Przejdź do treści

Wielka Brytania: Polka oskarżona o zabójstwo bankiera. Wiadomości z jego telefonu miały ukryć prawdę

21/09/2026 12:29 - AKTUALIZACJA 21/09/2026 12:42
Wielka Brytania: Polka oskarżona o morderstwo bankiera. Szczegóły procesu Joanny Cierpki
 Foto: wóz policyjny

Bankier nie pojawiał się w pracy, nie odbierał telefonu i nie odpowiadał na wiadomości. Jego współpracownicy z londyńskiego Citibanku zaczęli podejrzewać, że stało się coś złego. Gdy policjanci weszli do mieszkania Henrika Slotsaa, znaleźli ciało mężczyzny. O jego zamordowanie oskarżona jest jego partnerka, 51-letnia Polka. Podczas procesu przed sądem Old Bailey prokuratura ujawniła, co miało dziać się po śmierci bankiera.

Szczegóły zarzutów stawianych Polce ujawniono podczas rozprawy, którą 16 września opisał brytyjski dziennik „The Times”. Według prokuratury Joanna Cierpka zaatakowała partnera ostrym narzędziem, a po jego śmierci przez kilka dni pozostawała w mieszkaniu, w którym znajdowało się ciało mężczyzny.
Oskarżenie twierdzi również, że w tym czasie korzystała z telefonu Slotsaa. Miała wysyłać wiadomości do jego współpracowników, w tym do kobiety, z którą utrzymywał bliską znajomość. Ich treść miała przekonać odbiorców, że bankier nadal żyje.

Kryzys w związku i niepokojąca korespondencja

Obszerne relacje z procesu opublikowały brytyjskie media, w tym dziennik „The Standard”. Z przedstawionych przed sądem informacji wynika, że związek pary od pewnego czasu przechodził poważny kryzys.
Po zatrzymaniu Cierpka miała powiedzieć psychiatrze, że już w grudniu 2025 roku partner oznajmił jej, iż jej nie kocha. W dniu jej urodzin, 17 stycznia, miał natomiast wyznać, że poznał kogoś w pracy.

Chodziło o Aimee O’Shaughnessy, koleżankę Slotsaa z Citibanku. Kobieta zeznała przed sądem, że łączyła ich przyjaźń. Przyznała jednak, że bankier powiedział jej o swoich uczuciach i chciał nawiązać bliższą relację. O’Shaughnessy miała odmówić, tłumacząc, że nie chce komplikować sytuacji.

Według prokuratury Joanna Cierpka odkryła ich korespondencję w telefonie partnera. Jeden ze znajomych pary zeznał, że 8 marca Slotsaa powiedział mu, iż partnerka prawdopodobnie przeczytała wiadomości. Tego samego dnia atmosfera pomiędzy nimi miała być wyjątkowo napięta.

Sekcja zwłok wykazała, że bankier zmarł na skutek ataku ostrym narzędziem. Zadano mu 14 ran ciętych i kłutych, między innymi na twarzy, szyi, rękach i nogach. Zdaniem patologa obrażenia prawego palca wskazującego oraz lewego przedramienia mogły powstać, gdy mężczyzna próbował się bronić. Prokuratura zwróciła również uwagę na rany z tyłu obu kolan, które — według oskarżenia — mogą wskazywać na próbę rozczłonkowania ciała.
Biegły ocenił, że Henrik Slotsaa zmarł prawdopodobnie około 9 marca. Zastrzegł jednak, że dokładnego czasu jego śmierci nie można ustalić. Dalsza część artykułu poniżej

Policja znalazła ciało w sypialni

Nieobecność bankiera wzbudziła coraz większy niepokój jego współpracowników. 13 marca pracownik ochrony Citibanku pojawił się pod mieszkaniem pary w londyńskiej dzielnicy Elephant and Castle. Cierpka miała powiedzieć mu przez domofon, że partner wyszedł.
Przeczytaj także: Potworne zabójstwo w Wielkiej Brytanii. Nie żyje 52-letnia Polka, zatrzymano podejrzanego

Dwa dni później, 15 marca, policjanci weszli do mieszkania po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego bezpieczeństwa jego mieszkańców. Drzwi wyważyli o godz. 14.41. Ciało 52-letniego Slotsaa znaleźli w sypialni. Joanna Cierpka przebywała w salonie i miała obrażenia. Funkcjonariusze zatrzymali ją, a następnie przewieźli do szpitala.

Według informacji przedstawionych ławie przysięgłych Polka powiedziała jednemu z pracowników placówki: „Zabiłam mojego partnera”. Jej słowa zapisano, a ona podpisała i opatrzyła notatkę datą.

Cierpka nie przyznaje się do morderstwa. Przyznała się natomiast do zabójstwa w warunkach ograniczonej poczytalności, powołując się na swój stan psychiczny. Obrona utrzymuje, że ciężka depresja znacznie ograniczyła jej zdolność do racjonalnej oceny sytuacji i panowania nad sobą.

Jak relacjonuje „The Standard”, przedstawione przed sądem opinie psychiatrów były rozbieżne. Ekspertka powołana przez obronę uznała, że oskarżona przechodziła ciężki epizod depresyjny i miała silne skłonności samobójcze. Jej zdaniem choroba ograniczała zdolność kobiety do racjonalnej oceny sytuacji i panowania nad sobą.
Psychiatra działający na zlecenie prokuratury również potwierdził, że Polka cierpiała na depresję. Nie zgodził się jednak, że choroba w znacznym stopniu ograniczała jej odpowiedzialność. W jego ocenie do zabójstwa doprowadziły złość i zazdrość związane z rozpadem związku, a także spożycie alkoholu.

Proces Joanny Cierpki przed londyńskim sądem Old Bailey nadal trwa. Przedstawione zarzuty, zeznania świadków i opinie biegłych nie przesądzają o jej winie. Ostateczną decyzję podejmie ława przysięgłych.