Przejdź do treści

Zapłacili fortunę za rejs dookoła świata. Nagle kazano im opuścić luksusowy statek

30/10/2026 08:59 - AKTUALIZACJA 30/10/2026 08:59
Villa Vie Odyssey utknął w Kambodży

Dla wielu osób miał to być wymarzony sposób na emeryturę. Sprzedali domy, zainwestowali oszczędności życia i zapłacili nawet ponad 100 tys. dolarów, by przez kilka lat podróżować luksusowym statkiem dookoła świata. Zamiast spełnienia marzeń czekała ich jednak przykra niespodzianka. Statek utknął w Kambodży, a pasażerowie otrzymali polecenie zejścia na ląd. Powodem okazały się poważne problemy finansowe operatora i gwałtownie rosnące koszty paliwa.

Villa Vie Odyssey utknął w Kambodży

Wymarzona emerytura zamieniła się w koszmar

Statek Villa Vie Odyssey wyruszył z Belfastu w październiku 2024 roku. Miał zabrać pasażerów w trwającą trzy i pół roku podróż dookoła świata. W planie znalazło się aż 425 miejsc w 147 krajach. Nie była to jednak zwykła wycieczka wakacyjna. Firma Villa Vie Residences oferowała możliwość zamieszkania na statku przez wiele lat, a nawet przez resztę życia.

Pasażerowie mogli kupić lub wynająć własne kabiny. Ceny najtańszych miejsc zaczynały się od około 85 tys. dolarów. Niektórzy inwestowali znacznie więcej. Dla wielu osób, szczególnie emerytów, miała to być alternatywa dla tradycyjnego życia na lądzie. Część sprzedała nawet swoje nieruchomości, aby sfinansować nowe życie na morzu.

Na pokładzie znajdowały się restauracje, spa, centrum medyczne i przestrzenie mieszkalne. Statek mógł pomieścić około 650 mieszkańców. Jednak jego działalność od początku napotykała trudności, a liczba pasażerów nigdy nie osiągnęła zakładanego poziomu.

Zaledwie kilka godzin na spakowanie całego życia

Sytuacja przybrała dramatyczny obrót podczas postoju w kambodżańskim porcie Sihanoukville. We wtorek 27 października pasażerowie dowiedzieli się, że muszą opuścić statek. Według relacji cytowanych przez ABC News mieli zaledwie siedem godzin na spakowanie swoich rzeczy i zejście na ląd.

Na pokładzie znajdowało się wówczas 203 pasażerów oraz 156 członków załogi. Dla wielu osób wiadomość była ogromnym szokiem. Nagle musieli znaleźć nocleg, zorganizować dalszą podróż i zastanowić się, co stanie się z pieniędzmi zainwestowanymi w kabiny.

Niektórzy pasażerowie zostali w Kambodży, inni zaczęli organizować powrót do swoich krajów. Jak opisała australijska telewizja ABC, jedna z kobiet, Rina Cavazza, zapłaciła 170 tys. dolarów za możliwość zamieszkania na statku. W chwili przerwania rejsu miała przed sobą jeszcze 18 miesięcy podróży. ABC News+1

Villa Vie Odyssey utknął w Kambodży

Operator Villa Vie Residences tłumaczył decyzję gwałtownym wzrostem kosztów paliwa, związanym z wojną w Iranie i zakłóceniami w dostawach surowców. Według informacji przekazanych przez firmę miesięczne wydatki na paliwo przypadające na jedną kabinę wzrosły z około 1800 do nawet 6–8 tys. dolarów w niektórych częściach Azji. Przedsiębiorstwo próbowało ograniczyć zużycie paliwa, między innymi zmniejszając prędkość statku i wydłużając postoje w portach. Nie wystarczyło to jednak, aby utrzymać rentowność rejsu.

Jeszcze bardziej niepokojące są relacje samych pasażerów. Jak informuje „The Independent”, niektórzy twierdzą, że regularnie proszono ich o dodatkowe pieniądze na paliwo i inne wydatki. Pojawiły się również doniesienia, że członkowie załogi nie otrzymywali wynagrodzeń. Są to jednak zarzuty pasażerów, a nie potwierdzone ustalenia dotyczące wszystkich pracowników. The Independent+1

Co stanie się z pieniędzmi pasażerów?

Przyszłość Villa Vie Odyssey pozostaje niepewna. Firma zapowiedziała poszukiwanie nowych inwestorów i restrukturyzację działalności w ciągu najbliższych 60 dni. Nie ma jednak gwarancji, że statek wróci do realizacji pierwotnego planu.

Dla niektórych pasażerów problemem jest nie tylko utrata wymarzonej podróży, ale również ryzyko utraty oszczędności życia. ABC News opisało historię Australijki Lisy McKay, która zapłaciła 63 500 dolarów ze swoich oszczędności emerytalnych, choć nie zdążyła nawet wejść na pokład. Miała dołączyć do rejsu w listopadzie. Kobieta obawia się, że nie odzyska pieniędzy. Jak podkreśliła, jej ubezpieczenie podróżne nie obejmuje tego rodzaju statków.
Przeczytaj też: Małżeństwo wykupiło 53 rejsy z rzędu, bo to tańsze niż dom spokojnej starości – zdradzają największy minus życia na statku

Historia luksusowego rejsu, który miał być spełnieniem marzeń o emeryturze, stała się więc ostrzeżeniem dla osób inwestujących ogromne sumy w nietypowe formy podróżowania. ABC News+1