Przejdź do treści

Córeczka zmarła 10 dni po narodzinach. Matka nieświadomie przekazała jej groźnego wirusa

20/10/2026 17:56 - AKTUALIZACJA 20/10/2026 17:56
noworodek zmarł przez wirusa opryszczki

Meg Edmonds miała zaledwie 22 lata, gdy po raz drugi została mamą. Ciąża przebiegała bez większych komplikacji, a poród, podobnie jak przy pierwszym dziecku, okazał się szybki i spokojny. Nic nie zapowiadało tragedii, która rozegrała się zaledwie kilka dni później. Jej córeczka Magnolia zmarła w wieku 10 dni z powodu niewydolności wielu narządów. Przyczyną okazał się wirus, który matka nieświadomie przekazała dziecku.

noworodek zmarł przez wirusa opryszczki

Wszystko zaczęło się od niepozornej opryszczki

Magnolia, nazywana przez bliskich Maggie, przyszła na świat 1 lutego 2026 roku. Rodzice, Meg i Ben Brookes, z radością powitali dziewczynkę, która miała być młodszą siostrą 11-miesięcznej Cordelii. Dopiero po tragedii Meg, wspominając zdjęcia z porodu, zauważyła, że na jej ustach widoczna była świeża zmiana. Kobieta podejrzewa, że w tym czasie przechodziła pierwotne zakażenie wirusem opryszczki pospolitej (HSV).

Dzień po porodzie jej objawy zaczęły się nasilać. Pojawił się silny ból gardła, a następnie bolesne owrzodzenia w jamie ustnej. Jak opowiedziała portalowi Metro, jedzenie i picie stały się dla niej bardzo trudne. Początkowo miała jednak usłyszeć od personelu medycznego, że dolegliwości mogą być związane ze zmianami hormonalnymi lub odwodnieniem podczas karmienia piersią.

Dziewczynka przestawała jeść i stawała się coraz bardziej senna

Początkowo Maggie zachowywała się jak zdrowy noworodek. Płakała, gdy była głodna, i reagowała na odkładanie do łóżeczka. Z czasem jednak rodzice zauważyli niepokojącą zmianę. Dziewczynka stawała się coraz bardziej senna i coraz trudniej było ją obudzić na karmienie. Podczas kontroli sprawdzono, czy nie ma żółtaczki, a rodzicom zalecono częstsze podawanie mleka.

Meg zaczęła również odczuwać silny ból prawej brodawki sutkowej. Początkowo sądziła, że doszło do podrażnienia podczas karmienia. Dopiero później powiązała te objawy z możliwym zakażeniem HSV. W kolejnych dniach rodzice zauważyli także nierówny oddech córki. W poniedziałkowy wieczór, gdy dziewczynka miała osiem dni, jej skóra stała się szarawa, a ciało było zimne w dotyku.

Noworodek zmarł przez wirusa opryszczki

Wezwano karetkę. Temperatura Maggie wynosiła zaledwie 34 stopnie, a poziom tlenu we krwi był bardzo niski. Dziewczynkę przewieziono do szpitala, a następnie przetransportowano do Birmingham Children’s Hospital. Lekarz zwrócił uwagę na zmiany widoczne na ustach matki. U dziecka rozpoczęto leczenie przeciwwirusowe przeciwko HSV, zanim potwierdzono zakażenie badaniami. Niestety, stan dziewczynki był już krytyczny. Magnolia zmarła nad ranem 11 lutego, dziesięć dni po narodzinach.
Przeczytaj też: Dramat na statku wycieczkowym. 5-letnia dziewczynka wypadła za burtę, ojciec skoczył za nią z 15 metrów

Matka chce ostrzec innych rodziców

Meg i Ben szukają obecnie pomocy prawnej, by ustalić, czy wcześniej można było rozpoznać zakażenie. Kobieta podkreśla jednak, że dzieli się swoją historią przede wszystkim po to, by zwiększyć świadomość zagrożenia – pisze metro.co.uk.

Wirus opryszczki, który u dorosłych często powoduje jedynie niewielkie zmiany na ustach, może być śmiertelnie niebezpieczny dla noworodków. Do zakażenia może dojść między innymi przez kontakt z opryszczką lub pocałunek osoby zakażonej. Historia rodziny została nagłośniona w ramach kampanii brytyjskiej organizacji The Lullaby Trust, która przypomina o ochronie najmłodszych przed infekcjami.