Przejdź do treści

„Myśleliśmy, że śpi”. Rodzice przejechali 100 km, zanim zorientowali się, że syn nie żyje

17/08/2026 12:17 - AKTUALIZACJA 17/08/2026 12:17
przejechali 100 km zanim zorientowali się że syn nie żyje Foto: autostrada

Przejechali 100 km, zanim zorientowali się, że syn nie żyje. To miał być zwykły sierpniowy przejazd samochodem. Rodzina jechała autostradą A21 z Piacenzy w kierunku Turynu, gdy na tylnym siedzeniu syn przestał odpowiadać. Rodzice byli przekonani, że po prostu zasnął. Dopiero po przejechaniu około 100 kilometrów odkryli, że doszło do tragedii.

przejechali 100 km zanim zorientowali się że syn nie żyje Foto: policja

Długi przejazd i niepokojące milczenie

Do zdarzenia doszło w niedzielę 16 sierpnia na odcinku autostrady A21 Turyn–Piacenza w prowincji Pawia. Rodzina podróżowała w stronę Turynu. Samochód prowadził ojciec, obok siedziała matka, a 31-letni syn znajdował się na tylnym siedzeniu. Podczas jazdy młody mężczyzna pozostawał cichy. Dla rodziców nie było to jednak powodem do natychmiastowego niepokoju. Uznali, że ich syn zasnął podczas podróży, co przy długiej trasie nie wydawało się niczym niezwykłym.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, jego ostatnie słowa padły około 100 kilometrów przed miejscem, w którym rodzice zorientowali się, co się stało.

Przejechali 100 km, zanim zorientowali się, że syn nie żyje

Z czasem rodzice zaczęli próbować obudzić syna. Mężczyzna jednak nie reagował. Około godziny 7.30 ojciec zjechał na miejsce postojowe znajdujące się pomiędzy Casteggio a Vogherą. Wtedy okazało się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza, niż początkowo sądzili. 31-latek był bezwładny i nie reagował na próby nawiązania kontaktu. Rodzina natychmiast wezwała pomoc.

Ratownicy nie mogli już pomóc

Na miejsce szybko przybyli ratownicy medyczni z pogotowia. Niestety, ich działania nie mogły już uratować życia mężczyzny. Medycy stwierdzili jego zgon – informuje tg24.sky.it. Według informacji przekazanych służbom 31-latek miał wcześniej cierpieć na łagodne problemy kardiologiczne. Wstępnie przyjęto, że mógł doznać nagłego, śmiertelnego zasłabnięcia.
Przeczytaj też: 14-latka zginęła na oczach rodziców. Tragedia podczas wakacji we Włoszech

Tragedia wydarzyła się podczas zwykłej podróży, a rodzice przez długi czas nie zdawali sobie sprawy, że ich syn już nie żyje. Dopiero zatrzymanie samochodu na autostradzie ujawniło dramat, który rozegrał się na tylnym siedzeniu auta.