
W poniedziałek Andy Burnham obejmie urząd premiera Wielkiej Brytanii. Zastąpi Keira Starmera, który rano wygłosi pożegnalne przemówienie przed siedzibą przy Downing Street 10, a następnie złoży rezygnację na ręce króla Karola III. Kilka godzin później Burnham otrzyma od monarchy misję utworzenia nowego rządu i po raz pierwszy wystąpi przed siedzibą brytyjskiego premiera jako szef gabinetu.

Andy Burnham nowym premierem Wielkiej Brytanii
Jak podają Reuters, Associated Press i The Guardian, pierwsze wystąpienie Burnhama zaplanowano na wczesne popołudnie. Nowy premier ma przedstawić priorytety swojego gabinetu i zapowiedzieć bardziej stabilne rządy. Obejmuje urząd po okresie częstych zmian na szczytach brytyjskiej polityki. W ciągu ostatnich dziesięciu lat będzie już szóstym premierem Wielkiej Brytanii.
Czytaj także: Andy Burnham zabrał głos w sprawie emerytur. Wiadomo, co zrobi jako premier
Kim jest Andy Burnham?
Andy Burnham ma 53 lata i przez ostatnie lata kierował władzami Wielkiego Manchesteru. Wcześniej przez wiele lat zasiadał w Izbie Gmin i pełnił funkcje ministerialne w rządach Partii Pracy. W ostatnich latach zyskał ogólnokrajową rozpoznawalność dzięki reformie transportu publicznego w aglomeracji Manchesteru oraz krytyce polityki kolejnych rządów wobec północnej Anglii. To właśnie wtedy brytyjskie media zaczęły nazywać go „Królem Północy”.
Urząd obejmuje w trudnym momencie. Brytyjska gospodarka wciąż odczuwa skutki wysokich kosztów życia, a nowy premier zapowiada działania, które mają odciążyć gospodarstwa domowe i pobudzić wzrost gospodarczy. Według informacji The Guardian pierwsze propozycje obejmą m.in. obniżenie rachunków za energię i kosztów transportu autobusowego.
Jeszcze dziś Burnham ma także ogłosić skład swojego rządu. Brytyjskie media nieoficjalnie podają, że stanowisko kanclerza skarbu obejmie Shabana Mahmood, a ministrem spraw zagranicznych zostanie Ed Miliband.
Czytaj także: Andy Burnham chce zmian podatkowych. Niektórzy zapłacą nawet 21 150 funtów
Będą zmiany dla obywateli UE na Wyspach?
Na razie nic nie wskazuje na to, by zmiana premiera oznaczała szybkie zmiany dla obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii. Zapowiadane reformy dotyczą przede wszystkim kosztów życia, energii i transportu. To właśnie w tych obszarach nowy rząd chce rozpocząć swoje urzędowanie.
