna należą do sytuacji, które irytują pracowników supermarketów. Teraz uwagę internautów przyciągnął zwyczaj dotyczący przede wszystkim żywności sprzedawanej luzem. Dla części kupujących nie jest to jedynie kwestia dobrych manier, lecz także higieny i zaufania do produktów wkładanych później do koszyka.

Supermarkety mają nowy problem Foto: kobieta na zakupach w supermarkecie

Supermarkety mają nowy problem

Problem dotyczy osób dotykających, ściskających i oglądających wiele owoców, warzyw albo sztuk pieczywa, zanim wybiorą jeden produkt. Samo sprawdzanie jakości towaru nie musi budzić kontrowersji, jednak dla wielu klientów problem zaczyna się wtedy, gdy kontakt z żywnością jest niepotrzebnie długi i powtarzany.

W komentarzach pojawiają się głosy osób, które nie chcą kupować pomidorów, jabłek czy bułek wcześniej wielokrotnie dotykanych przez obcych. Niektórzy opisują sytuacje szczególnie nieprzyjemne, związane zwłaszcza z pieczywem dostępnym bez opakowania. Jedna z internautek wspominała kobietę, która przed otwarciem papierowej torebki oblizywała palec, a następnie chwytała nim wypieki.

Inni klienci zwracają uwagę na ignorowanie szczypiec przeznaczonych do nakładania pieczywa lub próbek produktów. Sięganie po żywność gołymi rękami, mimo dostępnych narzędzi, jest przez nich odbierane jako brak elementarnego szacunku wobec kolejnych osób w sklepie. Takie zachowania łatwo zauważyć, dlatego wywołują one silne emocje nawet wtedy, gdy nie dochodzi do bezpośredniego konfliktu.
Przeczytaj też: To tzw. „budyniowe jabłko” – jeden z najcenniejszych owoców świata

Supermarkety mają nowy problem Foto: kobieta i mężczyzna na zakupach w supermarkecie

Czy sprawdzanie produktów zawsze jest problemem?

Część osób podkreśla, że przy zakupie ziemniaków, awokado lub bananów trzeba czasem ocenić wielkość, stopień dojrzałości albo widoczne uszkodzenia. W ich ocenie rozsądne sprawdzenie produktu jest naturalnym elementem zakupów, szczególnie gdy żywność sprzedawana jest luzem.

Różnica dotyczy więc nie samego dotknięcia, lecz jego skali i celu. Klienci oczekują, że wybór będzie ograniczony do niezbędnego minimum, a produkty, których nie zamierzamy kupić, pozostaną w możliwie nienaruszonym stanie. To prosta zasada, która ma znaczenie zarówno dla higieny, jak i dla komfortu wspólnego korzystania ze sklepowej oferty.

Eksperci: ryzyko jest niewielkie, ale zasady są jasne

Farmaceutka Thorrun Govind wskazuje, że wielokrotne dotykanie nieopakowanej żywności może sprzyjać przenoszeniu bakterii i wirusów z dłoni na produkty. Dotyczy to przede wszystkim pieczywa, wypieków oraz owoców i warzyw sprzedawanych bez opakowania. Na rękach mogą znajdować się drobnoustroje przeniesione wcześniej z telefonu, koszyka sklepowego, klamek i innych często dotykanych powierzchni.

Jak podaje Metro, w rzadkich przypadkach może to zwiększać ryzyko lekkich zatruć pokarmowych lub zakażeń wirusowych, zwłaszcza przy lekceważeniu podstawowych zasad higieny. Specjaliści jednocześnie uspokajają, że u większości zdrowych osób ryzyko poważnego zachorowania pozostaje niewielkie. Znacznie ważniejsza jest jednak codzienna kultura zakupów i odpowiedzialność za innych klientów.