
Król nie zamieszka w najsłynniejszym pałacu Wielkiej Brytanii. Choć trwający od niemal dekady remont Pałacu Buckingham dobiega końca, król Karol III i królowa Kamila nie planują się tam przeprowadzić. Taką informację ujawniono w najnowszym sprawozdaniu finansowym brytyjskiej monarchii. Zamiast zamieszkać w odnowionej rezydencji, para królewska pozostanie w Clarence House – swojej dotychczasowej siedzibie w Londynie. To decyzja, która zrywa z wieloletnią tradycją. Pałac Buckingham od 1837 roku pełni funkcję oficjalnej londyńskiej rezydencji brytyjskich monarchów. Po zakończeniu modernizacji budynek nadal będzie jednak sercem życia monarchii – tyle że nie stanie się domem obecnego króla.

Remont za setki milionów funtów
Modernizacja Pałacu Buckingham rozpoczęła się w 2017 roku i pochłonęła już około 369 milionów funtów. Celem inwestycji była wymiana przestarzałej infrastruktury technicznej, która w wielu miejscach nie była modernizowana od ponad 60 lat. W ramach prac wymieniane są m.in. instalacje elektryczne, przewody, rury z ołowiu oraz systemy grzewcze. Remont ma przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo budynku i ograniczyć ryzyko pożarów czy awarii wodociągowych. Zakończenie wszystkich prac planowane jest na marzec przyszłego roku.
Król nie zamieszka w najsłynniejszym pałacu Wielkiej Brytanii
Jak podkreślają przedstawiciele rodziny królewskiej, decyzja wynika z kilku powodów. Król Karol III mieszka w Clarence House od 2003 roku, a od ślubu w 2005 roku dzieli tę rezydencję z królową Kamilą. Oboje są już po siedemdziesiątce i nie chcieli przeprowadzać się wraz z całym personelem do nowego miejsca. Znaczenie mają również kwestie bezpieczeństwa. Gdyby monarcha na stałe zamieszkał w Pałacu Buckingham, konieczne byłoby ograniczenie liczby zwiedzających oraz zamknięcie części pomieszczeń dla turystów. Pozostanie króla w Clarence House pozwoli natomiast udostępniać pałac odwiedzającym przez dłuższy czas w ciągu roku.
Przeczytaj też: Księżna Kate przerwała milczenie. Poruszające wyznanie po walce z rakiem i niezwykłe wyzwanie
Pałac pozostanie centrum monarchii
Choć Karol III nie będzie tam mieszkał, Pałac Buckingham nadal pozostanie najważniejszym miejscem oficjalnych wydarzeń królewskich. To właśnie tam odbywać się będą państwowe bankiety, przyjęcia ogrodowe, spotkania z premierem, nowymi ambasadorami oraz liczne uroczystości reprezentacyjne – pisze BBC.
Król będzie miał również do dyspozycji prywatne apartamenty, z których będzie mógł korzystać podczas wykonywania obowiązków służbowych lub – jeśli zajdzie taka potrzeba – zatrzymać się tam na noc. Przedstawiciele pałacu podkreślają, że Karol III darzy Buckingham Palace ogromnym sentymentem i doskonale rozumie jego znaczenie dla brytyjskiej monarchii. Budynek nadal ma pozostać ceremonialnym i administracyjnym centrum życia rodziny królewskiej.
Więcej turystów i więcej pieniędzy
Decyzja monarchy może przynieść również wymierne korzyści finansowe. Dłuższe udostępnienie Pałacu Buckingham zwiedzającym oznacza większe wpływy ze sprzedaży biletów. Obecnie reprezentacyjne komnaty są otwarte głównie latem oraz w wybrane dni poza sezonem.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Część polityków i organizacji opowiadających się za ograniczeniem finansowania monarchii uważa, że skoro król nie zamieszka w pałacu, obiekt powinien być dostępny dla turystów przez cały rok, a dochody z biletów powinny trafiać bezpośrednio do budżetu państwa.
Mimo kontrowersji jedno pozostaje pewne – po raz pierwszy od wielu pokoleń brytyjski monarcha świadomie rezygnuje z zamieszkania w Pałacu Buckingham, rozpoczynając nowy rozdział w historii królewskiej rodziny.
