
Trudno uwierzyć, że to jeż. Ollie stracił niemal wszystkie kolce, a jego skóra była pokryta bolesnymi strupami. Gdy trafił pod opiekę brytyjskich ratowników, jego stan był tak poważny, że nie mógł nawet normalnie jeść. Dziś zwierzę powoli wraca do zdrowia, a jego niezwykły wygląd przyciągnął uwagę ponad 13 milionów internautów. Historia Olliego ma jednak znacznie poważniejszy wymiar.

Jeż bez kolców potrzebował pilnej pomocy
Ollie trafił pod opiekę organizacji charytatywnej Prickles in a Pickle, która zajmuje się ratowaniem jeży. Zwierzę zostało znalezione w bardzo złym stanie. Zamiast charakterystycznych kolców miało niemal nagą skórę, a jego pyszczek pokrywały rozległe strupy. Weterynarze ustalili, że jeż cierpiał na grzybicę skóry oraz infekcję bakteryjną. Choroby doprowadziły do utraty większości kolców i spowodowały poważne problemy ze skórą.
Stan Olliego był tak ciężki, że strupy wokół pyska utrudniały mu jedzenie. Każda próba otwarcia ust kończyła się krwawieniem i bólem. – Strupy były tak poważne, że nie mógł prawidłowo otwierać pyska, żeby jeść. Za każdym razem, gdy otwierał usta, krwawił – opowiedziała Judy Thomson, 66-letnia współzałożycielka organizacji Prickles in a Pickle.
Powrót do zdrowia jest powolny
Ratownicy od początku wiedzieli, że leczenie nie będzie łatwe. Jak wyjaśniła Judy Thomson, podobnie jak w przypadku ludzi, również u zwierząt może dochodzić do rozwoju oporności na stosowane leki weterynaryjne. Dlatego w przypadku Olliego konieczne było poszukiwanie niestandardowych rozwiązań. Na szczęście pojawiły się pierwsze oznaki poprawy. Skóra jeża wygląda znacznie lepiej, strupy stopniowo ustępują, a zwierzę potrafi już samodzielnie jeść i utrzymuje prawidłową masę ciała.
Ollie nadal pozostaje jednak pod opieką specjalistów. Dopóki nie odzyska zdrowia, nie może wrócić na wolność.
Ponad 13 milionów osób zobaczyło niezwykłego jeża
Wygląd Olliego sprawił, że stał się internetową sensacją. Jego zdjęcia i nagrania obejrzało ponad 13 milionów osób. Internauci porównywali go między innymi do awokado, pieczonego ziemniaka, a nawet zwiniętej skarpety. Judy Thomson opublikowała nagranie początkowo z myślą o wolontariuszach i osobach obserwujących działalność organizacji. Nie spodziewała się, że materiał dotrze do odbiorców na całym świecie.
Popularność Olliego pomogła również zebrać niemal 5 tys. funtów na działalność organizacji. To ważne wsparcie dla placówki, której roczne utrzymanie kosztuje około 65–70 tys. funtów. Skala potrzeb stale rośnie. Jeszcze siedem lat temu organizacja opiekowała się około 40 jeżami rocznie. Obecnie przyjmuje ich ponad tysiąc, a jednocześnie pod jej dachem może przebywać nawet 200 zwierząt.
Przeczytaj też: Amerykanie chcieli stworzyć „superpsa”. Eksperyment wymknął się spod kontroli
Ratownicy apelują: nie ignoruj takiego widoku
Historia Olliego zwraca uwagę na problem, o którym wiele osób nie wie. Jeż pozbawiony kolców jest szczególnie narażony na niebezpieczeństwo, ponieważ traci swoją naturalną ochronę. Niepokojącym sygnałem jest również spotkanie jeża w ciągu dnia. Jak podkreśla Judy Thomson, zwierzęta te prowadzą nocny tryb życia, dlatego pojawienie się jeża za dnia może świadczyć o chorobie lub innych problemach. Wyjątkiem mogą być między innymi samice budujące gniazdo – pisze New York Post.
Jeśli zauważymy jeża bez kolców albo zwierzę, które wygląda na chore, najlepiej skontaktować się z lokalnym ośrodkiem pomocy dzikim zwierzętom.
Ratownicy przypominają, że brytyjska przyroda jest równie ważna jak ekosystemy w innych częściach świata. A czasem uratowanie jednego niewielkiego zwierzęcia może zwrócić uwagę milionów ludzi na problem, który wcześniej pozostawał niezauważony.
