
Ryanair znów podpadł pasażerom. Podróż samolotem tanimi liniami znów wywołuje emocje. Pasażerka Ryanaira twierdzi, że została obciążona opłatą w wysokości 75 funtów za zbyt dużą walizkę, mimo że bagaż zmieścił się w lotniskowym mierniku. Kobieta opublikowała zdjęcia w mediach społecznościowych i zarzuciła przewoźnikowi wyjątkowo rygorystyczne egzekwowanie zasad. Ryanair przekonuje jednak, że pracownik postąpił prawidłowo.

Walizka przeszła test, ale opłata i tak się pojawiła
Do zdarzenia doszło na lotnisku w Manchesterze przed lotem do Göteborga. Laura Myers napisała w serwisie X, że za swoją walizkę musiała zapłacić 75 funtów, choć korzysta z tego samego bagażu od lat i wcześniej nie miała z nim problemów. Pasażerka zamieściła zdjęcia walizki umieszczonej w specjalnym mierniku bagażowym. Na fotografii widać, że bagaż znajduje się wewnątrz konstrukcji, choć jego dolna część wydaje się wystawać o kilka milimetrów poza wyznaczoną linię. Kobieta twierdzi, że zapytała pracownika, czy w ostatnim czasie zmieniły się dopuszczalne wymiary. Miała usłyszeć, że nie, ale kontrole są obecnie bardziej rygorystyczne.
Ryanair znów podpadł pasażerom: Kontrowersje wokół prowizji za wykrywanie bagażu
Sprawa szybko wzbudziła dyskusję wśród innych podróżnych. Część internautów stanęła po stronie pasażerki, wskazując, że tak niewielka różnica nie powinna skutkować tak wysoką opłatą. Kontrowersje dodatkowo podsyca fakt, że pracownicy Ryanaira otrzymują premie za wykrywanie bagażu przekraczającego dozwolone rozmiary. W listopadzie ubiegłego roku prowizję dla pracowników przy bramkach zwiększono z 1,50 do 2,50 euro za każdą zakwestionowaną sztukę bagażu. W maju linia zapowiedziała kolejne zwiększenie bonusów, a dyrektor generalny Ryanaira Michael O’Leary sugerował nawet możliwość podniesienia stawki do 3,50 euro.
Pasażerka uznała więc, że system może zachęcać do wyjątkowo skrupulatnego sprawdzania walizek. Ryanair zdecydowanie odrzuca jednak takie sugestie.
Ryanair: walizka przekraczała limit
Przewoźnik wyjaśnił, że pasażerka miała wykupioną taryfę Regular, która pozwalała jej zabrać małą torbę osobistą oraz 10-kilogramowy bagaż kabinowy o wymiarach maksymalnie 55 × 40 × 20 cm. Według Ryanaira walizka przekraczała dozwolone wymiary, dlatego pracownik przy bramce prawidłowo naliczył standardową opłatę za bagaż.
Przeczytaj też: Koniec z wciskaniem walizki. Teraz bagaż musi wejść do sizera „bez wysiłku”
Sprawa pokazuje, jak niewielka różnica może mieć dla pasażera bardzo konkretną cenę. Przy podróżach tanimi liniami warto więc dokładnie sprawdzać nie tylko wagę, ale również każdy wymiar bagażu, zanim pojedziemy na lotnisko. zdjęcie: @laura_myers/X
