
Brytyjski urząd odmówił paszportu dziecku. 8-latek nie dostał brytyjskiego paszportu, choć jego rodzina była przekonana, że procedura będzie formalnością. Sprawa dotyczy brytyjsko-szwajcarskiej rodziny mieszkającej poza Wielką Brytanią, która chciała wyrobić dokumenty podróży dla trójki dzieci przed planowaną wizytą u krewnych. Dwa wnioski przeszły bez problemu, ale przy najmłodszym synu pojawiły się żądania, które rodzice uznali za niezrozumiałe.

Brytyjski urząd odmówił paszportu dziecku
Jak opisał brytyjski dziennik „The Guardian”, rodzina ma podwójne obywatelstwo, brytyjskie i szwajcarskie. Po zmianach w przepisach rodzice zdecydowali się wystąpić o brytyjskie paszporty dla wszystkich dzieci, aby bez przeszkód mogły podróżować do Anglii i odwiedzać mieszkającą tam rodzinę. Do brytyjskiego urzędu paszportowego trafił taki sam zestaw dokumentów dla każdego z trojga dzieci. Rodzice przekazali brytyjskie i szwajcarskie akty urodzenia oraz ich uwierzytelnione tłumaczenia. Dwa wnioski zostały zaakceptowane, natomiast trzeci, dotyczący ośmioletniego chłopca, odrzucono, mimo że opierał się na identycznej dokumentacji.
Przeczytaj też: Wielka Brytania zazdrości Polsce. Ale ostrzega, że ten sukces nie potrwa wiecznie
Urzędnicy zażądali dokumentów sprzed narodzin dziecka
Rodzina relacjonuje, że przez ponad trzy miesiące próbowała wyjaśnić sprawę z urzędnikami. W tym czasie poniosła koszty sięgające około 800 funtów, obejmujące opłaty, tłumaczenia i przesyłki. Największe zaskoczenie wywołały jednak dodatkowe wymagania, które pojawiły się po odrzuceniu wniosku najmłodszego syna.
Brytyjski urząd paszportowy miał poprosić rodziców o dokumentację medyczną z okresu ciąży oraz o paszporty, którymi posługiwali się w czasie poczęcia dziecka. Rodzice podkreślali, że stare dokumenty od dawna straciły ważność i zostały wymienione na nowe. W pewnym momencie urzędnicy mieli także zażądać serii rodzinnych zdjęć przedstawiających chłopca z rodzicami od narodzin aż do chwili obecnej.
Nowe przepisy skomplikowały podróże do Wielkiej Brytanii
Problemy rodziny pojawiły się w związku ze zmianami przepisów, które weszły w życie 25 lutego. Zgodnie z nowymi zasadami brytyjscy obywatele posiadający również inne obywatelstwo i mieszkający poza granicami kraju muszą mieć ważny brytyjski paszport, aby wjechać do Wielkiej Brytanii.
Jeżeli nie mają takiego dokumentu, konieczne może być wykupienie specjalnego certyfikatu uprawniającego do podróży. Jego koszt wynosi kilkaset funtów, co dla wielu rodzin oznacza dodatkowe i nieplanowane wydatki. W opisanej sprawie rodzice obawiali się, że podczas lipcowego wyjazdu do babci mieszkającej w Anglii ich ośmioletni syn może napotkać problemy przy wjeździe do kraju, którego jest obywatelem.
Niespodziewany zwrot po interwencji mediów
Po nagłośnieniu historii przez „The Guardian” sytuacja zmieniła się nagle. Rodzice otrzymali informację z brytyjskiego urzędu paszportowego, że dokument dla ich syna został wydrukowany i jest gotowy do wydania. Dla rodziny oznaczało to koniec wielomiesięcznej niepewności przed planowaną podróżą.
Urząd nie wyjaśnił jednak, dlaczego wcześniej odrzucił wniosek chłopca ani z jakiego powodu wymagał dokumentów, których nie żądano przy paszportach jego rodzeństwa. Sprawa pokazuje, że nowe procedury mogą prowadzić do trudnych i kosztownych sytuacji nawet wtedy, gdy chodzi o osoby posiadające brytyjskie obywatelstwo od urodzenia.
