Przejdź do treści

Wielka Brytania: Polka skazana za przemoc wobec 21 dzieci wyszła z więzienia. Rodzice przerażeni

20/05/2026 11:26 - AKTUALIZACJA 20/05/2026 17:57

Polka skazana w Wielkiej Brytanii za przemoc wobec dzieci wyszła z więzienia – Sprawa 23-letniej Roksany Lecki od miesięcy wywołuje ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Młoda Polka pracująca w londyńskich żłobkach została skazana za brutalne znęcanie się nad niemowlętami — śledczy ustalili, że biła, szczypała, kopała i policzkowała dzieci, którymi miała się opiekować. Rodzice przeżyli szok, gdy brytyjskie media ujawniły nagrania z monitoringu oraz szczegóły śledztwa. Teraz sprawa ponownie wróciła na czołówki gazet po decyzji władz o deportowaniu kobiety do Polski jeszcze przed odbyciem większości kary więzienia. Rodzice dzieci mówią wprost o „horrorze” i „kpinie z wymiaru sprawiedliwości”.

Polka skazana w Wielkiej Brytanii za przemoc wobec dzieci wyszła z więzienia

Jak podaje BBC, Roksana Lecka została skazana we wrześniu ubiegłego roku na osiem lat więzienia za znęcanie się nad 21 dziećmi w dwóch placówkach w zachodnim Londynie. Do przemocy dochodziło między październikiem 2023 a czerwcem 2024 roku. Dwadzieścioro dzieci miało zostać skrzywdzonych w żłobku Riverside Nursery w Twickenham, który został już zamknięty. Kolejne dziecko ucierpiało w placówce Little Munchkins w Hounslow. Śledztwo wszczęto po tym, jak Roksana L. została zawieszona w pracy za spowodowanie siniaków u dzieci
Polka przyznała się do siedmiu zarzutów dotyczących okrucieństwa wobec dzieci, a sąd uznał ją winną kolejnych czternastu.

„To całkowicie nie do zaakceptowania”

Największe oburzenie wywołał jednak fakt, że kobieta opuściła Wielką Brytanię po odbyciu zaledwie 14 miesięcy kary. Deportowano ją do Polski w lutym w ramach programu wcześniejszego zwalniania więźniów, który brytyjski rząd wprowadził z powodu przepełnienia zakładów karnych.
Rodzice pokrzywdzonych dzieci nie ukrywają gniewu. Ojciec jednego z chłopców powiedział BBC, że decyzja o deportacji była „całkowicie nieodpowiednia” i odebrała rodzinom poczucie sprawiedliwości po długim i bolesnym procesie.

Jeszcze mocniej wypowiada się matka dziecka, które po atakach opiekunki do dziś zmaga się z traumą. Kobieta twierdzi, że jej syn po dwóch latach nadal nie potrafi spać sam i każdej nocy śpi z nią w łóżku.

Rodzice obawiają się również, że po powrocie do Polski Roksana Lecka może ponownie pracować z dziećmi. Brytyjskie media podkreślają, że choć kobieta otrzymała dożywotni zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii, nie ma pewności, jakie konsekwencje spotkają ją w Polsce.
Przeczytaj także: Tragedia w Irlandii. Nie żyje 33-letnia Polka i jej córeczka. Media piszą o nagłym przypadku medycznym

Brytyjczycy domagają się zmian

Sprawa wywołała ogromną debatę w Wielkiej Brytanii. Politycy i rodzice domagają się zmian w przepisach dotyczących wcześniejszego zwalniania więźniów oraz większego bezpieczeństwa w żłobkach.
Deputowana Munira Wilson skrytykowała sposób poinformowania rodzin o deportacji Polki. Bliscy dzieci mieli dowiedzieć się o wszystkim zaledwie kilka dni wcześniej — i to nie od brytyjskiego ministerstwa, lecz od policji.
Przeczytaj też: Kobiety, które zginęły w morzu u wybrzeży Brighton, były siostrami. Ojciec mówi o „niewyobrażalnym bólu”

Po serii podobnych przypadków brytyjscy politycy coraz częściej apelują również o obowiązkowy monitoring CCTV w żłobkach oraz stworzenie centralnego rejestru pracowników opieki nad dziećmi.

Sprawa 23-letniej Roksany Leckiej od miesięcy wywołuje ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Młoda Polka pracująca w londyńskich żłobkach została skazana za brutalne znęcanie się nad niemowlętami — śledczy ustalili, że biła, szczypał i kopała malutkie dzieci, którymi miała się opiekować. Rodzice przeżyli szok, gdy brytyjskie media ujawniły nagrania z monitoringu oraz szczegóły śledztwa. Teraz sprawa ponownie wróciła na czołówki gazet po decyzji władz o deportowaniu kobiety do Polski jeszcze przed odbyciem większości kary więzienia. Jak informuje BBC rodzice dzieci mówią wprost o „horrorze” i „kpinie z wymiaru sprawiedliwości”.