
Potężny atak na Kijów – Noc z niedzieli na poniedziałek przyniosła jeden z najpotężniejszych rosyjskich ataków na Ukrainę od wielu tygodni. W wielu miastach rozległy się eksplozje, tysiące ludzi spędziły noc w schronach, a polskie wojsko uruchomiło procedury bezpieczeństwa. W wyniku ostrzału ucierpiały nie tylko budynki mieszkalne i infrastruktura krytyczna. Ogień dotarł także do jednego z najcenniejszych zabytków Ukrainy, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Potężny atak na Kijów. Płonie klasztor z listy UNESCO
Według władz stolicy Ukrainy był to najcięższy rosyjski nalot na Kijów od dwóch tygodni. Zginęło pięć osób, a 24 zostały ranne. Rosja przeprowadziła zmasowany atak z użyciem rakiet i dronów, powodując rozległe zniszczenia w kilku dzielnicach miasta.
Uszkodzone zostały budynki mieszkalne, a pożary wybuchły w wielu miejscach. Około 140 tysięcy mieszkańców Kijowa zostało pozbawionych dostaw energii elektrycznej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że podczas nocnego ataku Rosja użyła przeciwko Ukrainie 70 rakiet i 611 dronów, z czego ponad 60 rakiet skierowano na sam Kijów – informuje agencja Reutera.
Przeczytaj także: Wielka Brytania przygotowuje plan na wypadek wybuchu III wojny światowej. Tak ma wyglądać mobilizacja cywilów
Ławra Peczerska w płomieniach
Pociski trafiły w klasztor Ławra Kijowsko-Peczerska, jeden z najważniejszych zabytków i sanktuariów chrześcijańskich Ukrainy, znajdujący się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Według władz klasztoru oraz kijowskiej administracji wojskowej doszło do bezpośredniego ostrzału. Ogień objął około 800 metrów kwadratowych dachu Soboru Uspienskiego.
Premier Ukrainy Julia Swyrydenko nazwała atak „brutalnym uderzeniem w naród i jego dziedzictwo”, a minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oskarżył Rosję o barbarzyństwo.
Dyrekcja klasztoru poinformowała jednak, że udało się uratować ikony oraz inne cenne zabytki znajdujące się w kompleksie. Czytaj dalej poniżej
Zniszczenia także w innych regionach Ukrainy
Alarmy przeciwlotnicze ogłoszono niemal w całym kraju. Rosyjskie ataki objęły również obwody kijowski, dniepropietrowski, doniecki, zaporoski, sumski i mikołajowski.
W Charkowie zginęło pięciu ratowników, a kolejnych pięciu zostało rannych. W Sumach obrażenia odniosły trzy osoby, w tym dziecko.
Po nocnych atakach prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował do państw grupy G7 o zwiększenie presji na Rosję oraz o dalsze wzmacnianie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Polska poderwała myśliwce
W związku z rosyjskim ostrzałem Ukrainy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło w nocy procedury bezpieczeństwa. W polskiej przestrzeni operowało lotnictwo wojskowe, a w stan gotowości postawiono systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Przeczytaj także: Ranking armii świata 2026 – kto ma najsilniejsze wojsko na świecie?
Po około czterech godzinach działania zakończono, a wojsko poinformowało, że nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Dowództwo podziękowało również sojusznikom z NATO, w tym Francji i Holandii, których samoloty wspierały działania mające zapewnić bezpieczeństwo nad terytorium Polski.
Rosyjski atak nastąpił krótko po rozmowach prezydenta USA Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem na temat możliwości zakończenia trwającej od ponad czterech lat wojny
