
Jasna deklaracja przyszłego premiera. Brytyjscy emeryci mogą odetchnąć z ulgą. Andy Burnham, który według brytyjskich mediów ma w najbliższych tygodniach objąć urząd premiera, zadeklarował, że nie zamierza rezygnować z tzw. potrójnej gwarancji (triple lock) dla emerytur państwowych. To ważna wiadomość dla milionów seniorów, zwłaszcza w czasie, gdy coraz częściej pojawiają się głosy nawołujące do ograniczenia kosztownego systemu podwyżek świadczeń. Ale to nie koniec ważnych deklaracji przyszłego premiera.

Jasna deklaracja przyszłego premiera
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na platformie Reddit Andy Burnham został zapytany, czy jako premier utrzyma obowiązujący mechanizm waloryzacji emerytur. Odpowiedział jednoznacznie, że zamierza dotrzymać zobowiązania zawartego w programie Partii Pracy. Polityk podkreślił, że mimo trwającej debaty wokół kosztów systemu, zobowiązanie dotyczące utrzymania potrójnej gwarancji pozostaje aktualne. Deklaracja ta pojawiła się w momencie nasilających się spekulacji dotyczących przyszłości brytyjskiej polityki emerytalnej.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Andy Burnham obejmuje dziś władzę. Kim jest nowy premier i jakie zmiany zapowiada?
Czym jest potrójna gwarancja?
Mechanizm triple lock funkcjonuje w Wielkiej Brytanii od 2010 roku. Dzięki niemu państwowa emerytura rośnie każdego roku zgodnie z najwyższym z trzech wskaźników: wzrostem przeciętnych wynagrodzeń, poziomem inflacji lub minimalnym progiem wynoszącym 2,5 proc. Rozwiązanie zostało wprowadzone, aby chronić seniorów przed spadkiem siły nabywczej świadczeń i ograniczyć ryzyko ubóstwa wśród emerytów.
W kwietniu tego roku emerytury wzrosły o 4,8 proc., zgodnie ze wzrostem wynagrodzeń. W tym samym czasie pozostałe świadczenia socjalne zwiększono o 3,8 proc., natomiast płaca minimalna dla osób powyżej 21. roku życia wzrosła o 4,1 proc.
Przeczytaj też: Nawet 2200 funtów czeka na właścicieli. Tysiące osób w Wielkiej Brytanii mogą nie wiedzieć o swoich oszczędnościach
Coraz więcej głosów za zmianami
Choć potrójna gwarancja cieszy się dużym poparciem wśród emerytów, nie brakuje osób, które uważają ją za zbyt kosztowną dla finansów publicznych. Jednym z najgłośniejszych krytyków systemu jest Lord Walker of Broxton, przewodniczący sieci supermarketów Iceland. Jego zdaniem obecny model jest matematycznie nie do utrzymania i wymaga gruntownej reformy. Wskazuje on, że wydatki państwa na emerytury stale rosną, a kolejne rządy unikają podjęcia trudnych decyzji.
Według rządowych prognoz koszt funkcjonowania systemu emerytalnego miał wynieść ponad 146 miliardów funtów w latach 2025–2026.
Przeczytaj też: Nowe zasady emerytur w Wielkiej Brytanii. Ta grupa będzie musiała pracować dłużej
Nie tylko emerytury. Burnham zapowiada kolejne zmiany
Podczas internetowej sesji pytań Burnham odniósł się również do innych kwestii. Zadeklarował poparcie dla reformy brytyjskiego systemu wyborczego i ponownie opowiedział się za wprowadzeniem bardziej proporcjonalnego sposobu wybierania parlamentarzystów. Zapowiedział także utrzymanie dotychczasowego wsparcia dla Ukrainy oraz kontynuowanie działań na rzecz bliższej współpracy Wielkiej Brytanii z Unią Europejską – informuje manchestereveningnews.co.uk.
Przeczytaj też: Rachel Reeves zrujnowała brytyjską gospodarkę. Najgorszą niespodziankę zostawiła jednak na koniec
Na razie najwięcej emocji budzi jednak jego stanowisko w sprawie emerytur. Dla milionów brytyjskich seniorów utrzymanie potrójnej gwarancji oznacza większą pewność, że ich świadczenia będą nadal rosły wraz z kosztami życia, nawet jeśli dla budżetu państwa będzie to oznaczało kolejne miliardy funtów wydatków.
