Przejdź do treści

Wygrana w Lotto okazała się przekleństwem. Ich życie zamieniło się w koszmar

18/08/2026 11:15 - AKTUALIZACJA 18/08/2026 11:15
nieodebrana wygrana na loterii

50 milionów euro – tyle w ubiegły weekend wygrał w Lotto szczęśliwiec z Niemiec. To rekordowa suma, która padła dzięki kumulacji. Czy niebywała fortuna przyniesie zwycięzcy szczęście? Niemieckie media przypominają historie osób z Wielkiej Brytanii i Niemiec, dla których wygrana na loterii okazała się prawdziwym przekleństwem. Niektórzy w krótkim czasie roztrwonili cały majątek. Jeden ze zwycięzców nie tylko stracił wszystko, ale ostatecznie trafił także do więzienia.

Wygrana w Lotto okazała się przekleństwem

Rekordowa wygrana w środkowej Turyngii ponownie rozpaliła wyobraźnię Niemców. Przy tej okazji niemieckie media przypominają losy osób, dla których trafienie głównej wygranej wcale nie okazało się początkiem beztroskiego życia. Niektórzy w ciągu zaledwie kilku lat stracili wszystko, co przyniósł im szczęśliwy los.

Psychologowie od lat opisują zjawisko określane jako Sudden Wealth Syndrome, czyli syndrom nagłego bogactwa. Nie jest to jednostka chorobowa, lecz określenie problemów emocjonalnych, które mogą pojawić się, gdy sytuacja finansowa człowieka zmienia się niemal z dnia na dzień. Ogromne pieniądze nie zawsze rozwiązują dotychczasowe problemy. Czasem tylko je pogłębiają.

Wygrał 10 milionów funtów. Po latach z fortuny nie zostało nic

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest historia Brytyjczyka Michaela Carrolla. W 2002 roku miał zaledwie 19 lat i pracował jako śmieciarz, gdy wygrał na loterii około 10 milionów funtów.
Młody milioner szybko stał się ulubieńcem brytyjskich tabloidów. Kupował luksusowe samochody i kosztowną biżuterię, urządzał huczne imprezy i prowadził życie, które regularnie dostarczało mediom nowych tematów. Z czasem pojawiły się również narkotyki, konflikty z policją, wyroki i pobyty w więzieniu.

Fortuna topniała w błyskawicznym tempie. Po około dziesięciu latach z milionów praktycznie nic nie zostało. Carroll korzystał później ze świadczeń socjalnych, a następnie wrócił do zwykłej pracy – pracował m.in. jako drwal i dostawca węgla.

Równie głośna była historia Callie Rogers z Wielkiej Brytanii, która w 2003 roku została milionerką, mając zaledwie 16 lat. Wygrała około 1,9 mln funtów. Pieniądze wydawała m.in. na zakupy i operacje plastyczne, a z jej fortuny korzystały także osoby z otoczenia. Z czasem coraz większym problemem stała się presja związana z zainteresowaniem mediów i nagłą zmianą życia. Po latach Rogers przyznawała, że jako nastolatka nie była przygotowana na konsekwencje tak wielkiej wygranej.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Polak wygrał w loterii i został milionerem. „Wreszcie spełnię marzenie mojej rodziny”

W Niemczech wygrał fortunę, sześć lat później nie miał już nic

Szczególnie dramatyczny finał miała historia zwycięzcy z powiatu Sonneberg w Turyngii. W 1997 roku wygrał 1,5 mln marek, czyli równowartość około 760 tys. euro.
Mężczyzna część pieniędzy rozdał krewnym, część pożyczył znajomym. Zainwestował również w budowę domu, jednak firma, której wcześniej zapłacił, zbankrutowała, pozostawiając inwestycję niedokończoną. Kolejne pieniądze stracił na transakcjach związanych z nieruchomościami oraz hazardzie. Po wygranej przestał też pracować.
W 2003 roku, zaledwie sześć lat po wygranej w Lotto, cała fortuna była już tylko wspomnieniem.

Jak później tłumaczył, wstydził się zwrócić o pomoc socjalną. Zaczął włamywać się i kraść. W 2004 roku został złapany na gorącym uczynku, a później stanął przed sądem w Meiningen. Za kradzieże dokonane w 60 przypadkach został skazany na cztery i pół roku więzienia.
Z czasów, gdy był milionerem, pozostał mu podobno tylko zegarek Breitling kupiony za 2600 euro. Przeczytaj także: Pasażer wykupił wszystkie zdrapki w samolocie Ryanaira. Wynik eksperymentu zaskoczył wszystkich

Pieniądze przyciągnęły problemy

Inny zwycięzca z Niemiec w 1994 roku zgarnął 3,9 mln marek i szybko stał się rozpoznawalną postacią. Luksusowe podróże, drogie zegarki i wystawny tryb życia regularnie opisywała prasa. Jednocześnie pogłębiały się jego problemy z alkoholem, które odbiły się na zdrowiu. Zmarł zaledwie kilka lat po swojej wielkiej wygranej.

Po rekordowej wygranej najważniejsza może okazać się anonimowość

O najnowszym szczęśliwcu, który wygrał w Turyngii 50 milionów euro, wiadomo na razie bardzo niewiele. I właśnie to może być dla niego najlepszą wiadomością.
Jak informuje portal t-online.de tamtejszy totalizator zachęca zdobywców największych nagród, aby nie ujawniali swojej tożsamości, nie podejmowali pochopnych decyzji i korzystali z profesjonalnego doradztwa. Podobnie było po wygranej około 32,5 mln euro w 2020 roku – dane zwycięzcy nie zostały upublicznione.